już kiedyś pisałam co z tą polentą :-) a nie wiem dlaczego mi ucieło...ale miało być,że ja nie mogę mieć kwiatów, a np uwielbiam orhidee :-)
już kiedyś pisałam co z tą polentą :-) a nie wiem dlaczego mi ucieło...ale miało być,że ja nie mogę mieć kwiatów, a np uwielbiam orhidee :-)
Ja juz dawno temu pisalm,dlaczego zostalam opiekunka-po krotce,w Pl brak pracy i noz na gardle.Trafila sie okazja i pojechalam ,sprobowalam.Wydaje mi sie ,ze nadaje sie do tej pracy:)Nie mam problemu z tym,ze chory,obsrany czy stary.Wynika to pewnie z tego ,ze ja jestem wychowana w domu w ktorym musialam byc szybko duza(choroba).Nie ,moi rodzice,czy dziadkowie nie sa niedolezni,czy przykuci do lozka,ale jednak cierpliwoosc mam.Hmmmmmmm nawet wieksza niz do dzieci:(
Dalm rade i pracuje jako opiekunka,gdybym nie dala rady,tez bym wyjechala-czy to do bauera,czy do hotelu,czy jako pani sprzatajaca.
Jako opiekunka,jest ok,wiec tak juz zostalo,no i kasa lepsza:)Nie bede siebie wybielac......Jestem niesamowicie empatyczna,kocham starych ludzi,bo mam tez gorsze dni:(Przyznaje sie bez bicia,brak pieniedzy mnie do tego zmusil.Udalo sie i jest ok:)
Ja też kocham moje kwiaty :-)
Ja juz nie mam kwiatów w domu, żadnego. Nie było komu podlewac:(
Hogata,
ja w życiu nie podejrzewałam ,że mam tyle cierpliwości.
Moja Omcia ma manię zimnych i ciepłych nóg,
poza tym choruje na brzuch, jest po operacjach.
Jej manią jest zakładanie i zdejmowanie skarpetek, bo zu warm, bo zu kalt, 3 x na godz.
zakładanie i zdejmowanie spodni 5 razy na godzine , bo ją gumka ciśnie w brzuch
/w 3 już zmieniłam na luźniejszą/,
kładzenie się do łózka za 5 min, bo ją wszystko boli / za każdym razem hose weg/.
Ale Jej uśmiech, jak mi dziękuje za każda czynność, gładzenie po ręce - bezcenne.
Hogata,
ja w życiu nie podejrzewałam ,że mam tyle cierpliwości.
Moja Omcia ma manię zimnych i ciepłych nóg,
poza tym choruje na brzuch, jest po operacjach.
Jej manią jest zakładanie i zdejmowanie skarpetek, bo zu warm, bo zu kalt, 3 x na godz.
zakładanie i zdejmowanie spodni 5 razy na godzine , bo ją gumka ciśnie w brzuch
/w 3 już zmieniłam na luźniejszą/,
kładzenie się do łózka za 5 min, bo ją wszystko boli / za każdym razem hose weg/.
Ale Jej uśmiech, jak mi dziękuje za każda czynność, gładzenie po ręce - bezcenne.
No tak,taka wdziecznosc i usmiech szczery staruszka ,jest wspanialy:)
Teraz mam babuszke,hmmmmmmm,no malo kontaktowa:(Jak ma lepsze dni to nawet cos gada,ale usmiech?Nie.....
Jej sasiadka,opowiadala mi,ze Ona zawsze taka byla,stronila od ludzi,ale byla ponoc bardzo wladcza.
No juz taka jest,wczesniejsza DPD-no mid na moje serce.Spedzilysmy chyba milion godzin na wspolnych pogawedkach i bylaa taka wdzieczna,mila i kochana:)Slowa Jej "ach kind..."do tej pory dzwiecza mi w uszach:)
Pierwsza DPD,tez kontakt ograniczony,ale czasem mnie nawet przytulila:)
To kochanie jest Twoja pierwsza PDP i zycze Ci,oby byla jak najdluzej,bo jest Ci z Nia dobrze:)Wtedy tesknota,jakas taka slabsza-prawda?
