Jak minął dzień 15

23 stycznia 2026 20:43 / 1 osobie podoba się ten post
Pierwszy za mną,a ile przedemną? Dobrze,że tu chociaż od 20 tej schluss aż do 8.30.Nie wiem jak sobie poradzę z noszeniem opału,rozpalaniu w piecu.Pewnie,że umiem to robić,bo oprócz kilkunastu lat w mieście zawsze miałam piece.Ale człowiek był młodszy i zdrowszy.Na Seniorkę nie narzekam,sympatyczna,bez demencji pomimo prawie 102 lat.Nie bierze żadnych leków,mało soli,zero kawy.Tylko to cholerne drugie piętro.Schody zakręcane jak w pałacach,choć tynki sypią się za dotknięciem.Ona jest sama,jedyny Syn zmarł nagle 12 lat temu.Był fachowcem od ogrzewania no i w całym domu było ogrzewanie gazowe.Dom tętnił życiem,bo wynajmowali parter i drugie piętro.A potem wszystko się skończyło.Seniorka bała się sama ogrzewania gazowego,lokatorom wymówiła mieszkania.Totalnie sama.Boże,nie życzę tego najgorszemu wrogowi.Co nie zmienia faktu,ze do łazienki nawet nie wchodzę,bo było 3 stopnie na termometrze.A po nocy przychodzi dzień...oby mrozy ustąpiły.
25 stycznia 2026 17:27 / 1 osobie podoba się ten post
No i zrobiłam,jak mi radzono.Seniorka chciała mięso z obiadu na kolację,a sobie ugotowałam jajko na kanapki.No i przyszła po kilku minutach do kuchni i...rozpętała się III wojna światowa o...jajko.Dlac,ego dla Niej nie ma,Ona płaci tyle euro za mnie,tutaj wszystko jest Jej,mam Ją pytać o wszystko itp.Nawet nie pr,estała krzyczeć,gdy próbowałam Jej powiedzieć ,że nie ma na mnie krzyczeć.Dobry nastrój odszedł w siną dal.No i jeszcze dodała,że jak mi się nie podoba mogę wyjechać.Oj,będzie się grzała linia telefoniczna po kolacji.
25 stycznia 2026 19:45 / 1 osobie podoba się ten post
Maluda

No i zrobiłam,jak mi radzono.Seniorka chciała mięso z obiadu na kolację,a sobie ugotowałam jajko na kanapki.No i przyszła po kilku minutach do kuchni i...rozpętała się III wojna światowa o...jajko.Dlac,ego dla Niej nie ma,Ona płaci tyle euro za mnie,tutaj wszystko jest Jej,mam Ją pytać o wszystko itp.Nawet nie pr,estała krzyczeć,gdy próbowałam Jej powiedzieć ,że nie ma na mnie krzyczeć.Dobry nastrój odszedł w siną dal.No i jeszcze dodała,że jak mi się nie podoba mogę wyjechać.Oj,będzie się grzała linia telefoniczna po kolacji.

Masz okropną podopieczną ale ze względu na jej wiek można u niej podejrzewać chorobę neurologiczną. Może ktoś się nad nią znęcał w przeszłości. Jeździsz z tą samą firmą? Może oni celowo wysyłają cię na miny? To chyba nie piewrszy raz jak trafiasz na szajsowate zlecenie.😖😖😖😖
26 stycznia 2026 12:55 / 1 osobie podoba się ten post
No,rzeczywiście szajsowate zlecenie.Pora obiadu.Zanoszę na tacy talerze z gorącym rosołem,nogą zamykając drzwi,żeby ciepło nie uciekało.Jeszcze nie usiadłam a już zaczęła lekcję nr.258,że ja chyba w Polsce nie potrafię podawać jedzenia.Przytaszczyła garnek z resztą rosołu i dalej monolog,że każdy sam sobie nalewa.Nosz,kuźwa,a myślałam,żeby wziąć ten cholerny garnek,ale musiałabym zrobić dodatkową rundę,a kręgosłup mam już w rozsypce.Odpowiedziałam tylko,że w domu nie mam z tym problemu,bo jem sama.Kurde,kiedy ja napiszę,że dzień upłynął mi w miłej atmosferze?!
26 stycznia 2026 15:17 / 1 osobie podoba się ten post
Maluda

