Czy zdarza się wam mieć już wszystkiego dość?

19 stycznia 2014 21:32 / 2 osobom podoba się ten post
ryba

A ja poproszę przepis na ten Apfel-strudel:)

I ja też - po powrocie do domu spróbuję . A co tam - najwyżej jak się okaże że przerosło moje umiejętnosci to się wywali.
 
19 stycznia 2014 21:34 / 3 osobom podoba się ten post
mozah aM

I ja też - po powrocie do domu spróbuję . A co tam - najwyżej jak się okaże że przerosło moje umiejętnosci to się wywali.
 

Pod warunkiem,że napiszesz na forum ze jestem ladna,madra,zaradna i młoda.
19 stycznia 2014 21:35 / 3 osobom podoba się ten post
Napiszę , napiszę tylko daj ten przepis ;)
19 stycznia 2014 21:41 / 4 osobom podoba się ten post
Polneta

Czasem mnie dobija,że muszę zwyczajnie kłamać dla świętego spokoju.Przebywanie z osobą dementywną powoduje,że człowiek po czasie sam zaczyna się wciągać w ten dziwny świat.Jeśli PDP ma dziwne zachcianki lub prosi mnie o zrobienie czegoś nielogicznego już nie próbuje tłumaczyć, bo to ją denerwuje tylko przytakuje, mówię,że zrobię później ( ona i tak zapomnia.)
Mimo wszystko jest to dla mnie irytujace.

Tez klamie ,bo nie mam wyjscia.PO smierci meza mojej PDP ,gdy ona go wolala to musialam jej mowic,ze zmarl,kiedy ,na co chorowal itd. Mimo demencji przez kilka godzin akurat tego nie zapominala....mialam przechlapane,Babciunia plakala,ze on tez chce umrzec,ja jej tlumaczylam,ze to nie od nas zalezy a ona raz mi na to odpowiedziala "szkoda,ze nie mozesz mi pomoc".Wtedy cos we mnie peklo i powiedzialam "rodzinie",ze ja nie mam ciagot sadystycznych,jest mi przykro jak ona placze,rozpacza.....dostalam zezwolenie na klamstwo.Jak sie teraz pyta,gdzie jej maz -to ja picuje,ze na gorze,a jak ona przypomni akurat wtedy,ze na gorze mieszka syn (ma to samo imie co ojciec),to jej mowie,ze "nie mam pojecia" i ona za chwile nie pamieta o co pytala. Z tym mowieniem prawdy wyskoczyl jeden z wnukow,zeby cwiczyc babcine "myslenie".Powiedzialam mu,ze on jest b.daleko,przyjedzie ze trzy razy w roku,rodzina z gory jest w pracy albo na innych kreglach,tenisie,kartach itp.a ja jestem z Babciunia sama i to ja przezywam razem z nia jej dramat,a jesli ona nie ma zadnych cwiczen  to co to da,ze placze za godzine zapomni i z powrotem.Przykro mi jest,ze ja klamie ,ale w jej przypadku nie ma wyjscia i musze to robic
21 lipca 2014 07:53
Ej wiecie co ja tu jestem od piątku (nowa sztela) i wydaje mi sie ze mam dość.Jestem tu pierwszą opiekunką,rodzina jest bardzo miła i pomocna.Ale babcia opryskliwa,nie miła -patrzy i zwraca sie do mnie z pogardą.Były chwilę że sie starała mówić po niemiecku,ale teraz zaciąga po bawarsku i ja czasami ani w ząb.Wstaje w nocy,potem chce robić śniadanie (zaburzenia orientacji czasowej).Ja nie wiem jak wytrzymam te 3 tyg.Nic mi nie pozwala robić koło siebie,zamyka głośno drzwi przed nosem do łazienki.Wieczorem się szarpałyśmy o klucz do drzwi wejściowych,na początku zrozumiałam że mam iść spać do sąsiadki.Ja mam często wrażenie że ona mi za chwile odwinie.W ogóle jestem wdzięczna jak siedzi ogląda gazety i nic do mnie nie mówi.Wczoraj przed snem było i smutno i samotnie,dodam że tak mam pierwszy raz,wcześniej było przyjaźnie z drobnymi niedogodnościami.Ale nie musiałam nasłuchiwać w nocy,okropnie spałam(sypialnie u góry).Już się zaczynam zastanawiać,że może ja jestem słaba psychicznie i by nie robić kłopotu dla mojego biura.Ale męczy mnie to wszystko i chyba w dupie mam tę kasę.Jak mi odwinie to się wyniosę,nawet przed terminem.
21 lipca 2014 07:59 / 1 osobie podoba się ten post
Junona_S

Ej wiecie co ja tu jestem od piątku (nowa sztela) i wydaje mi sie ze mam dość.Jestem tu pierwszą opiekunką,rodzina jest bardzo miła i pomocna.Ale babcia opryskliwa,nie miła -patrzy i zwraca sie do mnie z pogardą.Były chwilę że sie starała mówić po niemiecku,ale teraz zaciąga po bawarsku i ja czasami ani w ząb.Wstaje w nocy,potem chce robić śniadanie (zaburzenia orientacji czasowej).Ja nie wiem jak wytrzymam te 3 tyg.Nic mi nie pozwala robić koło siebie,zamyka głośno drzwi przed nosem do łazienki.Wieczorem się szarpałyśmy o klucz do drzwi wejściowych,na początku zrozumiałam że mam iść spać do sąsiadki.Ja mam często wrażenie że ona mi za chwile odwinie.W ogóle jestem wdzięczna jak siedzi ogląda gazety i nic do mnie nie mówi.Wczoraj przed snem było i smutno i samotnie,dodam że tak mam pierwszy raz,wcześniej było przyjaźnie z drobnymi niedogodnościami.Ale nie musiałam nasłuchiwać w nocy,okropnie spałam(sypialnie u góry).Już się zaczynam zastanawiać,że może ja jestem słaba psychicznie i by nie robić kłopotu dla mojego biura.Ale męczy mnie to wszystko i chyba w dupie mam tę kasę.Jak mi odwinie to się wyniosę,nawet przed terminem.

Moja PDP mówi tylko i wyłacznie tym swoim gulgoczącym bawarskim dialektem, ale po tylu miesiacach rozumiem ją. Na poczatku nie kumałam nic i wszystko o co prosiła robiłam na "czuja".
Teraz jest już ok. Przy demencji tak jest niestety, nigdy nie wiadomo w jakim nastroju PDP będzie. Wszystko sie ułoży, nie poddawaj się, kazda z nas ma chwile zwatpienia.:)))))))
21 lipca 2014 08:02
Junona_S

Ej wiecie co ja tu jestem od piątku (nowa sztela) i wydaje mi sie ze mam dość.Jestem tu pierwszą opiekunką,rodzina jest bardzo miła i pomocna.Ale babcia opryskliwa,nie miła -patrzy i zwraca sie do mnie z pogardą.Były chwilę że sie starała mówić po niemiecku,ale teraz zaciąga po bawarsku i ja czasami ani w ząb.Wstaje w nocy,potem chce robić śniadanie (zaburzenia orientacji czasowej).Ja nie wiem jak wytrzymam te 3 tyg.Nic mi nie pozwala robić koło siebie,zamyka głośno drzwi przed nosem do łazienki.Wieczorem się szarpałyśmy o klucz do drzwi wejściowych,na początku zrozumiałam że mam iść spać do sąsiadki.Ja mam często wrażenie że ona mi za chwile odwinie.W ogóle jestem wdzięczna jak siedzi ogląda gazety i nic do mnie nie mówi.Wczoraj przed snem było i smutno i samotnie,dodam że tak mam pierwszy raz,wcześniej było przyjaźnie z drobnymi niedogodnościami.Ale nie musiałam nasłuchiwać w nocy,okropnie spałam(sypialnie u góry).Już się zaczynam zastanawiać,że może ja jestem słaba psychicznie i by nie robić kłopotu dla mojego biura.Ale męczy mnie to wszystko i chyba w dupie mam tę kasę.Jak mi odwinie to się wyniosę,nawet przed terminem.

Junonka,dlaczego się męczysz? Nie jesteś tam za karę. Pdp najwyrażniej ma zaawansowaną demencję+trudny charakter,a Ty jesteś młodą osobą i ona nie traktuje Cię powaznie. Jesli masz dobry kontakt z rodziną to porozmawiaj o swoim kłopocie. Ja jednak na Twoim miejscu poprosiłabym o przeniesienie,3 tygodnie to długo,szkoda Twojego zdrowia. Dla agencji to nie jest żaden kłopot,nie martw się tym.
21 lipca 2014 08:06
Ale to normalnie że oni są tacy opryskliwi i agresywni słownie??(wcześniej moja babeczka była bardzo kulturalna i taktowna,taka zwyczajnie dobra. Często rozmawiałyśmy o życiu,o rodzinie,o pogodzie i dużo żartowałyśmy)Teraz budzi się we mnie jedynie niechęć i jedyne na co mnie stać to na sztuczny u śmiech i zachowanie pozorów.
21 lipca 2014 08:24 / 2 osobom podoba się ten post
Junona_S

Ale to normalnie że oni są tacy opryskliwi i agresywni słownie??(wcześniej moja babeczka była bardzo kulturalna i taktowna,taka zwyczajnie dobra. Często rozmawiałyśmy o życiu,o rodzinie,o pogodzie i dużo żartowałyśmy)Teraz budzi się we mnie jedynie niechęć i jedyne na co mnie stać to na sztuczny u śmiech i zachowanie pozorów.

Na rozne Stelle sie trafia raz jest lepiej raz gorzej w komunikowaniu sie z pdp jak i z akceptacja z obu stron.Traktuj to tak jak powinnas traktować ,to jest praca i tylko praca do fryzjerki też nie wszyscy sie uśmiechaja - a pacowac musi.Nie słuchac tez rad w stylu pracy jest dużo,może i jest dużo, ale istnieje szansa trafić na jeszcze gorszą.Poczytaj fforum te opiekunki ktore pracuja na cięzkich Stellach radza ,żeby robote zmienić a same nie spia po nocach ich wpisy są czesto na poskarżyjkach zobacz tam,dlaczego same pracy nie zmienią.Trzeba patrzeć realnie na własne mozliwosci.Pdp sa różni tak jak my opiekunki jestesmy rożne.Nie masz tam zaklepanego miejsca na stałe a więc trzeba wierzyć,że nastepna pdp będzie miła i symatyczna.Tego Ci życzę - trzymaj się.
21 lipca 2014 08:37 / 8 osobom podoba się ten post
Junona-to dopiero 3 dni.Jesteś tam pierwsza i chwile potrwa zanim PDP zaakceptuje obca osobe w domu.Widac z Twojego opisu ,ze ona jest po prostu zła -nie na Ciebie,na rodzine że Cię jej "wcisnęła".Jesli potrafisz to staraj się nie zwracac uwagi na jej dasy i opryskliwość,Jesli natomiast uznasz ,że Cię to przerasta odpuść.My Ci mozemy radzic tak czy tak ale zdecydowac musisz sama.Poza tym to chyba tak jest ,że jak sie miało fajne PDP i trafia na taka zgryźliwa to ciężko to przetrawić.Daj sobie tydzień.Ja bym chyba tak zrobiła,tydzien i albo zostaje albo spadam.
21 lipca 2014 08:37 / 9 osobom podoba się ten post
Denerwuje mnie jak ktoś porównuje pracę opiekunki do zawodu sprzedawcy, fryzjerki czy jakichś innych usług. Przecież my żyjemy z tymi ludźmi 24/h przez wiele tygodni, wchodzimy w ich życie, problemy, śmiejemy się z nimi i czasami płaczemy, poznajemy ich rodziny, wykonujemy przy nich czynności zaliczane do intymnych itd, czy fryzjerka wchodzi tak głęboko w nasze życie osobiste, czy Pani z masarni nocuje u nas po sprzedaniu nam mięsa? Więc rady typu "podejdź do tego jak do normalnej pracy" można sobie w buty wsadzić
21 lipca 2014 08:53
ivanilia40

Junonka,dlaczego się męczysz? Nie jesteś tam za karę. Pdp najwyrażniej ma zaawansowaną demencję+trudny charakter,a Ty jesteś młodą osobą i ona nie traktuje Cię powaznie. Jesli masz dobry kontakt z rodziną to porozmawiaj o swoim kłopocie. Ja jednak na Twoim miejscu poprosiłabym o przeniesienie,3 tygodnie to długo,szkoda Twojego zdrowia. Dla agencji to nie jest żaden kłopot,nie martw się tym.

Ona do mnie mówi ze juz 7ma i czas do szkoły lub że o 7mej (co to za róznica czy ranek czy wieczór) dzieci powinny być w łóżku.Ja juz jej odpaliłam dzis że ja jestem miła i ona też by mogła.Sama chciałmm na 3 tyg. (chcę "podrobić").Ja mogę wstawać w nocy,ale kiedy ona jest potulna i idzie do tego łóżka,a nie kiedy ja się muszę nabłagać.A dziś 6 rano to już ok,wstaje i robi sniadanie,a jest nie poradna.Ja widzę ze to jest o wiele trudniejszy przypadek i źle wycieniony (1 100).Wczoraj długo nie mogłam zasnąć (potym jak 3x układałam ją do snu) A dziś o 5tej rano oczy jak 5zł.Niby ma jedynkę,ale jest jakaś taka ciężka...
21 lipca 2014 09:00 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Na rozne Stelle sie trafia raz jest lepiej raz gorzej w komunikowaniu sie z pdp jak i z akceptacja z obu stron.Traktuj to tak jak powinnas traktować ,to jest praca i tylko praca do fryzjerki też nie wszyscy sie uśmiechaja - a pacowac musi.Nie słuchac tez rad w stylu pracy jest dużo,może i jest dużo, ale istnieje szansa trafić na jeszcze gorszą.Poczytaj fforum te opiekunki ktore pracuja na cięzkich Stellach radza ,żeby robote zmienić a same nie spia po nocach ich wpisy są czesto na poskarżyjkach zobacz tam,dlaczego same pracy nie zmienią.Trzeba patrzeć realnie na własne mozliwosci.Pdp sa różni tak jak my opiekunki jestesmy rożne.Nie masz tam zaklepanego miejsca na stałe a więc trzeba wierzyć,że nastepna pdp będzie miła i symatyczna.Tego Ci życzę - trzymaj się.

Zgadzam się z Sową-to niejest normalna praca jak fryzjerki czy sprzedawcy.Po 8h przychodziłam do domu i niech się wali i pali.Realnie oceniam swoje mozliwości (dletego nie wybrzydzam finansowo zdobywając doświadczenie)Ale nie chce by moja granica wytrzymałości ciagle sie przesuwała kosztem mojego zdrowia.A za dobre słowo dziękuję :)
21 lipca 2014 09:40 / 6 osobom podoba się ten post
Junona_S

Ona do mnie mówi ze juz 7ma i czas do szkoły lub że o 7mej (co to za róznica czy ranek czy wieczór) dzieci powinny być w łóżku.Ja juz jej odpaliłam dzis że ja jestem miła i ona też by mogła.Sama chciałmm na 3 tyg. (chcę "podrobić").Ja mogę wstawać w nocy,ale kiedy ona jest potulna i idzie do tego łóżka,a nie kiedy ja się muszę nabłagać.A dziś 6 rano to już ok,wstaje i robi sniadanie,a jest nie poradna.Ja widzę ze to jest o wiele trudniejszy przypadek i źle wycieniony (1 100).Wczoraj długo nie mogłam zasnąć (potym jak 3x układałam ją do snu) A dziś o 5tej rano oczy jak 5zł.Niby ma jedynkę,ale jest jakaś taka ciężka...

