Jak minął dzień 15

11 lutego 2026 14:26 / 4 osobom podoba się ten post
Do obiadu przeżyłam.W sumie nie jest źle,tylko Senior za bardzo się wtrąca do wszystkiego.Trudno,Jego dom.Na obiad ryż Basmati z sosrm brzoskwiniowym i filetem z kurczaka.Pychota! Seniorka i Córka oczywiście bez mniąska.
11 lutego 2026 18:13 / 4 osobom podoba się ten post
Maluda

Do obiadu przeżyłam.W sumie nie jest źle,tylko Senior za bardzo się wtrąca do wszystkiego.Trudno,Jego dom.Na obiad ryż Basmati z sosrm brzoskwiniowym i filetem z kurczaka.Pychota! Seniorka i Córka oczywiście bez mniąska.

Widocznie ten typ,tak ma ,lubi się wtrącać . I nawet nie próbuj tego zmieniać  bo tylko "sztimung" się pogorszy . U mnie zleciało szybko. Syn przyjechał ale senior chciał jechać do lekarza...ze mną . W sumie to się ucieszyłam,na własne uszy przynajmniej słyszałam o co się rozchodzi,mogłam popytać i wyjaśnić. Wszak opiekunki więcej wiedzą o dolegliwościach,chorobach,lekach seniorów niż ich własne dzieci. A jeszcze bardziej się ucieszyłam,kiedy z od kardiologa zadzwonili i przełożyli wizytę na jutro. Na jeden dzień,jedno badanie po drugim,to trochę za bardzo wyczerpujące . A i ja mogę się lepiej przygotować do wizyty u kardiologa,zastanowić o czym koniecznie powiedzieć i o co zapytać . Dzisiaj byliśmy u naczyniowca. Bardzo miła pani doktor,jest jak jest,wiadomo że w wieku 88 lat drożność żył nie taka jak u młodzieńca. Nie jest jednak na tyle źle,żeby potrzebne były jakieś zabiegi chirurgiczne 👍.
W drodze powrotnej zajechaliśmy na zakupy i nie musiałam dźwigać albo na raty ich robić. Obiad szybki,tylko odgrzałam wczorajszą zupę,specjalnie ugotowałam na dwa dni,wiedziałam że nie będzie dzisiaj czasu na gotowanie. Nieśmiertelne lody na deser +malinki i borówki,na wymyślanie też czasu nie było . Na jutro też obmyśliłam coś na szybko,wspomogę się mrożonymi sznyclami,przed wyjazdem przygotuję sałatę i ziemniaki. Zanim się sznycle w airfryerze upieką to i ziemniaki się ugotują . Cóż,czasami konieczność wymaga pójścia na łatwiznę . Popołudnie przeleżałam na kanapie bo z nosa kapie i w gardle trochę drapie. Zaserwuje sobie jeszcze gorący,rozgrzewający napój imbirowo-miodowo-cytrynowy,do kolacji powtórzę a przed snem złote mleko sobie zrobię . Tak zalegając na kanapie,zabukowałam już bilet na samolot na 17 marca,to wczoraj wieczorem,a dzisiaj nocleg w B&B Hotel Dortmund Aiport. Online taniej niż płacąc na miejscu . Zapłaciłam tylko 53 euro! co mnie bardzo cieszy.  Haha,dopiero 1,5 tygodnia pracuje a już wyjazd obcykany . Nie nie,nie liczę dni i godzin,pracuje się tutaj przyjemnie,spokojnie i naprawdę ,podobnie jak za pierwszym moim tutaj pobytem,zupełnie bezstresowo. I takiej pracy wszystkim życzę .
Dobra,idę parzyć imbir z cytryną a za pół godziny zejdę na dół przygotować kolację i Feierabend 
11 lutego 2026 19:28 / 4 osobom podoba się ten post
Maluda

Do obiadu przeżyłam.W sumie nie jest źle,tylko Senior za bardzo się wtrąca do wszystkiego.Trudno,Jego dom.Na obiad ryż Basmati z sosrm brzoskwiniowym i filetem z kurczaka.Pychota! Seniorka i Córka oczywiście bez mniąska.

