A ja poproszę przepis na ten Apfel-strudel:)
A ja poproszę przepis na ten Apfel-strudel:)
I ja też - po powrocie do domu spróbuję . A co tam - najwyżej jak się okaże że przerosło moje umiejętnosci to się wywali.
Czasem mnie dobija,że muszę zwyczajnie kłamać dla świętego spokoju.Przebywanie z osobą dementywną powoduje,że człowiek po czasie sam zaczyna się wciągać w ten dziwny świat.Jeśli PDP ma dziwne zachcianki lub prosi mnie o zrobienie czegoś nielogicznego już nie próbuje tłumaczyć, bo to ją denerwuje tylko przytakuje, mówię,że zrobię później ( ona i tak zapomnia.)
Mimo wszystko jest to dla mnie irytujace.
Ej wiecie co ja tu jestem od piątku (nowa sztela) i wydaje mi sie ze mam dość.Jestem tu pierwszą opiekunką,rodzina jest bardzo miła i pomocna.Ale babcia opryskliwa,nie miła -patrzy i zwraca sie do mnie z pogardą.Były chwilę że sie starała mówić po niemiecku,ale teraz zaciąga po bawarsku i ja czasami ani w ząb.Wstaje w nocy,potem chce robić śniadanie (zaburzenia orientacji czasowej).Ja nie wiem jak wytrzymam te 3 tyg.Nic mi nie pozwala robić koło siebie,zamyka głośno drzwi przed nosem do łazienki.Wieczorem się szarpałyśmy o klucz do drzwi wejściowych,na początku zrozumiałam że mam iść spać do sąsiadki.Ja mam często wrażenie że ona mi za chwile odwinie.W ogóle jestem wdzięczna jak siedzi ogląda gazety i nic do mnie nie mówi.Wczoraj przed snem było i smutno i samotnie,dodam że tak mam pierwszy raz,wcześniej było przyjaźnie z drobnymi niedogodnościami.Ale nie musiałam nasłuchiwać w nocy,okropnie spałam(sypialnie u góry).Już się zaczynam zastanawiać,że może ja jestem słaba psychicznie i by nie robić kłopotu dla mojego biura.Ale męczy mnie to wszystko i chyba w dupie mam tę kasę.Jak mi odwinie to się wyniosę,nawet przed terminem.
Ej wiecie co ja tu jestem od piątku (nowa sztela) i wydaje mi sie ze mam dość.Jestem tu pierwszą opiekunką,rodzina jest bardzo miła i pomocna.Ale babcia opryskliwa,nie miła -patrzy i zwraca sie do mnie z pogardą.Były chwilę że sie starała mówić po niemiecku,ale teraz zaciąga po bawarsku i ja czasami ani w ząb.Wstaje w nocy,potem chce robić śniadanie (zaburzenia orientacji czasowej).Ja nie wiem jak wytrzymam te 3 tyg.Nic mi nie pozwala robić koło siebie,zamyka głośno drzwi przed nosem do łazienki.Wieczorem się szarpałyśmy o klucz do drzwi wejściowych,na początku zrozumiałam że mam iść spać do sąsiadki.Ja mam często wrażenie że ona mi za chwile odwinie.W ogóle jestem wdzięczna jak siedzi ogląda gazety i nic do mnie nie mówi.Wczoraj przed snem było i smutno i samotnie,dodam że tak mam pierwszy raz,wcześniej było przyjaźnie z drobnymi niedogodnościami.Ale nie musiałam nasłuchiwać w nocy,okropnie spałam(sypialnie u góry).Już się zaczynam zastanawiać,że może ja jestem słaba psychicznie i by nie robić kłopotu dla mojego biura.Ale męczy mnie to wszystko i chyba w dupie mam tę kasę.Jak mi odwinie to się wyniosę,nawet przed terminem.
Ale to normalnie że oni są tacy opryskliwi i agresywni słownie??(wcześniej moja babeczka była bardzo kulturalna i taktowna,taka zwyczajnie dobra. Często rozmawiałyśmy o życiu,o rodzinie,o pogodzie i dużo żartowałyśmy)Teraz budzi się we mnie jedynie niechęć i jedyne na co mnie stać to na sztuczny u śmiech i zachowanie pozorów.