No,rzeczywiście szajsowate zlecenie.Pora obiadu.Zanoszę na tacy talerze z gorącym rosołem,nogą zamykając drzwi,żeby ciepło nie uciekało.Jeszcze nie usiadłam a już zaczęła lekcję nr.258,że ja chyba w Polsce nie potrafię podawać jedzenia.Przytaszczyła garnek z resztą rosołu i dalej monolog,że każdy sam sobie nalewa.Nosz,kuźwa,a myślałam,żeby wziąć ten cholerny garnek,ale musiałabym zrobić dodatkową rundę,a kręgosłup mam już w rozsypce.Odpowiedziałam tylko,że w domu nie mam z tym problemu,bo jem sama.Kurde,kiedy ja napiszę,że dzień upłynął mi w miłej atmosferze?!

Ty się jej lepiej zapytaj z jakiego oprogramowania korzysta, bo ten monolog nie jest normalny.....
 
Jakby co - wyłączymy 
27 stycznia 2026 13:47
No,dzisiaj tu już mam totalnie dosyć-psychicznie i fizycznie.Przeszła samą siebie.Przy śniadaniu nadawała mi po co pracuję,skoro mam chory kręgosłup?!Potem chciałam iść na zakupy,ale stwierdziła,że narazie nic nie potrzebujemy.Na jutro nie ma kawy i napewno zrobi grandę.Zafundowała mi za to odśnieżanie przed kamienicą i zamiatanie tych ogromniastych schodów.Padłam jak kawka.Zadzwon8łam do koordynatora w Niemczech,że chcę skrócić pobyt i przedstawiłam całą sytuację.Oddzwonił po niecałej godzinie mówiąc,że firma nie wyraża zgody na mój wcześniejszy zjazd,bo wiedziałam,gdzie jadę i że jest tu bardzo zimno.Moja koordynatorka nawet nie odbiera telefonów i nie odczytuje wiadomości na Whatsappie.W salonie czekałam ,zeby przed 12 tą wstawić ziemniaki.A tu znowu niespodzianka.Ktoś dostarczył Jej gotowe dania.Ze złością trzaskając mi drzwiami przed nosem poszła wstawić swój do mikrofalii.Do obiadu było jeszcze pół godziny.Oczywiście nie zjadła wszystkiego i mówi do mnie,że u nas stale marnuje się jedzenie...Zatrzęsło mną.Powiedziałam,że Jej kotlet trzymam od dwóch dni,pieczone ziemniaki już wyrzuciłam.Dużo by pisać,ale ja mam totalnie dość.Ciekawe,co wymyśli popołudniu.
28 stycznia 2026 18:37
Jadę na resztce danych komórkowych,bo telefon nie chce połączyć się z siecią.Łączy mnie z inną.Pisze-błąd połączenia sieci.Włączałam i wyłączałam telefon i nic.Jestem w czarnej rozpaczy.
28 stycznia 2026 20:01 / 1 osobie podoba się ten post
No i mam zagwozdkę.Zeszłam na dół uszykować Seniorce termofor a Ona zawołała mnie do siebie i pokazała numery telefonów,-w razie gdyby zasłabła lub umarła.Rany boskie,widziałam,że jest dzisiaj obolała,mało co mówiła.Ale niech sobie jeszcze pożyje.
29 stycznia 2026 11:50 / 1 osobie podoba się ten post
Maluda

No,rzeczywiście szajsowate zlecenie.Pora obiadu.Zanoszę na tacy talerze z gorącym rosołem,nogą zamykając drzwi,żeby ciepło nie uciekało.Jeszcze nie usiadłam a już zaczęła lekcję nr.258,że ja chyba w Polsce nie potrafię podawać jedzenia.Przytaszczyła garnek z resztą rosołu i dalej monolog,że każdy sam sobie nalewa.Nosz,kuźwa,a myślałam,żeby wziąć ten cholerny garnek,ale musiałabym zrobić dodatkową rundę,a kręgosłup mam już w rozsypce.Odpowiedziałam tylko,że w domu nie mam z tym problemu,bo jem sama.Kurde,kiedy ja napiszę,że dzień upłynął mi w miłej atmosferze?!