Du häsch en Schoggijob  To w szwajcarskim-niemieckim oznacza miłą, nie bardzo absorbującą pracę , ale tak elegancko :)  Dlatego też lubię ten język, bo jest miękki i obfituje w takie określenia, Schoggi - czekolada , Schoggler- luzak :)
11 lutego 2026 20:16 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Du häsch en Schoggijob :-) To w szwajcarskim-niemieckim oznacza miłą, nie bardzo absorbującą pracę , ale tak elegancko :)  Dlatego też lubię ten język, bo jest miękki i obfituje w takie określenia, Schoggi - czekolada , Schoggler- luzak :)

Hej,podoba mi się ten język 
12 lutego 2026 08:22 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Hej,podoba mi się ten język :-)

Mnie też, i na słuch jest miękki , melodyjny. 
12 lutego 2026 20:53 / 3 osobom podoba się ten post
No powiem tak od rana pdp specjalne mycie, ja niby tylko plecy a ona przód  no nogi też oczywiście, no i cztery litery chociaż nie wiem po co bo ona sama może no I po mnie poprawia haha,Wytrzeć plecy i nogi dopiero ja umyje przód, wycierane tez podwojne oki później  ubieranie macochy jedne normalne drugie troche z nogawkami,biustonosz podkoszulka no I dopiero kremowanie rąk i nog ubranie podkolanówki,bluzka koszulowa ,no i muszę chwilę poczekać uczesze sie księżna idzie do sypialni tam ubieram spodnie i podaje krople przeciw bólowe. Śniadanie platki owsiane za gęste, za zadnie,za mało cieple ale na miskę patrzy 10 minut to jak jaja być gorące lub chociaż dobrze ciepłe to samo z obiadem muszę na talerz położyć  jak juz siedzi przy stole no ale za nim zacznie to musi sie naprzygladac.Pierszy raz mam taką królewnę  A to dopiero  trzeci dzień  kolezanka mowi ze tak do tygodnia może byc z tym jedzeniem  no ale czas pokarze no bo wszędzie dobrze gdzie nas nie materaz śpi  w fotelu ale do łóżka nie pójdzie będzie siedzieć do conajmn9ej 22.00 ale ja zaraz spadam spać  No I telefon ja denerwuje wylanczam dźwięki ale i tak coś troche odgłos jest ja nie zostawię w mieszkaniu na dole muszę mieć kontakt z bliskimi!
12 lutego 2026 20:54 / 3 osobom podoba się ten post
Uff dawno takiego posta długiego nie pisałam,tylko nie przygryzam mi z bledami
12 lutego 2026 22:25
Zakręcona Mamuela

Uff dawno takiego posta długiego nie pisałam,tylko nie przygryzam mi z bledami:modlmy sie:

12 lutego 2026 22:52 / 3 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Uff dawno takiego posta długiego nie pisałam,tylko nie przygryzam mi z bledami:modlmy sie:

