Jak minął dzień 10

10 grudnia 2020 16:26 / 1 osobie podoba się ten post
Damessa

Tak,zgadza się.....najlepiej się   relaksuję bez ograniczeń czasowych.:-)Nie  zawsze jest to możliwe. To moje 19 miejsce   a 3 w parze :-)

19 miejsce, no to nasamlowałaś doświadczeń rozmaitych!
A ile lat to zajęło?
10 grudnia 2020 16:39 / 5 osobom podoba się ten post
Gusia29

19 miejsce, no to nasamlowałaś doświadczeń rozmaitych!:super:
A ile lat to zajęło?

11 lat.. najdłużej  3 lata na sztelli  a najkrócej  5 dni...... Doświadczeń  masa....ale  każde kolejne  miejsce to kolejne doświadczenie. Tak bez końca Lubię tę  robotę 
10 grudnia 2020 16:46 / 5 osobom podoba się ten post
Damessa

11 lat.. najdłużej  3 lata na sztelli  a najkrócej  5 dni......:-) Doświadczeń  masa....ale  każde kolejne  miejsce to kolejne doświadczenie. Tak bez końca :-)Lubię tę  robotę :-)

Szacun,naprawdę !. Ja przy Tobie to stara gówniara  w branży, bo dopiero 4 lata. Najdłużej 1,5 roku w jednym miejscu, najkrócej 4 dni. W czwartek przyjechałam, a w niedzielę seniorka odeszła . Zostałam tam co prawda jeszcze 2 tygodnie  na prośbę syna.
I też lubię tę pracę 
10 grudnia 2020 18:00 / 7 osobom podoba się ten post
Ja jeżdżę od 2013, ale z długimi przerwami. Nie wiem ile miałam zlecen, nie mam już wszystkich dokumentów żeby to zliczyć, chociaż większość pamiętam.  Ale sporo z nich to byle jakie miejsca, albo inaczej, tylko początki były fajne, potem choroba szla szybko i stawał się koszmar. Myślę że najlepiej byłoby mi w parze ,ale to znowu musiałaby być jakaś dobrana osoba . Raz byłam,  trafiłyśmy na mine , a i tą panią op ( z przypadku) tez dobrze nie wspominam. 
Z drugiej strony , nie pamiętam już jak to jest pracować w Pl na etacie. No teraz byłam na stazu 3 msc , ale to inna bajka. 
Praca tu jak każda ma swoje + i - . Ja czuje się już zmęczona wyjazdami, organizacją tego wszystkiego ,pakowaniem  itd. Albo już wypalona jestem. Nie czuje żadnej chęci albo radości przed wyjazdem,  kiedyś jeszcze się cieszyłam jak jechałam,  że poznam czy zobaczę cos nowego.  Teraz  nie. Teraz, to do końca kombinuje,  jakby tu nie pojechać . 
Ja lubię w pracy mieć towarzystwo,  mieć swoje normalne zadania,  wykonać i do domu. A tutaj czuje taki bezsens . A wynajdywać sobie jakąś głupia robotę żeby czas zleciał , to taki dzień świstaka. Idiotyczna to praca - przyrządzanie posiłków,  nakrywanie do stołu,  gadanie o niczym , jedzenie mimo braku apetytu itd itd i spacery bez celu albo na siłę. 
Nie . Nie czuje tego. ?
10 grudnia 2020 18:16 / 4 osobom podoba się ten post
Praca w parze ma wiele  minusów.... bardzo, bardzo  trudno  się  dopasować.Nawet najlepsza koleżanka  może  się  okazać  porażką.. tracisz  wtedy  wiele.,Jak firma  znajdzie  to też  wielka loteria....Oj  poznałam osobowości  I już  raczej  nie podejmę  się pracy w duecie . PDP  ok.  nawet  bardzo...ale  codzienne  dyskusje  co jest  lepsze itp....męczą. Ale się  rozgadałam. 
,
10 grudnia 2020 18:28 / 5 osobom podoba się ten post
Oj dziś mam tak dość swojej Damy że oho hoho moja zocho. No poprostu masakra. Przewietrze (bo trzeba) to źle, nie wietrze też źle. Byłyśmy dzisiaj u okulisty, a przesyłke z jej widłami przejął sąsiad ( też źle). Jakoś dzień na nie 
10 grudnia 2020 18:48 / 7 osobom podoba się ten post
pulpecja86

Oj dziś mam tak dość swojej Damy że oho hoho moja zocho. No poprostu masakra. Przewietrze (bo trzeba) to źle, nie wietrze też źle. Byłyśmy dzisiaj u okulisty, a przesyłke z jej widłami przejął sąsiad ( też źle). Jakoś dzień na nie 

Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej 
Cóż, starzy i jeszcze chorzy, potrzebujący opieki innych ludzie, są jak małe dzieci. Kto je ma, ten pamięta, że chociaż kochamy je bardzo i życie oddalibyśmy za nie, gdyby było trzeba, to gdy były małe, też dawały czasami nieźle w kość. Ile to razy najszczęśliwsi byliśmy wtedy, kiedy już spały i nastawała bloga cisza. Podobnie bywa czasami z naszymi podopiecznymi. Tak, wiem, nie można porównywać niemieckich dziadków do własnych dzieci. Chodzi mi o to, że czasami zachowują się jak dzieci-złoszczą się, bywają złośliwi, wymagają naszej uwagi, próbują zawłaszczyć sobie cały nasz czas. Ale decydując się na taką pracę, liczymy się przecież z takimi sytuacjami. Nie robimy tego charytatywnie, dostajemy za to dobre pieniądze. 
Ale Forum jest między innymi po to, żeby było można się wygadać, poużalać nad sobą albo chwalić się czym się da 
Głowa do góry, Pulpecja, jutro będzie lepszy dzień 
10 grudnia 2020 20:24 / 5 osobom podoba się ten post
Dzień bardzo spokojny jak wszystkie do tej pory, z wyjątkiem wyskoków dziadkowych ale te są o małej szkodliwości. Fraucia ubrana w piżamkę ogląda z mężem telewizor, a ja mam już Feierabend. Wzięłam się za rachunki, bo brakuje mi 20e chyba posiałam jakiś rachunek, albo zgubiłam kasę. Raczej mi się nie zdarza, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Cały dzień przesiedziałam w domu i jakaś oklapła się zrobiłam, chyba załączę jakiś film i obejrzę w pozycji horyzontalnej a jutro koniecznie na długi spacer, bo zgnuśnieję do reszty. Wam miłego wieczoru życzę i do jutra
10 grudnia 2020 20:41 / 3 osobom podoba się ten post
pulpecja86

Oj dziś mam tak dość swojej Damy że oho hoho moja zocho. No poprostu masakra. Przewietrze (bo trzeba) to źle, nie wietrze też źle. Byłyśmy dzisiaj u okulisty, a przesyłke z jej widłami przejął sąsiad ( też źle). Jakoś dzień na nie 

Mój też nie lepszy. Rano awantura babki z pfkege przy kąpieli bo oni mają takich babciow kilka a ona jak Kleopatra by chciała godzinami leżeć i na każdy ich tu " boli, nie ruszaj" awantura na 102. Wychodzą trzaskajac drzwiami i tylko burdel po nich zostaje i kupe wody w łazience. Ogarnięte wszystko, pranie zrobione, zakupy też. Jutro jeszcze tylko swoje pranko puszczę wraz z pościelą i czekam na zmienniczkę. 
 Ma być około 8 rano. Mój busik będzie po mnie o 16. Nie obyło się też bez ostrej wymiany zdań z agencja ale to temat rzeka szkoda nocy na to . Trzeba chyba będzie się rozejrzeć za inna. Prawie spakowana tzn. zostanie to co będę miała na sobie jutro bo na podróż wygodniejsze ciuchy zakładam. I oby tylko szczęśliwie do domciu. 
10 grudnia 2020 20:53 / 4 osobom podoba się ten post
Czas po pauzie, który często jest bardzo długi ,minął nawet szybko i spokojnie. Pauzę w domu spędziłam, to wybrałam się do sklepu, przy okazji spacer krótki zaliczyłam . Karma dla ptaszków się skończyła, trzeba było uzupełnić. 
Pedepcia lubi jak po południu ma mnie w zasięgu wzroku, a przynajmniej mnie słyszy. To krzątam się w kuchni, sałatkę z tuńczyka sobie zrobiłam na kolację. Sobie, bo babcia powiedziała że  co? że  tuńczyk? Nie, ona nie lubi. No i musiałam kanapkami się dopchać bo się okazało że lubi i to nawet bardzo. Opędzlowała wiecej niz połowę ... Tak więc już 3 sałatki mają się powtarzać co jakiś czas, takie których miała nie jeść .
Obejrzałyśmy wiadomości o 19 na ZDF, same smutne wieści coronowe i babcia powiedziała że gasimy telewizornie, bo nie ma co na noc stresu sobie robić. Takim sposobem przed 20-tą już opatulona kołderką była w łóżku. Ja chyba coś jeszcze obejrzę, ale najpóźniej o 22:30 planuję też wszystko wyłączyć i lulu. 
A jutro już piątek i dalej do przodu. Spokojnego wieczoru Wam życzę 
11 grudnia 2020 08:09 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej :-)
Cóż, starzy i jeszcze chorzy, potrzebujący opieki innych ludzie, są jak małe dzieci. Kto je ma, ten pamięta, że chociaż kochamy je bardzo i życie oddalibyśmy za nie, gdyby było trzeba, to gdy były małe, też dawały czasami nieźle w kość. Ile to razy najszczęśliwsi byliśmy wtedy, kiedy już spały i nastawała bloga cisza. Podobnie bywa czasami z naszymi podopiecznymi. Tak, wiem, nie można porównywać niemieckich dziadków do własnych dzieci. Chodzi mi o to, że czasami zachowują się jak dzieci-złoszczą się, bywają złośliwi, wymagają naszej uwagi, próbują zawłaszczyć sobie cały nasz czas. Ale decydując się na taką pracę, liczymy się przecież z takimi sytuacjami. Nie robimy tego charytatywnie, dostajemy za to dobre pieniądze. 
Ale Forum jest między innymi po to, żeby było można się wygadać, poużalać nad sobą albo chwalić się czym się da :-)
Głowa do góry, Pulpecja, jutro będzie lepszy dzień :-)

