Dzień dobry Opiekunkowo :buziaki2: mój pobyt tutaj chyba się przedłuży :-( miłego dnia kochani :buziaki1: :najlepszego2:
Dzień dobry Opiekunkowo :buziaki2: mój pobyt tutaj chyba się przedłuży :-( miłego dnia kochani :buziaki1: :najlepszego2:
Czemu dłużej zostajesz ? Ale to dobrze bo będzie miał kto odliczać. :-)
Jeszcze nic pewnego, wczoraj wieczorem córka pdp mnie zapytała czy mogę zostać kilka dni dłużej. Wczoraj wieczorem napisałam do firmy i czekam na odpowiedź. Planowo wyjeżdżam w środę czyli nowa zmienniczka już powinna się ze mną skontaktować a tu cisza...
Jeszcze nic pewnego, wczoraj wieczorem córka pdp mnie zapytała czy mogę zostać kilka dni dłużej. Wczoraj wieczorem napisałam do firmy i czekam na odpowiedź. Planowo wyjeżdżam w środę czyli nowa zmienniczka już powinna się ze mną skontaktować a tu cisza...

Dzień dobry :kwiatek dla ciebie: Wyspana jestem bo moja "lokatorka" chyba nie wróciła na noc. Zabradziazyła chyba gdzieś albo polowanie się przedłuzyło, może leży gdzieś tam a napchanym brzuszkiem :lol1: Suma sumarum miałam spokój.
Miłego dnia wam życzę.
O matko kulinarna, ale się najadłam- znowu mogę gryźć :-)

Miłego dzionka kochani :buziaki1:
Wystraszyłas mnie tym talerzem z ranka :lol3: :lol2:
Odnosnie kuny i jej przepędzania to nie mam siły do dziadka. On najwyraźniej "wypiera" informacje, że coś u niego zamieszkuje na strychu. Jak byłam poprzednio, to zaciągnełam go na moje piętro aby usłyszał jak kuna się "mebluje", nawet właz otworzył i byl zdziwiony, że kuna przed nim nie stoi i nie patrzy mu w oczka :smiech3: Robi takie pułapki na myszy i rozkłada tu i tam. Dałam sobie spokój z tłumaczeniem, że kuna się na to nie złapie. Nie mam siły :hihi: Muszę cholerę polubić. Piąty pokój jest niewykończony i kuna zaznaczyła tam swój ślad, czyli zrobiła kupkę ( a to świnia, bez papieru toaletowego :smiech2: ) nasikała i w tych wyschniętych sikach widać było ewidentnie jej łapki. W sumie to jest upierdliwa jak wraca nad rankiem obżarta i naćpana :smiech3: bo trochę rumoru wtedy robi, czasem mnie obudzi. Dam sobie spokój.
A na grzybki się nie wybierasz?
Żadnego lasu w pobliżu...niestety