No i fajnie,jest co poczytać . A jak długie posty to i błędy się pojawiają . Ale to nie dyktando przecież i nikt poprawiał nie będzie . U mnie jak zawsze. Urozmaiceniem wizyta z seniorem u kardiologa. Cieszę się że poszłam,wiem czym się przejmować,a właściwie czym nie przejmować,bo serce z nową ,chociaż już czteriletnią zastawką, pracuje tak a nie inaczej. Senior zmienił lekarza,dzisiaj była pierwsza wizyta u nowego. Bardzo nam się spodobał ( mnie to i z urody,bo młody i przystojny),przygotował się do pierwszego spotkania z pacjentem,znał całą historię chorób,przyjmowane przez niego leki i zdziwił się mocno,bo myślał że przyjdzie zniedołężniały staruszek,a tu nie,senior na kozetkę hop,nóżki do góry hop i siup,popisać się chyba chciał . I bardzo dobrze że weszłam razem z seniorem do gabinetu,chociaż najchętniej to "ja siam,ja siam". Nie ma łatwo ze mną ,zdarza mu się nawet mnie "policistin" przezywać . Oczywiście żartobliwie . Widzę przecież że zadowolony z mojego zainteresowania . Pan doktor gada jak nakręcony,aż musiałam go trochę przystopować,bo nie nadążałam . Zwolnił,dokładnie wyjaśnił dlaczego tak a nie inaczej serduszko pracuje,skąd skoki ciśnienia ,od bardzo niskiego do,na szczęście bardzo rzadko, wysokiego,co wtedy robić  itd,itp. Wyszliśmy z gabinetu mądrzejsi,zadowoleni i spokojni. Od razu dostałam zakaz informowania synów o szczegółach wizyty. Wszystko w normie i dobrze . Oni się nie znają ,nie muszą wiedzieć wszystkiego bo po co?. Dobra,jak sobie chce. Nawet za bardzo kłamać nie będę,bo tak naprawdę nie pogorszyło się od ostatniej wizyty,na której był z synem. Poszliśmy jeszcze na cappuccino,senior dołożył sobie jeszcze espresso,bo ciśnienie dzisiaj słabiutkie i pan doktor pozwolił,a nawet zalecił!Po powrocie pdp na krótką drzemkę zasiadł w fotelu z masażem ,a ja szybciutko za obiad. Mieliśmy tylko pół godzinne opóźnienie co do stałej pory posiłków. Taka spryciara ze mnie. Później wyjazd do apteki,deszcz padał,więc pdp koniecznie chciał mnie zawieźć ,żebym nie zmokła no i przy okazji zakupy mogła zrobić. Apteka załatwiona a supermarkety zamknięte . Weiberfastnacht!!!. Ludzie karnawałują,o 13-tej pozamykali sklepy. Moi seniorzy nie są (już ,bo wcześniej byli ) fanami karnawałowych szaleństw .Nie to co moja ostatnia podopieczna,dwa karnawały musiałam zaliczyć,każdego roku odWeiberfastnacht do Rosenmontag . Też było fajnie,ale w deszczu,tak jak dzisiaj,to raczej by mi się nie chciało . Jutro z rana pójdę na zakupy,muszę się zorientować w godzinach otwarcia sklepów w najbliższych dniach,kto wie,od której panie ekspedientki zaczynają karnawałowe balety . A w najbliższą niedzielę obiad musimy zjeść w domu,w "naszych" restoranach karnawalisty będą balować ,a ja będę musiała gotować. Nieszkodzi,już wiem nawet co ugotuję .
Hej,Zakręcona Mamuelo,masz może mikrofalówkę na stanie? Ja podgrzewam w niej talerze,przez 2,5-3 minuty,jedzenie nie stygnie tak szybko nawet przy powolnym jedzeniu . Tyle że "moi" już do tego przyzwyczajeni,Twoja dama mogłaby sobie paluszki poparzyć od gorących miseczek 
13 lutego 2026 05:48 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

No i fajnie,jest co poczytać :-). A jak długie posty to i błędy się pojawiają . Ale to nie dyktando przecież i nikt poprawiał nie będzie :oczko:. U mnie jak zawsze. Urozmaiceniem wizyta z seniorem u kardiologa. Cieszę się że poszłam,wiem czym się przejmować,a właściwie czym nie przejmować,bo serce z nową ,chociaż już czteriletnią zastawką, pracuje tak a nie inaczej. Senior zmienił lekarza,dzisiaj była pierwsza wizyta u nowego. Bardzo nam się spodobał ( mnie to i z urody,bo młody i przystojny:-)),przygotował się do pierwszego spotkania z pacjentem,znał całą historię chorób,przyjmowane przez niego leki i zdziwił się mocno,bo myślał że przyjdzie zniedołężniały staruszek,a tu nie,senior na kozetkę hop,nóżki do góry hop i siup,popisać się chyba chciał :smiech3:. I bardzo dobrze że weszłam razem z seniorem do gabinetu,chociaż najchętniej to "ja siam,ja siam". Nie ma łatwo ze mną ,zdarza mu się nawet mnie "policistin" przezywać :-). Oczywiście żartobliwie . Widzę przecież że zadowolony z mojego zainteresowania :oczko:. Pan doktor gada jak nakręcony,aż musiałam go trochę przystopować,bo nie nadążałam . Zwolnił,dokładnie wyjaśnił dlaczego tak a nie inaczej serduszko pracuje,skąd skoki ciśnienia ,od bardzo niskiego do,na szczęście bardzo rzadko, wysokiego,co wtedy robić  itd,itp. Wyszliśmy z gabinetu mądrzejsi,zadowoleni i spokojni. Od razu dostałam zakaz informowania synów o szczegółach wizyty. Wszystko w normie i dobrze . Oni się nie znają ,nie muszą wiedzieć wszystkiego bo po co?:-). Dobra,jak sobie chce. Nawet za bardzo kłamać nie będę,bo tak naprawdę nie pogorszyło się od ostatniej wizyty,na której był z synem:oczko:. Poszliśmy jeszcze na cappuccino,senior dołożył sobie jeszcze espresso,bo ciśnienie dzisiaj słabiutkie i pan doktor pozwolił,a nawet zalecił!Po powrocie pdp na krótką drzemkę zasiadł w fotelu z masażem ,a ja szybciutko za obiad. Mieliśmy tylko pół godzinne opóźnienie co do stałej pory posiłków. Taka spryciara ze mnie. Później wyjazd do apteki,deszcz padał,więc pdp koniecznie chciał mnie zawieźć ,żebym nie zmokła no i przy okazji zakupy mogła zrobić. Apteka załatwiona a supermarkety zamknięte :zaskoczenie1:. Weiberfastnacht!!!. Ludzie karnawałują,o 13-tej pozamykali sklepy. Moi seniorzy nie są (już ,bo wcześniej byli ) fanami karnawałowych szaleństw .Nie to co moja ostatnia podopieczna,dwa karnawały musiałam zaliczyć,każdego roku odWeiberfastnacht do Rosenmontag :-). Też było fajnie,ale w deszczu,tak jak dzisiaj,to raczej by mi się nie chciało . Jutro z rana pójdę na zakupy,muszę się zorientować w godzinach otwarcia sklepów w najbliższych dniach,kto wie,od której panie ekspedientki zaczynają karnawałowe balety :smiech3:. A w najbliższą niedzielę obiad musimy zjeść w domu,w "naszych" restoranach karnawalisty będą balować ,a ja będę musiała gotować. Nieszkodzi,już wiem nawet co ugotuję .
Hej,Zakręcona Mamuelo,masz może mikrofalówkę na stanie? Ja podgrzewam w niej talerze,przez 2,5-3 minuty,jedzenie nie stygnie tak szybko nawet przy powolnym jedzeniu . Tyle że "moi" już do tego przyzwyczajeni,Twoja dama mogłaby sobie paluszki poparzyć od gorących miseczek :hihi:

