Dlaczego jestem opiekunką / opiekunem?

24 października 2013 22:31 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Zgadza się z tą "klatką',ale to tylko przez jakiś czas,potem urlop,a w pracy w kraju jest się w klatce cały rok i tylko miesiąc urlopu.
Zmierzam do tego,ze jednak osoby pracujące w opiece lubią swoją pracę nie tylko dla pieniędzy,ale i dla wdzięczności jaką okazują im podopieczni. Chyba każdy lubi być chwalony.:)

No tak, ale ta wdzięczność, to taki produkt uboczny. Nie oczekuję wdzięczności i przecież często nie jest ona okazywana.
 
Jakby mnie kto zapytał, dlaczego pracuję jako opiekunka, to nie powiem, że to lubię, tylko że straciłam pracę w szkole, a że nie miałam szybkiej szansy na dobrą pracę jako germanistka w moim mieście, to postanowiłam opiekunką zostać. No i okazało się, że sobie jakoś radzę, że chyba się nadaję.
 
A w Polsce, to jednak z tej klatki codziennie wychodzisz, prowadzisz później swoje życie - a tutaj żyjesz ciągle czyimś życiem.
No te 2 miesiace wolnego później są fajne, ale jakbym miała dobrze płatną pracę w Polsce, to bym się ani chwili nie zastanawiała. 
24 października 2013 22:32 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Przyczepiłam się,wiem,ale nie uwierzę nigdy ,że Ty tez Hogata jesteś tylko dla pieniędzy.Czytam zawsze Twoje posty i nie wyglądasz na kogoś kto nie lubi swojej babci.Jesteś mega wrażliwą osobą i masz wiele empatii.
To samo Kasiu do Ciebie,też nigdy nie napisałaś nic obrażliwego czy nawet nie nazwałaś "babką' swoje PDP,chcesz mi wmówić,że nie lubisz swojej pracy?

No i mi sie milo zrobilo:)
 
Moze cos w tym jest,o czym piszesz?Nie wiem,w kazdym razie,wydaje mi sie ,ze nadaje sie do Pracy jako Opiekunka Osob Starszych:)
24 października 2013 22:34 / 4 osobom podoba się ten post
Pozwole sobie dodac od siebie:
Tak, opiekunka zostalam z powodow finansowych. Ale, zawsze jest jakies ale. Uzgodnilismy w domu przed moim pierwszym wyjazdem, ze jesli okaze sie to dla nas zbyt trudne (rozlaka, moje odczucia w obcym miejscu), to bedzie to tylko jeden wyjazd. I tak sie stalo, ze polubilam ta prace, jezdzilam dalej, poznawalam nowe miejsca, nowych ludzi. W domu sobie radza. Pozniej znow przyszly klopoty do rozwiazania, ale (znowu!), juz sie nie boimy, doszedl do tego wszystkiego nowy element - tak, moge poznac, zwiedzac, bywa, ze moja mlodsza tez z tego korzysta. I wlasciwie w pewien sposob te nasze klopoty odmienily nam zycie o 180 stopni! Lubie byc potrzebna - tak, wiem, w domu tez jestem potrzebna, ale (znowu!)przestalam patrzec na swoja prace jak na "przymus". Wypracowalam sobie swoj model postepowania i nawet w tej chwili, gdyby byla taka potrzeba, moglabym juz nie jezdzic, umialabym zyc z czegos innego. Odkladam ten pomysl na pozniej. Na razie mam sile, zdrowie i chec poznawania swiata, chociaz w obrebie DE, CH, moze Austrie zahacze, moze pogranicze Francji, nie wiem, co mi los przyniesie, ciesze sie, ze tak sie stalo i mam placone i zwiedzam i poznaje ciekawych ludzi, to sa aktywa, ktore przyniosa korzysc pozniej.
24 października 2013 22:36 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Przyczepiłam się,wiem,ale nie uwierzę nigdy ,że Ty tez Hogata jesteś tylko dla pieniędzy.Czytam zawsze Twoje posty i nie wyglądasz na kogoś kto nie lubi swojej babci.Jesteś mega wrażliwą osobą i masz wiele empatii.
To samo Kasiu do Ciebie,też nigdy nie napisałaś nic obrażliwego czy nawet nie nazwałaś "babką' swoje PDP,chcesz mi wmówić,że nie lubisz swojej pracy?

