Bo w tym wszystkim o wzajemny szacunek chodzi i o godne warunki pracy.
Co mi po willi z basenem z której, chłodem bije na kilometr
albo po jedzeniu z wyższej półki, które może mi w gardle stanąć.
Co mi po wyrafinowanych spojrzeniach w których kryje się roszczenie raczej niż prośba o pomoc....
W tym domu gdzie jestem jest poprostu ludzko i takiego domu wszystkim życzę.?

itd...