Tak mam wczoraj akurat w piekarniku wstawiłam poniewaz dynie makaronowa pikłam,to też pdp czemu w piekarniku a nie w mikrofali ech zdrowsze mówię patrzy na mnie jak na ufoludkaAle tak talerz faktycznie czy miskę mozna podgrzać dzięki.
13 lutego 2026 08:43 / 3 osobom podoba się ten post
Wyobrażam sobie jak Pdp sie wpatruje w talerz, Mamuele, znowu w talerz - i sie wstrzymam z opisem 
13 lutego 2026 09:11 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

Wyobrażam sobie jak Pdp sie wpatruje w talerz, Mamuele, znowu w talerz - i sie wstrzymam z opisem :lol2:

Pewnie widzi w Mamuelli Małgosię z bajki i chętnie by Ją schrupała 
13 lutego 2026 09:35 / 2 osobom podoba się ten post
Mój podopieczny też często patrzy w jeden punkt tak jak by zastanawiał się co teraz ma robićDemencyjni tak mają.W nocy dał mi popalić bo ok.00,30 szłam do ubikacji i patrzę a on siedzi na łóżku i znów patrzy w jeden punkt. Wysadziłam go na toaletę schtul ale do łóżka nie chciał iść . Poszłam do siebie i myślę że za chwilkę się ruszy a on siadł na krzesło co zjeżdża na dół i próbował uruchomić i jechać na dół.Dobrze że akurat wstałam bo pewnie by zjechał do salonu. Wzięłam pod pachę i do łóżka. Spokojnie mogłam iść spać a i on miał suchego pampersa Okazało się że on potem jeszcze wstawał bo rodzina mówiła rano że włączył alarm który ma na nadgarstku,Jednak ja już nic nie słyszałam co tam robił bo w kapciach to chodzi po cichu. Dziś w przerwie muszę to odespać bo jestem do niczego.
13 lutego 2026 09:40 / 2 osobom podoba się ten post
Kochani wysyłam po trochu żeby mi nie wcięłoRano jak nigdy już o 8,03 przyszli go duszować. Zawsze przychodzą ok 8,30-40.Dziadzio jeszcze w łóżku i go budziła .Szybko wyduszowała ubrała i dziś jest pachnący 
13 lutego 2026 10:37 / 2 osobom podoba się ten post
Gusia29

Pewnie widzi w Mamuelli Małgosię z bajki i chętnie by Ją schrupała :smiech3:

Pewnie miała tak tylko w Tłusty Czwartek, a Mamuela jest słodka