12 maja 2015 09:25 / 2 osobom podoba się ten post
Dzień dobry :) wracam na...łono :))))))) No więc ...hi....hi.... (pała, bo nie zaczyna się zdania od więc :) )
Po kądzieli pochodzę z Lipiec Reymontowskich, tam pochowani są moi dziadkowie i tam bywam, a raczej bywałam zawsze 1 listopada. Teraz bywa tam siostra mojej mamy, albowiem męża posiada z Łyszkowic i tam mają aktualnie letnisko, a że oboje są na emeryturze, to i często tam jeżdzą. Klimaty łowickie są w moim domu od zawsze, nawet lalkę łowiczankę mama moja posiada, w pięknym stroju regionalnym, która to aktualnie siedzi sobie w worku foliowym (pomysł mojej mamy), zeby się nie kurzyła.Strój robiony był na obstalunek, a kolejna siostra mojej mamy dała na tę okoliczność swoją łowicką zapaskę. Jak pojadę na urlop to muszę zdjęcie lalki zrobic, zobaczycie jaka piękna. Ciekawa jestem jak ją zagospodaruję kiedyś u siebie, w moim prowansalskim, lawendowym domu :))))))))
Sledzie też bardzo lubię, może nawet bardziej niż golonkę, tylko z tą setką byłby problem. Nie lubię wódki, natomiast piwko, sekta kocham pasjami :)))))))) i mogę spozywać jak kompot :))))))) Arabasiu, jak Ty dziewczyno z urlopem stoisz? Mam nadzieję, że dasz radę być na naszym łódzkim lipcowym spotkaniu?
Wiesz Andrea, że swoją karierę opiekunki zaczynałam z dziewczyną z Łowicza? Fajna kobitka, ale przerosła ją ta robota. Szkoda.