To jest tak ...Omcia i Opcia mieli to szczęscie że Skarlet sie tam zjawiła i odwrotnie :) Łatwiej jest pracowac w dobrej atmosferze. Raz jedyny mialam PDP której nie lubiłam...i poprosiłam o zjazd. I nie chodziło o to że ona mnie nie akceptowała (nie dziwie sie bo żyła 17 lat sama i nagle wbrew jej woli jakąś obca babe jej meldują dzieci w domu) ale JA jej nie lubiłam. Mogłam oczywiście zostać, brać kase za "nicnierobienie" ale bałam sie że poprzez moje negatywne nastawienie do niej pozbawie ją szacunku a z siebie  zrobie szmatę. Bo bardzo łatwo w naszym zawodzie sie zeszmacic...ktos mi tak kiedyś powiedział.
24 października 2013 22:40 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Przyczepiłam się,wiem,ale nie uwierzę nigdy ,że Ty tez Hogata jesteś tylko dla pieniędzy.Czytam zawsze Twoje posty i nie wyglądasz na kogoś kto nie lubi swojej babci.Jesteś mega wrażliwą osobą i masz wiele empatii.
To samo Kasiu do Ciebie,też nigdy nie napisałaś nic obrażliwego czy nawet nie nazwałaś "babką' swoje PDP,chcesz mi wmówić,że nie lubisz swojej pracy?

Bo ja babuszkę nawet i lubię czasem:)Ale i hexę tez juz miałam ,paskudną,wredną i podłą::)Praca - u mnie sie wiele nie zmieniło bo całe życie z chorymi pracowałam -kraj sie zmienił,warunki pracy i kasa własnie.Sama sie zwolniłam ze wzgledu na zmiane miejsca zamieszkania,zarabialam przyzwoicie i nadal to samo robię co robiłam ,tylko pacjenta mam jednego a nie 50ciu.Zarabialam na reke ponad 2 tys we Wrocławiu - w Koszalinie na moim stanowisku i  z moim doswiadczeniem, nawet gdyby jakims cudem bez znajomosci udało mi sie znaleźć robote to 1700zł byłoby oszałamiajaca pensją-ratę kredytu mam wiekszą....Lubie swoja prace jako zawód i za zarobki rzecz jasna, ale nie jako prace ,która powoduje ,ze z 52 tygodni około 35 spedzam z dala od męża,psa i wymarzonego domu,jednak podjelismy decyzję najlepszą z mozliwych,kasa sprawia ,że kredyt spłaca sie szybciej i szybciej bedę mogła zakończyc karierę opiekunki w D.W naszym przypadku to była bardzo świadomie przemyślana decyzja.Zarabiam tyle,ze nawet pracując we dwójke w PL tyle bysmy nie wyciągnęli.Stac nas ,nawet  z kredytem na wiele rzeczy,na które kiedys żal nam było pieniędzy.Mamy tez niewątpliwy komfort -nie musimy ani mąż ani ja pomagac finansowo dzieciom ani rodzicom.Teraz mam spoko babuszke to lubie ale jak trafię znów na cholerę, to jak się znam bedzie inaczej:):):):)
24 października 2013 22:41
"Łatwiej jest pracowac w dobrej atmosferze. Raz jedyny mialam PDP której nie lubiłam...i poprosiłam o zjazd. I nie chodziło o to że ona mnie nie akceptowała (nie dziwie sie bo żyła 17 lat sama i nagle wbrew jej woli jakąś obca babe jej meldują dzieci w domu) ale JA jej nie lubiłam. Mogłam oczywiście zostać, brać kase za "nicnierobienie" ale bałam sie że poprzez moje negatywne nastawienie do niej pozbawie ją szacunku a z siebie  zrobie szmatę. Bo bardzo łatwo w naszym zawodzie sie zeszmacic...ktos mi tak kiedyś powiedział."
 