No moja ma dopiero 76 lat, główka zupełnie sprawna,
tylko są chwile , że zapomni co było 5 min. temu,
ze stupki juz pudrowała, albo wzięła już tabletki.
Ale to co wstecz, to ze szczególami, nawet wiersze recytuje.
Masz rację, jest mi tu nie dobrze, ale bardzo dobrze,
Serdeczność od dziadków aż bije.
Wystarczy ze mam jakis telefon, albo mina nie taka, zaraz pytania czy mam jakieś problemy,
czy w domu wszystko dobrze.
Jak zmarła Ciocia, to zaraz pierwsze pytanie: chcesz jechać na pogrzeb?
Ulubione Opci pytanie:
ile wczoraj wieczorem z mężem rozmawiałaś na Skypie?
No i własnie pisząc o tym,że nie każdy jest w DE TYLKO dla pieniędzy miałam na myśli między innymi Ciebie. Chyba nie trzeba być mega inteligentnym żeby zauważyć,że Ty lubisz to co robisz,może z racji tego,że Twoja rodzina jest wporządku,ale boirąc pod uwagę to,że Twojej poprzedniczce się jednak nie podobało,to znaczy tylko jedno: że nie ci co jedżą do pracy dla ideologii się wstydzą przyznać do tego,tylko ci co jeżdżą dla kasy wstydzą się przyznać,że jednak lubią swoją pracę.
A Ty Scarlet emanujesz poprostu szczęściem :)
Moi wczoraj obchodzili 53 lecie ślubu.
Opcia wymyślił, ze jedziemy na obiad na karpia.
Niestety bylismy w 3 miescach i albo zamknięte, albo dopiero od 17.
No to pojechalismy do włoskiej knajpy.
Po obiedzie Opcia zniknął, Opcia w nerwach.
Mówię jej ze Opcia pewnie pali na zewnątrz, choc coś przeczuwałam.
No i wkracza Opcia z bukietem czerwonych róz jak wiadro i przy wszystkich wrecza Opci.
Jej mina - kosmos.
Też tak chcę po tylu latach.
Ivanilka, rozszyfrowałaś mnie.
Az mi sie lezka zakrecila:):):)No pieknie:)
Przyczepiłam się,wiem,ale nie uwierzę nigdy ,że Ty tez Hogata jesteś tylko dla pieniędzy.Czytam zawsze Twoje posty i nie wyglądasz na kogoś kto nie lubi swojej babci.Jesteś mega wrażliwą osobą i masz wiele empatii.
To samo Kasiu do Ciebie,też nigdy nie napisałaś nic obrażliwego czy nawet nie nazwałaś "babką' swoje PDP,chcesz mi wmówić,że nie lubisz swojej pracy?
Przyczepiłam się,wiem,ale nie uwierzę nigdy ,że Ty tez Hogata jesteś tylko dla pieniędzy.Czytam zawsze Twoje posty i nie wyglądasz na kogoś kto nie lubi swojej babci.Jesteś mega wrażliwą osobą i masz wiele empatii.
To samo Kasiu do Ciebie,też nigdy nie napisałaś nic obrażliwego czy nawet nie nazwałaś "babką' swoje PDP,chcesz mi wmówić,że nie lubisz swojej pracy?
No tak, ale wydaje mi się, że lubimy bo musimy, ale z własnej woli, jakbyśmy mogły podobnie w Polsce zarobić, albo nawet i nieco mniej, to nikt by tutaj nie przyjeżdżał.
Z Tobą to może inna sytuacja, bo Ty z dobrej pracy się zwolniłaś, to inaczej to możesz odczuwać. No ale zazwyczaj, to nikt nie zrezygnował z dobrze płatnej pracy w Polsce, żeby móc niemieckimi seniorami się opiekować. Choćby nie wiem jak to lubił. Bo to nie tylko o lubienie chodzi, ale też o rozłąkę z rodziną, uwięzienie w klatce itd.