Nie.
Nie.
Jeszcze nie minął ale chciałam coś napisać.Może mnie wyśmiejecie,a może nie.Kolację jadamy wszyscy razem tzn.Seniorka,Jej syn no i moja skromna osoba.Od małego jadłam bardzo powoli,bo kiedyś wręcz udusiłabym się chlebem,uraz pozostał.Oni jedzą w kosmicznym tempie.Zaznaczyłam,że jem powoli,a Syn na to,że to nic tylko mama czeka,bo chce jechać do ubikacji.Nosz i rynce opadają.Ona skończy i co chwila spogląda na mnie.Nie da się zjeść więcej a nie ma opcji zjedzenia później samemu.Herbaty to jeszcze nie udało mi się dopić,zabieram później chłodną do siebie.Mieliście tak kiedyś?
Malina witaj w klubie :piatka: bo ja też jem pomału wszyscy zdążą pozjadać a ja jeszcze mniamniam i mam tak od zawsze.Podobno tak się powinno jeść aby żołądek dobrze trawił :smiech3: Na ostatnim miejscu moja podopieczna też jadła bardzo szybko.Każda miała bułkę przekrojoną na pół i ja kończyłam pierwszą połówkę a ona już zjadła całą.:-).Na początku czekała na mnie bo musiałam jej podać tabletki. Pod koniec drugiego zlecenia już ją nosiło bo demencja postępowała ,musiałam przerwać i dać jej tabletki pojedynczo żeby więcej wypiła wody,bo nie chciała dużo pić. Potem kazałam jej iść umyć zęby a ja kończyłam śniadanie:hihi:,dobrze że sama chodziła.Nie jesteś więc sama z powolnym jedzeniem.:przytula:
Malina witaj w klubie :piatka: bo ja też jem pomału wszyscy zdążą pozjadać a ja jeszcze mniamniam i mam tak od zawsze.Podobno tak się powinno jeść aby żołądek dobrze trawił :smiech3: Na ostatnim miejscu moja podopieczna też jadła bardzo szybko.Każda miała bułkę przekrojoną na pół i ja kończyłam pierwszą połówkę a ona już zjadła całą.:-).Na początku czekała na mnie bo musiałam jej podać tabletki. Pod koniec drugiego zlecenia już ją nosiło bo demencja postępowała ,musiałam przerwać i dać jej tabletki pojedynczo żeby więcej wypiła wody,bo nie chciała dużo pić. Potem kazałam jej iść umyć zęby a ja kończyłam śniadanie:hihi:,dobrze że sama chodziła.Nie jesteś więc sama z powolnym jedzeniem.:przytula:
Tak,tylko moja nie pójdzie sama umyć zęby bo muszę Ją zawieźć.A dzisiaj to jest już totalnie upierdliwa.
Trudno,zadzwoniłam do firmy o zjazd po świętach.Nie dam rady do końca,a nie chcę wrócić transportem medycznym.Po spacerze poszłam do pokoju i popłakałam się z bólu.Tak nie może być.Żaden transfer w moim przypadku nie wchodzi w grę.
Sytuacja rozwiązała się sama.Zjeżdżam 23.12. do domu.Niby Rodzina przejmuje opiekę nad Seniorką do 3 stycznia.Ja podobno tylko siedziałam .
Sytuacja rozwiązała się sama.Zjeżdżam 23.12. do domu.Niby Rodzina przejmuje opiekę nad Seniorką do 3 stycznia.Ja podobno tylko siedziałam .
Ubodło ich to, że chciałas sama szybciej zjechać .
Tina,jak zwykle trafiłaś w punkt:-)