Ciężki dzień ....moja PDP odchodzi:-(
Ciężki dzień ....moja PDP odchodzi:-(
Ciężki dzień ....moja PDP odchodzi:-(
No i rozmawiałam na VhatsAppie z moją ostatnią podopieczną. Dzisiaj świętowała swoje 84 urodziny. Chociaż świętowała to za dużo powiedziane. Syn z synową odwiedzili ja po prostu w heimie. Jakoś nie mogę przestać o niej myśleć. Ze smutkiem, niestety :-(
Znam ją radosną, w dużym domu, otoczoną pięknymi przedmiotami, książkami, ulubionymi obrazami. Zasmucający był jej widok w obcym miejscu, jednym pokoju służącym za salon i sypialnię. Cóż, życie. To było najlepsze rozwiązanie, chyba. Nie byłam u niej od kwietnia ,opiekunki nie chciały wracać, było coraz trudniej. Przykro było na nią patrzeć, taką trochę zagubioną, nie rozumiejącą co się stało i po co tam jest . Miłe, że mnie pamiętała i się ucieszyła widząc mnie ,ochy i achy, du, du meine, meine bestes, ale imię musiał jej syn podpowiedzieć.
Jeśli zdarzy mi się być kiedyś w okolicy, bardzo chętnie ją odwiedzę.
Dziś przy kolacji poruszyliśmy temat Heimów ...Seniorka z denencją lekką nie wyobraża sobie pójścia do domu starców powiedziała że wolałaby umrzeć niż tam wylądować wśród obcych ludzi, starych dodała, chociaż sama przekroczyła 90-tkę .Ma duży sentyment do swoich przedmiotów ...ogrodu ..i swobody we własnym domu .Poza tym jest to osoba która całe życie była b.zorganizowana ,w ciągłym ruchu. I już niemoc jaka ją dopadła z racji wieku jest dla niej wkurzająca a zamknięcie w 4 ścianach obcych to byłby dla niej gwóźdź do trumny.
Moja Karin też nigdy nie chciała tam iść. Demencja, z tego co mówi syn i jej siostry, bardzo się posunęła. Wymagała stałej obecności opiekunek, denerwowała się, jak na chwilę traciła je z oczu. Nie chciała wychodzić z domu, jedynie na taras czy do ogrodu, nie chciała się myć, dziewczyny z Caritasu też miały problem. Nie dziwię się, że opiekunki nie chciały wracać. Tam musiałyby pracować dwie osoby, ale chyba nikt o tym nie pomyślał. Syn złożył wniosek o miejsce, mieli czekać ok roku, a tu znalazło się miejsce i praktycznie z dnia na dzień musiał podjąć decyzję. No i tak od tygodnia jest już w Heimie :-(
Na pewno nie przedłuży to jej życia. A komfort? Fakt, że jest fachowa opieka 24 na dobę, ale nie oszukujmy się ,nikt nie siedzi przy niej bez przerwy, większość czasu siedzi sama. Nie ma nawet gdzie pochodzić ,choćby w poszukiwaniu opiekunki we wszystkich pomieszczeniach na parterze swojego domu.:oczko: Dobrze, jeśli pojadą z nią wózkiem na spacer a nie wystawią z tym wózkiem na taras czy do ogrodu i pozostawią samą . Znam dwa takie domy opieki, drogie i eleganckie. A jednak potrzebna była jeszcze taka Gusia, która chodziła co drugi dzień na kilka godzin ,żeby "moje "babcie nie siedziały przez cały czas same, żeby wyjść z nimi na spacer, na kawę, czy po prostu po za piękny ośrodek.
Czy to to miejsce z panią B w tle?

reszcie udało mi się być w Licheniu. Co prawda, dla mnie osobiście to zbyt wielki przepych, ale wspomnienia pozostaną. 
Nie byłam tam chyba ze 20 lat, ale też mam miłe wspomnienia :zakochana: