18 lutego 2026 19:02 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29Dokładnie 👍. A ile się po roku wspólnej pracy naśmiałyśmy z naszego "docierania " ,to tylko my wiedziałyśmy. Przyznała,że testowała mnie i że to ja,okazałam się sprytniejsza :-). A że robiłam to inteligentnie i grzecznie,to nawet Jej za bardzo nie bolało:oczko:. To była moja pierwsza podopieczna w Bonn.
Mialam Pdp z ALS - charakterna, ale super babka i bardzo inteligentna. Nie mówiła już, pisała na tablecie - czasem dyskutowałyśmy sobie. Córki mówiły, że mama dawno się nie uśmiechala. Tam też były nas opiekunek sztuk dwie na raz. Plus paliatywni. Przychodzili w nasze pauzy i dni wolne. Musiałysmy się ukradkiem wymykac, zeby podopieczna nas nie zauważyła, bo przed wyjściem chciala jeszcze abysmy ją własciwie ułożyły na rolstullu i odśluzowały, bo nikt wg niej tak jak my - dobrze tego nie robił. No ale paliatywni nie gorsi, tak, że boczkiem, boczkiem i już nas nie było :)