Wiem, wiem. Cierpliwość itd. Chyba mam, ale wchodzi też zmęczenie materiału. 
11 grudnia 2020 10:18 / 3 osobom podoba się ten post
Boziu jak mnie firmy rozbrajają. W związku z tym że to już praktycznie weekend, a ja wyjeżdżam we wtorek to wystosowałam zapytanie ( jakże poważnie to brzmi)  o której zmienniczka powinna się zjawić (mniej więcej) i o której ja będę odbierana. Nie wiem czy to tylko ja lubię mieć jako taki zarys planu czy nie? Ale chciałabym (i nie tylko ja, pdp też jest ciekawa) czy w obiedzie mam uwzględnić zmienniczka czy nie? Czy mogę coś do ogarnięcia zostawić na wtorek czy  ma być wyrychtowane? A od firmy usłyszałam że dowiem się w swoim czasie. No żesz ku..., (niech każdy wstawi co chce). Przy tej mojej Damie muszę mieć jako taki plan i tyle. A czasami wydaje mnie się że wszyscy mają nas gdzieś, ale jak trwoga to do Opiekunki
11 grudnia 2020 15:48 / 3 osobom podoba się ten post
pulpecja86

Boziu jak mnie firmy rozbrajają. W związku z tym że to już praktycznie weekend, a ja wyjeżdżam we wtorek to wystosowałam zapytanie ( jakże poważnie to brzmi)  o której zmienniczka powinna się zjawić (mniej więcej) i o której ja będę odbierana. Nie wiem czy to tylko ja lubię mieć jako taki zarys planu czy nie? Ale chciałabym (i nie tylko ja, pdp też jest ciekawa) czy w obiedzie mam uwzględnić zmienniczka czy nie? Czy mogę coś do ogarnięcia zostawić na wtorek czy  ma być wyrychtowane? A od firmy usłyszałam że dowiem się w swoim czasie. No żesz ku..., (niech każdy wstawi co chce). Przy tej mojej Damie muszę mieć jako taki plan i tyle. A czasami wydaje mnie się że wszyscy mają nas gdzieś, ale jak trwoga to do Opiekunki

Dwa tygodnie temu gdy przypomniałam agencji o terminie mojego wyjazdu i prosiłam ich aby już kogoś szukali to powiedzieli bym zajęła się babka i nie pouczała ich jak maja pracować. I co zmienniczka znalazła się dopiero w środę a dziś wyjazd i to z innej agencji bo moja przespała. 
11 grudnia 2020 17:27 / 2 osobom podoba się ten post
Dziś jeszcze byliśmy w trójkę na cmentarzu, dołączył jeszcze brat F.
Okazja szczególna, mija dziś 5.rocznica śmierci ojca F. i jego brata, a męża babci. Brat mojego pdp też chory i  wózkowy, chociaż jeździ autem. Sam wózek składa i rozkłada, odkręca koła i tak jakoś.... pomysłowo... się przemieszcza. Teraz oni u siebie, a ja u siebie, oglądamy skoki. Dzień powolutku ma się ku końcowi. 
11 grudnia 2020 17:37 / 3 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Dwa tygodnie temu gdy przypomniałam agencji o terminie mojego wyjazdu i prosiłam ich aby już kogoś szukali to powiedzieli bym zajęła się babka i nie pouczała ich jak maja pracować. I co zmienniczka znalazła się dopiero w środę a dziś wyjazd i to z innej agencji bo moja przespała. 

Czasami mam ochotę pierdolnąć wszystkim tak że w Chinach mnie usłyszą, ale koniec końcówka zawsze szkoda mi tych starszych, schorowanych ludzi