Psy, koty i inne nasze zwierzaki

17 stycznia 2015 07:47
esmeralda

To i ja się pochwalę :) To nasz koachany Fafik :)  Nasze czwarte dziecko :)

O matko, Bolończyk:). Sliczny. Ja też mam, tylko mój to już staruszek(15 lat) i jak wet. powiedziała ma już psiego Alzheimera:(
17 stycznia 2015 09:25
kasia63

Wiesz co Danusia ,ja teraz na wsi mieszkam,takiej co to psy przy budach itd.Stosunek do zwierzat w ogóle ludzie tu inny mają.Takich mam znajomych niby sympatyczni ,ale sie przez przypadek dowiedziałam,że zatłukli psa łopata bo nie szczekał.....I jakos serce do nich straciłam.Szlag mnie trafia jak kto zwierzakom krzywd robi!

Kasia , bałabym sie takich znajomych.Skoro potrafili psa zatłuc z zimna krwią to nie wiadomo do czego jeszcze moga sie posunąć.Bestie nie ludzie!
17 stycznia 2015 09:31
nesca_nebesca

Kasia , bałabym sie takich znajomych.Skoro potrafili psa zatłuc z zimna krwią to nie wiadomo do czego jeszcze moga sie posunąć.Bestie nie ludzie!

Nie.To zwyczajni ludzie,bardzo zreszta pomocni dla innych.Tylko mi sie wydaje ,że to taka z dawnych lat i z domów wyniesiona wiejska mentalnośc ,że zwierzę po to jest w gospodarstwie żeby z niego pożytek był.Widzisz,z jednej strony podziela sie ostatnia złotówka a z drugiej...I weź tu zrozum człowieka.
25 stycznia 2015 13:59 / 5 osobom podoba się ten post
25 stycznia 2015 14:00
mleczko47

I ta malizna to jest ten kotek bez oczka?
25 stycznia 2015 14:02 / 5 osobom podoba się ten post
Była taka malutka i jeszcze nie otwierała oczy spała ze mna w kieszeni pizamy a jak chciala jesc to wyłaziła i szukała "cycka"piła odrobine mleka dla wczesniakow i zółtko jej wciskałam strzykawką.Teraz to duża ładna kocica.
25 stycznia 2015 14:04 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

I ta malizna to jest ten kotek bez oczka?

Tak, to ta koteczka o imieniu Luśka:):)
25 stycznia 2015 14:05 / 2 osobom podoba się ten post
Wspaniałe zdjęcia. Jakby powiedzieli Rosjanie  - duszoszczypatielnyje . To fajne określenie, lepsze, niz nasze "łapiące za duszę". :)
 
25 stycznia 2015 14:07 / 3 osobom podoba się ten post
mleczko47

Tak, to ta koteczka o imieniu Luśka:):)

Gnoja, który takie bezradne maleństwo wrzucił w tarninę, sama bym tam wrzuciła, nagiego.
25 stycznia 2015 14:33 / 3 osobom podoba się ten post
mleczko47

Była taka malutka i jeszcze nie otwierała oczy spała ze mna w kieszeni pizamy a jak chciala jesc to wyłaziła i szukała "cycka"piła odrobine mleka dla wczesniakow i zółtko jej wciskałam strzykawką.Teraz to duża ładna kocica.

Lubię ogladac takie zdjęcia.Ja tezmam dwa zwierzaki . Jedna arystokratka a drugi kotek uratowany jako młode kociątko ze śmietnika.````````````
25 stycznia 2015 14:44 / 1 osobie podoba się ten post
Tyż pikne zdjątko. A arystokratka to jaka rasa? :)
Podoba mi się twoja podłoga . :)
25 stycznia 2015 14:47 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

Tyż pikne zdjątko. A arystokratka to jaka rasa? :)
Podoba mi się twoja podłoga . :)

Jak przystało na remontowca* zaden szczegół nie umknie uwadze:)
25 stycznia 2015 14:57 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

Tyż pikne zdjątko. A arystokratka to jaka rasa? :)
Podoba mi się twoja podłoga . :)

Norweski leśny .Na kolejnym zdjęciu jest bardziej okazała.Jej uroda zależy od pory roku:)
25 stycznia 2015 16:17 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Jak przystało na remontowca* zaden szczegół nie umknie uwadze:)

Noooo, i owszem. :D
25 stycznia 2015 16:53
Lawenda

Gnoja, który takie bezradne maleństwo wrzucił w tarninę, sama bym tam wrzuciła, nagiego.

Dokładnie::) Wczoraj słyszałam w wiadomościach,że matka próbowała udusic swoje, nowonarodzone dziecko!
:( Ja, jak zobaczyłam i usłyszałam (płacza bardzo podobnie jak ludzkie noworodki) "swoje koźle noworodki"- całe były moje i  byłam gotowa "udusic" lisa, bo on też je, niestety, usłyszał i już sie czaił:(