Brawo, Asik - i o to chodzi w tej pracy, bywa tak, ze jakies fluidy blokuja nawiazanie kontaktu. W takiej sytaucji, moim zdaniem, postapilas bardzo dobrze. Bo moglo by sie to znowu stac kolejnym koszmarem, ktorych tu nie brakuje. Naprawde podziwiam Twoj stosunek do tego, co robisz !
24 października 2013 22:44
emilia

"Łatwiej jest pracowac w dobrej atmosferze. Raz jedyny mialam PDP której nie lubiłam...i poprosiłam o zjazd. I nie chodziło o to że ona mnie nie akceptowała (nie dziwie sie bo żyła 17 lat sama i nagle wbrew jej woli jakąś obca babe jej meldują dzieci w domu) ale JA jej nie lubiłam. Mogłam oczywiście zostać, brać kase za "nicnierobienie" ale bałam sie że poprzez moje negatywne nastawienie do niej pozbawie ją szacunku a z siebie  zrobie szmatę. Bo bardzo łatwo w naszym zawodzie sie zeszmacic...ktos mi tak kiedyś powiedział."
 
Brawo, Asik - i o to chodzi w tej pracy, bywa tak, ze jakies fluidy blokuja nawiazanie kontaktu. W takiej sytaucji, moim zdaniem, postapilas bardzo dobrze. Bo moglo by sie to znowu stac kolejnym koszmarem, ktorych tu nie brakuje. Naprawde podziwiam Twoj stosunek do tego, co robisz !

Bo jesli jest wyjscie,a zawsze jest,to po co sie umartwiac i innych umartwiac:)Dobrze dziewczyna postapila,ja tez bym tak zrobila.
24 października 2013 22:49 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Bo ja babuszkę nawet i lubię czasem:)Ale i hexę tez juz miałam ,paskudną,wredną i podłą::)Praca - u mnie sie wiele nie zmieniło bo całe życie z chorymi pracowałam -kraj sie zmienił,warunki pracy i kasa własnie.Sama sie zwolniłam ze wzgledu na zmiane miejsca zamieszkania,zarabialam przyzwoicie i nadal to samo robię co robiłam ,tylko pacjenta mam jednego a nie 50ciu.Zarabialam na reke ponad 2 tys we Wrocławiu - w Koszalinie na moim stanowisku i  z moim doswiadczeniem, nawet gdyby jakims cudem bez znajomosci udało mi sie znaleźć robote to 1700zł byłoby oszałamiajaca pensją-ratę kredytu mam wiekszą....Lubie swoja prace jako zawód i za zarobki rzecz jasna, ale nie jako prace ,która powoduje ,ze z 52 tygodni około 35 spedzam z dala od męża,psa i wymarzonego domu,jednak podjelismy decyzję najlepszą z mozliwych,kasa sprawia ,że kredyt spłaca sie szybciej i szybciej bedę mogła zakończyc karierę opiekunki w D.W naszym przypadku to była bardzo świadomie przemyślana decyzja.Zarabiam tyle,ze nawet pracując we dwójke w PL tyle bysmy nie wyciągnęli.Stac nas ,nawet  z kredytem na wiele rzeczy,na które kiedys żal nam było pieniędzy.Mamy tez niewątpliwy komfort -nie musimy ani mąż ani ja pomagac finansowo dzieciom ani rodzicom.Teraz mam spoko babuszke to lubie ale jak trafię znów na cholerę, to jak się znam bedzie inaczej:):):):)

Ja Cie bardzo prosze...Ty od HEXE to sie odwal :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D Ja Ci nic zlego nie zrobilam:)
24 października 2013 22:51
hogata76

Bo jesli jest wyjscie,a zawsze jest,to po co sie umartwiac i innych umartwiac:)Dobrze dziewczyna postapila,ja tez bym tak zrobila.

Zauwaz jak malo z nas korzysta z takiego wyjscia ...
24 października 2013 22:52 / 5 osobom podoba się ten post
Wichura,Andrea,Emilia,Hogata,Asik- sorki ,że tak ogólnie-ale ja nie mogę spokojnie czytać jak ktoś w tej pracy widzi tylko euro i niec poza tym.Pacjent to materiał do"przerobienia" byle do pierwszego. Przecież,gdyby tylko euro się liczyło nie byłoby tematów typu :Alzhaimer i Parkinson",czy coś podobnego.Wiele osób zyje tą praca i problemami swoich podopiecznych i nawet jakby tafiała się dobrze płatna praca w Polsce to założę się ,że 95% opiekunek nie zamieniło by tej pracy na tą w Polsce,bo jak ktoś napisał jesteśmy "cudzoziemkami".Wiele z nas nie może w domu znależć sobie miejsca ,bo chce już do DE,lub odwrotnie. Bo ta robota wciąga,podróże wciągają,adrenalina związana z miejscem pracy też wciąga.Pomimo,że nie możemy liczyc na awans wciąż się rozwijamy,dokształcamy.Ja się bardzo wiele nauczyłam od np.Tiny-bardzo mądra babka,gdyby nie TA praca,żyłabym w ciągłym stresie,pracowałabym po 14 godzin na dobę i nie miałabym nawet kiedy wydac tych złotówek zarobionych w Polsce.
Wdzięczność podopiecznych jest produktem ubocznym,ale bardzo miłym i zdecydownie dowartosciowuje bardziej niż poklepanie szefa po plecach za wyrobienie celu miesięcznego.:)
24 października 2013 22:53
emilia

Zauwaz jak malo z nas korzysta z takiego wyjscia ...

To prawda:(Przykre:(
24 października 2013 22:54
Asik

To jest tak ...Omcia i Opcia mieli to szczęscie że Skarlet sie tam zjawiła i odwrotnie :) Łatwiej jest pracowac w dobrej atmosferze. Raz jedyny mialam PDP której nie lubiłam...i poprosiłam o zjazd. I nie chodziło o to że ona mnie nie akceptowała (nie dziwie sie bo żyła 17 lat sama i nagle wbrew jej woli jakąś obca babe jej meldują dzieci w domu) ale JA jej nie lubiłam. Mogłam oczywiście zostać, brać kase za "nicnierobienie" ale bałam sie że poprzez moje negatywne nastawienie do niej pozbawie ją szacunku a z siebie  zrobie szmatę. Bo bardzo łatwo w naszym zawodzie sie zeszmacic...ktos mi tak kiedyś powiedział.

Bo to zwykle tak jest ,że jak czujesz ,że ktoś cie nie lubi i nie akceptuje to go na siłe nie polubisz i basta.Zeszmacic sie też mozna łatwo i szybko i nawet o tym nie wiedziec -znam takie przypadki...Wprzysłowiowa du...dziewczyny włażą robią co tylko sobie rodzina zażyczy czy PDP,traktowane sa jak śmieć ,ale ciesza sie ,że w ogóle maja pracę....  Dotyczy to najczęściej tych ,któe albo wcale nie znaja jezyka albo naprawde minimalnie,a rodziny to wykorzystują...Duzo jest takich opiekunek.Pracy tez jest duzo ,coraz to wiecej i zawsze można sobie znaleźć lepsze miejsce.
24 października 2013 22:55 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

"Łatwiej jest pracowac w dobrej atmosferze. Raz jedyny mialam PDP której nie lubiłam...i poprosiłam o zjazd. I nie chodziło o to że ona mnie nie akceptowała (nie dziwie sie bo żyła 17 lat sama i nagle wbrew jej woli jakąś obca babe jej meldują dzieci w domu) ale JA jej nie lubiłam. Mogłam oczywiście zostać, brać kase za "nicnierobienie" ale bałam sie że poprzez moje negatywne nastawienie do niej pozbawie ją szacunku a z siebie  zrobie szmatę. Bo bardzo łatwo w naszym zawodzie sie zeszmacic...ktos mi tak kiedyś powiedział."
 
