doroteeJa też lubię gotować tylko dla siebie , ale i na mieście zjem chętnie .
O 12 jedziemy.
Od jakiegoś czasu weszłam w dryl innych por odżywiania .Pisałam , że mi trochę w pasie przybyło

Nie wiele ale muszę się pilnować, żeby nie zostało .
Rano pije kawę a śniadanie jem jak najpóźniej ,obiad do 17-18 i to już koniec podjadania .Mam ten sposób od kilku miesięcy i już czuję luz .W przerwie między śniadaniem a obiadem podjadam to na co mam ochotę .U mnie głównie owoce .Zrezygnowałam z cukiereczków i ciast jedyna słodycz z czego nie mogę ( nie udaje mi się ) zrezygnować to cukier do latte . Jak najmniej , na razie zdaje egzamin . A do lata mam jeszcze czas , żeby założyć letnią sukienkę s nie w nią się wbić .
Ale się rozpisalam