Junonka,dlaczego się męczysz? Nie jesteś tam za karę. Pdp najwyrażniej ma zaawansowaną demencję+trudny charakter,a Ty jesteś młodą osobą i ona nie traktuje Cię powaznie. Jesli masz dobry kontakt z rodziną to porozmawiaj o swoim kłopocie. Ja jednak na Twoim miejscu poprosiłabym o przeniesienie,3 tygodnie to długo,szkoda Twojego zdrowia. Dla agencji to nie jest żaden kłopot,nie martw się tym.
Na rozne Stelle sie trafia raz jest lepiej raz gorzej w komunikowaniu sie z pdp jak i z akceptacja z obu stron.Traktuj to tak jak powinnas traktować ,to jest praca i tylko praca do fryzjerki też nie wszyscy sie uśmiechaja - a pacowac musi.Nie słuchac tez rad w stylu pracy jest dużo,może i jest dużo, ale istnieje szansa trafić na jeszcze gorszą.Poczytaj fforum te opiekunki ktore pracuja na cięzkich Stellach radza ,żeby robote zmienić a same nie spia po nocach ich wpisy są czesto na poskarżyjkach zobacz tam,dlaczego same pracy nie zmienią.Trzeba patrzeć realnie na własne mozliwosci.Pdp sa różni tak jak my opiekunki jestesmy rożne.Nie masz tam zaklepanego miejsca na stałe a więc trzeba wierzyć,że nastepna pdp będzie miła i symatyczna.Tego Ci życzę - trzymaj się.
Ona do mnie mówi ze juz 7ma i czas do szkoły lub że o 7mej (co to za róznica czy ranek czy wieczór) dzieci powinny być w łóżku.Ja juz jej odpaliłam dzis że ja jestem miła i ona też by mogła.Sama chciałmm na 3 tyg. (chcę "podrobić").Ja mogę wstawać w nocy,ale kiedy ona jest potulna i idzie do tego łóżka,a nie kiedy ja się muszę nabłagać.A dziś 6 rano to już ok,wstaje i robi sniadanie,a jest nie poradna.Ja widzę ze to jest o wiele trudniejszy przypadek i źle wycieniony (1 100).Wczoraj długo nie mogłam zasnąć (potym jak 3x układałam ją do snu) A dziś o 5tej rano oczy jak 5zł.Niby ma jedynkę,ale jest jakaś taka ciężka...
Junonko,takim gadaniem to w ogóle się nie przejmuj:)Tak,jak Kasia63 napisała,babcia ma w ogóle trudności z akceptacją nowej obcej osoby w swoim domu.Jak robi sama to sniadanie,to niech robi,ty dyskretnie nadzoruj,żeby sobie krzywdy nie zrobiła.I na siłę nic przy niej w łazience nie rób.Po prostu powiedz,że jak będzie potrzebowała twojej pomocy,to niech zawoła,będziesz obok.Ona może się zwyczajnie krępować i może trochę czasu upłynąc,zanim pozwoli coś przy sobie zrobić.Trudno mi ocenić jej sprawność,ale może wieczorem,ona sama spać się połozy,jeżeli da radę przebrać się do snu i wykonać toaletę.Ty musisz być teraz jak ten dobry duszek,który będzie dyskretnie czuwał nad jej bezpieczeństwem.Jak wygląda sprawa z wstawaniem w nocy.Czy ty sama to robisz,czy babcia Cię jednak woła,mimo swoich dziennych oporów?I złap dystans do tej pracy,tak,jak Mleczko radziła.To ważne dla komfortu psychicznego,własnie dlatego,że jesteśmy do dyspozycji 24 godz na dobę.Porozmawiaj może z rodziną o trudnościach,jeżeli jest pomocna,na pewno coś doradzą.Zapytaj,czy masz przy każdej ,czynności wyręczać babcię,czy własnie ze względu na jej opory,pozwolić na trochę samodzielności.Daj sobie czas,sytuacja może się unormować,ale jeżeli czujesz,że nie dasz rady,poproś firmę o przeniesienie.