24 października 2013 23:09 / 1 osobie podoba się ten post
AsikEmilia...słonce...powiem szczerze. To było po dwóch latach pracy w DE. Nie wiem jakbym zrobiła gdyby Katherina była moja pierwsza PDP. Wiesz...to jest straszne co powiem. Ale bym została :( Miałam nóż na gardle, słabiutki niemiecki...potrzebowałam kasy...brr...Dwa lata później stac mnie było na "taki gest". Lepszy niemiecki, kontakty nawiązane w DE...chyle czoła przed wszystkimi którzy codziennie (i w nocy) przezywają koszmary bo nie mają mozliwości, na zmiane...I dla tych wszystkich mam słowo. Moi kochani, zbierajcie kontakty, nie bójcie sie zmian (ja sie bałam) szukajcie, dzwoncie ...ja tak zaczęłam robic i teraz jestem podziwiana :)) przez Emilie chociaż niesłusznie :) Emilko...tak naprawde to zrobiłam to tylko dla siebie. Mam nadzieje że nie rozczarowałam tu ciebie ani innych do siebie :)
Dziewczyno, my jestesmy rownie wazne, jak nasi PDP ! Wiem, ze zrobilas to dla siebie, ale w pewnym stopniu i dla PDP. Wcale mnie nie rozczarowalas ! Meczenie siebie - to meczenie rowniez PDP, pisalam kiedys, ze starsi ludzie maja "radar" i doskonale wyczuwaja szczerosc intencji opiekunek. Nie da sie (przynajmniej ja tak nie potrafie), mechanicznie wykonywac czynnosci, ktore wymagaja jednak jakiegos zaangazowanaia.
Wiem, strach, kasa, sytuacja w domu, slaby niemiecki. Ja to rozumiem i nie oceniam, ale jak czytam ze ktos jezdzi iles juz tam czasu i nie daje rady ulozyc sobie wspolpracy z PDP, to, z naprawde malymi wyjatkami szczegolnie trudnych chorob, nalezy zastanowic sie nad soba i szukac innego miejsca. Wyjdzie to korzystniej dla obydwu stron.