Junonko,takim gadaniem to w ogóle się nie przejmuj:)Tak,jak Kasia63 napisała,babcia ma w ogóle trudności z akceptacją nowej obcej osoby w swoim domu.Jak robi sama to sniadanie,to niech robi,ty dyskretnie nadzoruj,żeby sobie krzywdy nie zrobiła.I na siłę nic przy niej w łazience nie rób.Po prostu powiedz,że jak będzie potrzebowała twojej pomocy,to niech zawoła,będziesz obok.Ona może się zwyczajnie krępować i może trochę czasu upłynąc,zanim pozwoli coś przy sobie zrobić.Trudno mi ocenić jej sprawność,ale może wieczorem,ona sama spać się połozy,jeżeli da radę przebrać się do snu i wykonać toaletę.Ty musisz być teraz jak ten dobry duszek,który będzie dyskretnie czuwał nad jej bezpieczeństwem.Jak wygląda sprawa z wstawaniem w nocy.Czy ty sama to robisz,czy babcia Cię jednak woła,mimo swoich dziennych oporów?I złap dystans do tej pracy,tak,jak Mleczko radziła.To ważne dla komfortu psychicznego,własnie dlatego,że jesteśmy do dyspozycji 24 godz na dobę.Porozmawiaj może z rodziną o trudnościach,jeżeli jest pomocna,na pewno coś doradzą.Zapytaj,czy masz przy każdej ,czynności wyręczać babcię,czy własnie ze względu na jej opory,pozwolić na trochę samodzielności.Daj sobie czas,sytuacja może się unormować,ale jeżeli czujesz,że nie dasz rady,poproś firmę o przeniesienie.
21 lipca 2014 10:03
tina 100%

Junonko,takim gadaniem to w ogóle się nie przejmuj:)Tak,jak Kasia63 napisała,babcia ma w ogóle trudności z akceptacją nowej obcej osoby w swoim domu.Jak robi sama to sniadanie,to niech robi,ty dyskretnie nadzoruj,żeby sobie krzywdy nie zrobiła.I na siłę nic przy niej w łazience nie rób.Po prostu powiedz,że jak będzie potrzebowała twojej pomocy,to niech zawoła,będziesz obok.Ona może się zwyczajnie krępować i może trochę czasu upłynąc,zanim pozwoli coś przy sobie zrobić.Trudno mi ocenić jej sprawność,ale może wieczorem,ona sama spać się połozy,jeżeli da radę przebrać się do snu i wykonać toaletę.Ty musisz być teraz jak ten dobry duszek,który będzie dyskretnie czuwał nad jej bezpieczeństwem.Jak wygląda sprawa z wstawaniem w nocy.Czy ty sama to robisz,czy babcia Cię jednak woła,mimo swoich dziennych oporów?I złap dystans do tej pracy,tak,jak Mleczko radziła.To ważne dla komfortu psychicznego,własnie dlatego,że jesteśmy do dyspozycji 24 godz na dobę.Porozmawiaj może z rodziną o trudnościach,jeżeli jest pomocna,na pewno coś doradzą.Zapytaj,czy masz przy każdej ,czynności wyręczać babcię,czy własnie ze względu na jej opory,pozwolić na trochę samodzielności.Daj sobie czas,sytuacja może się unormować,ale jeżeli czujesz,że nie dasz rady,poproś firmę o przeniesienie.

Własnie co dziwne przez 2 dni było ok.Myłam ją i stopy osobno,zrobiłam paznokcie,ona się starała bym ją zrozumiała.Kiedy sie zapytała jak długo zostanę to myślałam że to dobry znak,że mnie polubiła.Ale ona chyba zmieniła strategie :P Daję sobie tydzień.Kiedy ż ja stram zrozumieć że to szok dla niej-dziwie sie że wcześneij nie szukali opiekunki-przecież nie jest taka od dziś.Bidulka pyta czy ja przy laptopie sie ucze :) W nocy nie woła-ona jest przekanana że dom jest pełen jej rodziny,a ona sama jest w pełni sprawna.