Brawo, Asik - i o to chodzi w tej pracy, bywa tak, ze jakies fluidy blokuja nawiazanie kontaktu. W takiej sytaucji, moim zdaniem, postapilas bardzo dobrze. Bo moglo by sie to znowu stac kolejnym koszmarem, ktorych tu nie brakuje. Naprawde podziwiam Twoj stosunek do tego, co robisz !

Emilia...słonce...powiem szczerze. To było po dwóch latach pracy w DE. Nie wiem jakbym zrobiła gdyby Katherina była moja pierwsza PDP. Wiesz...to jest straszne co powiem. Ale bym została :( Miałam nóż na gardle, słabiutki niemiecki...potrzebowałam kasy...brr...Dwa lata później stac mnie było na "taki gest". Lepszy niemiecki, kontakty nawiązane w DE...chyle czoła przed wszystkimi którzy codziennie (i w nocy) przezywają koszmary bo nie mają mozliwości, na zmiane...I dla tych wszystkich mam słowo. Moi kochani, zbierajcie kontakty, nie bójcie sie zmian (ja sie bałam) szukajcie, dzwoncie ...ja tak zaczęłam robic i teraz jestem podziwiana :)) przez Emilie chociaż niesłusznie :) Emilko...tak naprawde to zrobiłam to tylko dla siebie. Mam nadzieje że nie rozczarowałam tu ciebie ani innych do siebie :)
24 października 2013 22:59 / 2 osobom podoba się ten post
Wiecie co a moze zaczne od poczatku dawno dawno temu moze ze 25 lat temu (boze jaka jestem stara)pracowalam jako pracownik socjalny w UG i pracowalabym moze dalej ale urodzily sie dzieci moglam wrocic do pracy ale moja tesciowa mowi ze nie bedzie mi dzieci wychowywac i musialam zrezygnowac(szkoda ze nie przyszlo mi do glowy by wynajac nianie)urodzilam 2 synow potem 7lat przerwy i corka i potem 8 lat przerwy i 2 corka maz caly czas pracowal az stracil prace zdrowie sie jego posypalo bylo ciezko wiec pomyslalam dzieci odchowane musze chyba wyjechac i zaczac zarabiac pieniadze,do tej pory nieraz mialam powiedziane ze siedze w domu i nic nie robie a ja wychowalam 4 dziec i i chwilami prowadzilam sama gospodarstwo ,bylo ciezko,nikt tego nie docenil,odwazylam sie wyjechac jako opiekunka w lutym bedzie 2 lata (wbrew woli meza ale tym razem tesciowa sie zgodzila) i chyle czola bo bardzo mi pomaga)jechalam bez znajomosci jezyka w ciemno ale z wielkim zapalem ze dam rade,+ musze dac rade,synowie klary dali mi szanse,podszkolilam jezyk i nadal jezdze ,bylo napradwe ciezko mialam trudne osobki z demenz i aizheimerem ale malutki gest podziekowania czy szacunku cieszyl mnie,i jadac do podopieczej z parkinsonem nie myslalam i nie wierzylam ze juz po 2 dniu Katerina mnie zaakceptuje,ze moge z Nia rozmawiac,ze moze byc tak spokojnie w tej pracy,ze mnie przytuli,poglaszcze po policzku,a nie uderzy czy z nozem pojdze na mnie.w tej chwili czuje sie potrzebna,widzac zadowolenie i radosc,az chce sie pracowac,ale sie rozgadalam ale wiem ze tu na forum potrafimy sie wsluchac w czyjes slowa,i rozumiemy sie jakie trudne wyzwania ponosimy,
24 października 2013 23:06 / 1 osobie podoba się ten post
No i za to cię kocham :D Jak powiesz coś to tak że i kamien poruszy :) I w samo sedno trafiłaś :))