Hogatka tylko nie zalej miotły tymi środkami dezynfekcyjnymi ;))))) Ps. Pana Monka uwielbiam hahahaha
Hogatka tylko nie zalej miotły tymi środkami dezynfekcyjnymi ;))))) Ps. Pana Monka uwielbiam hahahaha
No wreszcie wypowiedziala sie sama zainteresowana i jest git:)
Nieporozumienie wyjasnione:)
Tylko mi sie czasem nie pokloccie:)Bo tego moge nie wytrzymac,wystarczy ,ze musze sie zachowywac jak Detektyw Monk-za chwile ,to bede sie bala trzymac myszki i klikac w klawiature(skupisko wielu talatajstw),mimo ze tez czyszce itd.
Hahah...chyba czytasz w moich myślach bo ja jak miałam ten przypadek z MRSA to nawet myszke i kompa dezynfekowałam. Szczegolnie jak byłam znienacka zawołana i nie pamiętałam czy czegoś nie dotknęłam a później do laptopa. Miałam taką dużą litrową flaszkę tego środka i ciągle odkażałam nie żałowałam se. Niestety nie mogłam sie od środka odkażać, a szkoda :)))))
Mamy bardzo podobny poglad,tez cos napisalam ,ale pare postow wczesniej:)Zroumialam sas-anke raczej jak Ty:)
Ja mam o tyle lepiej,ze unikam kontaktu z babuszka,tylko tyle ile trzeba.
Babuszka jest lezaca,nic mi nie dotyka itd.Zawsze wszystkie czynnosci przy Niej wykonywalam w rekawiczkach.
Dziękuje :-))
Że tak sobie pozwolę w imieniu Sas-anki się wypowiedzieć - tutaj chyba chodziło o to, że stawia się u nas niebotyczne wymagania pracownikom. I tak np. sprzątaczka chyba nie musi umieć języków obcych - ona ma umiec sprzatać. Tak samo pielęgniarka, urzędnik, policjant. Pewnie, że może sobie studia zrobić, ale to nie powinno być wyznacznikiem przyjęcia do pracy w tym zawodzie.
Przynajmniej ja tak zrozumiałam wypowiedź Sas-anki.
Hogata napisała to do zosi samosi amelko.
No to nie musisz się martwić!
No wiadomo, znajomość języka u opiekunki to logiczne wymaganie. Ale już studiów mieć nie musi na przykład.
To do Amelki było:)
No bo juz myslalam ,ze mi ta bakteria mozg wyzarla i z rozumem nie domagam,hahahahaha:D:D:D:D:D:D
Dzieki za sprostowanie:)