Na miłe dni raczej się nie zapowiada . Życzę Ci,oby przynajmniej spokojnie mijały 
29 stycznia 2026 12:53 / 1 osobie podoba się ten post
Dzisiaj Armagedon.Rano spokój,nawet uzgodniłyśmy kiedy będzie się kąpać.Robiłam obiad,gdy wpadła do kuchni,że jest zadymione,że piec brudny i że do soboty nie ma mnie być.Nie dała mi dojść do słowa,a ja nie mam z czego się tłumaczyć.Zadzwoniłam do firmy,jak się sprawy mają.Teraz czekam.
29 stycznia 2026 13:13 / 1 osobie podoba się ten post
Maluda

Dzisiaj Armagedon.Rano spokój,nawet uzgodniłyśmy kiedy będzie się kąpać.Robiłam obiad,gdy wpadła do kuchni,że jest zadymione,że piec brudny i że do soboty nie ma mnie być.Nie dała mi dojść do słowa,a ja nie mam z czego się tłumaczyć.Zadzwoniłam do firmy,jak się sprawy mają.Teraz czekam.

Smutne. Maluda,zaproponuj może rozmowę ,we dwie. Powiedz ,że Ty sama Jej nie wybrałaś,ktoś przecież poprosił o pomoc,ona sama czy rodzina. Niech powie,czego od Ciebie oczekuje,a Ty powiedz,jak widzisz swoją pracę . Może uda się jakiś kompromis wypracować?
29 stycznia 2026 13:24 / 1 osobie podoba się ten post
Gusia29

Smutne:-(. Maluda,zaproponuj może rozmowę ,we dwie. Powiedz ,że Ty sama Jej nie wybrałaś,ktoś przecież poprosił o pomoc,ona sama czy rodzina. Niech powie,czego od Ciebie oczekuje,a Ty powiedz,jak widzisz swoją pracę . Może uda się jakiś kompromis wypracować?

Nie uda się Gusiu.Ona nawet nakłamała do firmy,że ja nie gotuję?! W sobotę mam zjazd.
29 stycznia 2026 13:33 / 2 osobom podoba się ten post
Maluda

Nie uda się Gusiu.Ona nawet nakłamała do firmy,że ja nie gotuję?! W sobotę mam zjazd.

Chyba lepiej,że tak się kończy. Twoje zdrowie,fizyczne jak i psychiczne mniej ucierpi. Szkoda tylko trudu podróży i czasu,który z pożytkiem mogłabyś wykorzystać w innym miejscu 
To będziesz jechała w sobotę do domku a ja leciała do pracy. Szczęśliwej,bezpiecznej podróży 
29 stycznia 2026 13:59 / 1 osobie podoba się ten post
Maluda

Nie uda się Gusiu.Ona nawet nakłamała do firmy,że ja nie gotuję?! W sobotę mam zjazd.

Albo masz pecha albo nie wiem jak już to wytłumaczyć. Dlaczego się trzymasz jednej agencji? Mnie jakby raz w uja zrobili to bym więcej z taką agencja nie jechać a Ty masz ciągle przeboje. Nie ufaj panienkom z biura i nie daj się traktować jak zapchaj dziura. Miej swoją godność. Może pomyślisz o pracy w Polsce? Też można zarobić dobrą kasę i być na miejscu czyli w Polsce. Szkoda zdrowia na takie dalekie tułaczki....Dbaj o siebie bo zdrowie najważniejsze a jak psychika kaput to i came ciało choruje. 
29 stycznia 2026 14:01 / 1 osobie podoba się ten post
Maluda

Nie uda się Gusiu.Ona nawet nakłamała do firmy,że ja nie gotuję?! W sobotę mam zjazd.

Kobieta jest chora . Ma lata swoje więc i w głowie też ma źle już. Może ma jakąś schize. Ja na koniec to bym jej owiedzuaka, że umrze sama i nikt nie powinien jej znaleźć nawet. Tak. Jestem szczera i wredna.