10 lutego 2014 17:28 / 2 osobom podoba się ten post
emiliaPrzepraszam Ciebie, ale opowiadasz bzdury !
Mam porownanie, jedna moja corka byla nauczana przez ladnych kilka lat przez Niemca, ktory gramatyke olewal cienkim sikiem, ale ani slowa po polsku na lekcjach nie bylo. Starsza ona - nauczyla sie niemieckiej mowy perfekt w mowie i pismie, gramatyka przyszla pozniej.
Mlodsza, obecnie I klasa liceum. Od podstawowki niemiecki w szkole - ona ma paniczny strach przed mowieniem, trzydziesci razy sie zastanawia, czy aby poprawnie !!! Bo na lekcjach wlasnie nic tylko gramatyka, gramatyka, ZERO rozmow i glosnego czytania. Ma z niemieckiego czasem 5, czasem 6, ale bywala u mnie w DE i tu - problem straszliwy, jak ma z siebie cos powiedziec ! Nauczycielka od angielskiego ma wprost przeciwna metode, malo gramatyki, duzo mowienia i jest super !
Przeprosiny przyjęte. :)
Gramatyka to gramatyka i od niej nie uciekniesz. Jest to instrukcja obsługi danego języka.
Uczenie się języka obcego jest sprawą indywidualną. Jeden szybciej opanuje język poprzez osłuchiwanie się, drugi poprzez uczenie się gramatyki i robienie ćwiczeń. Ale i tak wspólnym mianownikiem pozostaje właśnie gramatyka.
Pytanie powinno brzmieć w tym przypadku: czy opiekun powinien mówić, używając hochdeutsch?
Moim zdaniem: TAK.
Tak samo jak w przypadku języka polskiego. Można uczyć się języka polskiego poprzez przebywanie u różnych ludzi, którzy zamiast "poszedłem" mówią "poszłem", a zamiast "rękoma" mówią "ręcami". I co? Gdy ktoś powie mi, że "poszłem w las", to czy ja go nie zrozumiem? Zrozumiem, ale czy to jest poprawny język polski?
Jeżeli ktoś chce pozostać na poziomie "poszłem" i "ręcami", to niech nie uczy się rodzajników. Bo i po co? Jeszcze trochę i pod czaszką mu się zagotuje od tego "der", "die", "das". :)