07 grudnia 2012 10:50 / 2 osobom podoba się ten post
Wygralam z czekoladowym draniem,co krwi mi wczoraj napsul.Jeszcze w lozku mnie dreczyla mysl o nim,ale w koncu sobie rozsadnie wytlumaczylam,ze on to tylko czekoladowy mikolaj,ale jakby nie bylo,toz to Niemiec!,a jako taki nie bedzie mnie terroryzowal i,nie dam mu sie,bo to akurat mam juz we krwi.Wstalam i uwiezilam gnebiciela,coby mi na widoku nie stal.Malo tego,rzuce go dzieciom na pozarcie,za ta calodzienna udreke,ktora mi zgotowal.Wykonanie wyroku przyjdzie mi o tyle latwiej,ze zapewnilam sobie bardzo smaczne zamienniki.