Oooo, to dla. mnie, bo lubię sprzątać a tam 200 ma qrde :-) gorzej z empatią . :-):-):-)
Oooo, to dla. mnie, bo lubię sprzątać a tam 200 ma qrde :-) gorzej z empatią . :-):-):-)
To byśmy się obie wpasowały. Ty byś sprzątała a ja empatowała :smiech3:
Oooo, to dla. mnie, bo lubię sprzątać a tam 200 ma qrde :-) gorzej z empatią . :-):-):-)
Nieźle sobie wykombinowałas :-) byłam na Stelli z druga opiekunka . Bardzo dobrze nam się pracowało . W dodatku był taki podział pracy, że robiłyśmy to co lubimy . Oczywiście sprzątałam , bo to robota dla mnie . W domu też ciągle sprzątam . Tak lubię, jak już wieczorem koty w domu, sunia w domu to ja się biorę za ulubione zajęcie . Myje na koniec dnia podłogi , włączę zmywarkę , wykąpie się , zapalam świeczkę i pilnuje żeby nikt już nie zadeptał :-):-):-) .
Hehehe Ty Gusiu znasz się na żartach i potrafisz czytać moje wpisy . Hahaha .
Czy ja wiem? Empatka to nie cieć malina jak stereotyp niesie. Za rogi potrafi wziąć nie wiadomo kiedy i jak :)
No to już lepszego i krótszego podróżowania nie można sobie chyba wymarzyć. Pociągiem i wygodnie,i przyjemnie,i nie trzeba być dużo wcześniej na lotnisku.
Dobra,to szukaj czegoś na dwie:oczko:. Ale na lansowanie się po muzeach czy koncertach,to będziemy losy ciągnąć . Nie dam sobie wmówić,że tam empatia nie potrzebna :smiech3:
Moim zdaniem i dojazd i oferta super. Podopieczna może być trochę rogata, ale jak zaznaczają w ogloszeniu, że ma byc ktos bez tendencji do rozkazywania - to chyba ktoś już tam byl i próbował pdp sobie "ustawić ". Poza tym ok, córka w USA, czego chcieć więcej ? :)
No,amerykańskie dolary śle,to i ból z powodu rogatej podopiecznej złagodzą :-). Też pomyślałam,że seniorka stanowcza i mimo demencji,potrafi pokazać czego chce,a bardziej nie chce i tego "kto tu rządzi ". Lubię takie ,wiem,bo miałam i do końca naszej współpracy pdp myślała,że wszystko jest tak,jak Ona chce. Wydawało Jej się :hihi:
Dobra,to szukaj czegoś na dwie:oczko:. Ale na lansowanie się po muzeach czy koncertach,to będziemy losy ciągnąć . Nie dam sobie wmówić,że tam empatia nie potrzebna :smiech3:
Miałam takie podopieczne - okazały się naprawdę fajnymi osobami. I było z kim pogadać. Jakbym stłamsiła ich bunt w zarodku, umarłabym z nudów. Ale swoje granice zaznaczyłam- wystarczyło.
Dokładnie 👍. A ile się po roku wspólnej pracy naśmiałyśmy z naszego "docierania " ,to tylko my wiedziałyśmy. Przyznała,że testowała mnie i że to ja,okazałam się sprytniejsza :-). A że robiłam to inteligentnie i grzecznie,to nawet Jej za bardzo nie bolało:oczko:. To była moja pierwsza podopieczna w Bonn.
Niestety , ja już nigdzie nie będę pracowała . Dość opieki ,dość pracy ,dość kasy .Muszę wydać to co zarobiłam i co mi ZUS wypłaca . Lubiłam ta robotę , tylko, że nie samą pracą człowiek żyje . Pogoda mi pokrzyżowała plany . Nie lubię jeździć w śniegu . Może nie to że nie lubię, ale się boje .
W piątek wyjeżdżam pociągiem , już nawet torba spakowana .
Miałam takie podopieczne - okazały się naprawdę fajnymi osobami. I było z kim pogadać. Jakbym stłamsiła ich bunt w zarodku, umarłabym z nudów. Ale swoje granice zaznaczyłam- wystarczyło.
Ale masz problem:oczko:. Wiadomo,że nie samą pracą i kasą człowiek żyje. Podeślij trochę tej nie zagospodarowanej gotówki,już ja ją zagospodaruję :-). Pojeżdżę ,polatam więcej i będę się lansować ,bo u mnie jakoś tak,że na eskapady,to tylko kilka razy w roku mogę sobie pozwolić:-(. Z tą extra od Ciebie,poszalałabym więcej :smiech3: