Mam pytanie czy trafili się Wam PDP wegetarianie? Co im gotujecie na obiady? Ja osobiście jestem mięsożercą i chyba będę mieć mały kłopot. Poradźcie cosik proszę.
Mam pytanie czy trafili się Wam PDP wegetarianie? Co im gotujecie na obiady? Ja osobiście jestem mięsożercą i chyba będę mieć mały kłopot. Poradźcie cosik proszę.
KALAREPKA NADZIEWANA
Kalarepę obgotować około 10 min,zostawić do ostygnięcia.Farsz taki jak na gołąbki,albo inny -co komu pasi.Kalarepce ściąć kapelutek,środek wydrążyć,nałożyć farsz,przykryć kapelutkiem i albo do garnka i podlać rosołkiem /z kostki jest ok/ albo do żaroodpornego naczynka i do piekarnika.
PURRE MARCHEWKOWE-marchew zetrzeć na tarce plus jeden duży ziemniak.Zalać wodą,gotować do miękkości,w między czasie dorzucić to co wydrążyliśmy z kalarepki.Dosmaczyć po swojemu,na słono albo na słodko bardziej,porządnie odparować,dodać albo łychę masła albo śmietany albo mleka-nie za dużo żeby wodniste nie było.Porządnie ugnieść lub zblendować i już.Na tym purre zasiądzie kalarepka:)Można ją przedpodaniem posypać startym serem,albo polać jakimś sosem-biały,serowy,pieczarkowy,czosnkowy ,ale niekoniecznie.
Kalarepki jeszcze nie robiłam, skorzystam, a nadziewaną paprykę i owszem. :mniam:
Dostrzegam pewną niekonsekwencję :D.
Pytasz, co gotować wegetariankom, a potem piszesz, że i tak nie chcą nic nowego ;). Jeśli nie chcą, to nie masz się nad czym zastanawiać, menu zostało ustalone pewnie dawno temu, wystarczy się go trzymać ;).
Oj tam zaraz niekonsekwencję :-) moje pytanie było zadane tydzień przed wyjazdem do siostrzyczek, Dorotee odpowiedziała - tydzień przed wyjazdem do domu :-)
Mam pytanie czy trafili się Wam PDP wegetarianie? Co im gotujecie na obiady? Ja osobiście jestem mięsożercą i chyba będę mieć mały kłopot. Poradźcie cosik proszę.
Zwracam honor, w myśl forumowej zasady, że tylko treść się liczy ;), nie popatrzylam na daty postów :).
Tak z ciekawości, jak wygląda tygodniowy jadłospis prawie stuletnich wegetarianek :)?
Śniadanko: mleko bio alpejskie 1,5% wymieszane z jedną miarką czegoś co się nazywa Muskel Direct Aktive Drink, do tego dla jednej pół łyżki nasion chia a dla drugiej łyżka musli bez cukru i dla obu po łyżce płatków owsianych, orkiszowych i żytnich, łyżka żurawiny, po 4 migdały, po jednej garści pestek z dyni, po dwa orzechy laskowe i po cztery orzechy włoskie. Kolacja: buttermilch z czerstwą bułką. I dzień w dzień jedzą to samo. A jeżeli chodzi o obiad to warzywka gotowane z makaronem tagliatelle, szpaclami, ryżem albo ziemniakami. I tu jest reguła tylko na sobotę i niedzielę, w sobotę jemy rybę z ziemniakami i sałatą z sosem vinegret a w niedziele jajko sadzone, szpinak i ziemniaki. Wszystko musi być słone a vinegret bardzo kwaśny i wtedy jest smaczne :-)
Śniadanko: mleko bio alpejskie 1,5% wymieszane z jedną miarką czegoś co się nazywa Muskel Direct Aktive Drink, do tego dla jednej pół łyżki nasion chia a dla drugiej łyżka musli bez cukru i dla obu po łyżce płatków owsianych, orkiszowych i żytnich, łyżka żurawiny, po 4 migdały, po jednej garści pestek z dyni, po dwa orzechy laskowe i po cztery orzechy włoskie. Kolacja: buttermilch z czerstwą bułką. I dzień w dzień jedzą to samo. A jeżeli chodzi o obiad to warzywka gotowane z makaronem tagliatelle, szpaclami, ryżem albo ziemniakami. I tu jest reguła tylko na sobotę i niedzielę, w sobotę jemy rybę z ziemniakami i sałatą z sosem vinegret a w niedziele jajko sadzone, szpinak i ziemniaki. Wszystko musi być słone a vinegret bardzo kwaśny i wtedy jest smaczne :-)
Kiedys u jednej rodziny jadlam podobnie.W 4 miesiace schudlam 17 kg,bylam zachwycona
A propo jeszcze tych szparagów w słoiku to raz miałam takie ( z ważną datą ) ale co z tego, jak nie mozna było je wyjąć ze słoika , bo się rozpadały na szczępy, jak wata :lol2: