Na wyjeździe #2

08 września 2013 16:52 / 4 osobom podoba się ten post
tina 100%

To nie szaleć w robocie,nie szaleć,to i kości całe zostaną;-))).No nie gapię się cały czas w sufit,czasem w ścianę,a i gwiazdy lubię pooglądać...

Od razu widac, ze wyroslas na Michalinie Wislockiej czy Lwie Starowiczu.
08 września 2013 16:56 / 2 osobom podoba się ten post
margolcia

Od razu widac, ze wyroslas na Michalinie Wislockiej czy Lwie Starowiczu.

Były w domu takie poradniki,czytałam w ukryciu przed rodzicami,jeszcze`jako smarkula w podstawówce,ale szczerze mowiąc,to nie pamietam zbyt wiele szczegółow.Może na starośc podświadomie wyłazi wiedza nabyta w dziecinstwie.
08 września 2013 16:57
tina 100%

U mnie już się chmurzy,do tej pory też było gorąco.

Nie mozesz jakos to przepchac w moja strone.
08 września 2013 17:00 / 3 osobom podoba się ten post
A zaraz się pofatyguję do sołtysichy,jak tak się pchała na ten urząd,to niech teraz chmury tyczką przegania.
08 września 2013 17:24 / 1 osobie podoba się ten post
Miałam dwa dni frajdy...Nareszcie!!!..Odpoczęłam zwiedzając miasto, zabytki i wiadomo co- sklepy. Tak na spokojnie, nie po trzy godziny a po sześć...Odreagowałam.:)
08 września 2013 17:27 / 1 osobie podoba się ten post
alexia

Miałam dwa dni frajdy...Nareszcie!!!..Odpoczęłam zwiedzając miasto, zabytki i wiadomo co- sklepy. Tak na spokojnie, nie po trzy godziny a po sześć...Odreagowałam.:)

Ja tez nie dlugo pozwiedzam-SKLEPY:D:D:D:D:D:D:D:D:D
08 września 2013 17:47
Fajnie tak ogladać, biegać od sklepu do sklepu przymierzać a potem kupować!!!!!!!!!!!:)))
08 września 2013 17:53
Wiecie co? Ja chyba nie jestem rasowa kobietą :( Ponoc to kobiety uwielbiaja zakupy. Przyklad mojej córki. Jak poszlam z nią po zakupy i zniknęła mi między wieszakami to nie było jej pół godziny. A ja cały czas stalam bo nie bylo na czym usiąść. Nogi i kręgosłup mi wysiadły, głowa rozbolała i byłam do niczego. Ja wchodze do sklepu i jak nic mi sie nie rzuci od razu na oczy to wychodzę. A jak mam cos dla siebie kupic to jestem chora :( Ech...
08 września 2013 17:57 / 2 osobom podoba się ten post
A nie tylko Andrea, nie tylko :) W garnizonie, w którym mieszkaliśmy na własne oczy widziałam jak żołnierze malowali trawę przed przyjazdem generała J. I betonkę wyasfaltowali w jedną noc (3 km)....
08 września 2013 18:10
Asik

Wiecie co? Ja chyba nie jestem rasowa kobietą :( Ponoc to kobiety uwielbiaja zakupy. Przyklad mojej córki. Jak poszlam z nią po zakupy i zniknęła mi między wieszakami to nie było jej pół godziny. A ja cały czas stalam bo nie bylo na czym usiąść. Nogi i kręgosłup mi wysiadły, głowa rozbolała i byłam do niczego. Ja wchodze do sklepu i jak nic mi sie nie rzuci od razu na oczy to wychodzę. A jak mam cos dla siebie kupic to jestem chora :( Ech...

To nie tylko Ty. Mam pare znajomych co także nie lubią. Nigdy z nich nie mam pociechy.Siedzą na ławeczkach czekają i marudzą. 
08 września 2013 18:12 / 2 osobom podoba się ten post
A ja sobie wciągnęłam szyneczke w galaretce,nabrałam sił choć sloneczko daje czadu,i czekam az sie ochlodzi.
08 września 2013 18:15 / 3 osobom podoba się ten post
alexia

To nie tylko Ty. Mam pare znajomych co także nie lubią. Nigdy z nich nie mam pociechy.Siedzą na ławeczkach czekają i marudzą. 

Ja na zakupy fatalaszkowe,najbardziej lubie chodzic sama.Dziwne,ale tak mam.Jak ide z kolezanka,to nigdy nic nie kupie,jak ide sama,zawsze cos przytargam:)
Ja musze sie skupic.Wtedy sama ze soba gadam hihihhihihi,oczywiscie nie na glos(chociaz czasem tez sie zdarzylo):):):)
Lubie natomiast z kims isc na fatalaszkowe zakupy i doradzac,hahahahahahaha,czesto mnie kolezanki targaja ze soba do sklepow:D:D:D:D:D:D:DD:DMowia ,ze wtedy niezle jaja ,nie wiem dlaczego:(
08 września 2013 18:16 / 2 osobom podoba się ten post
A ja zaraz na kolację smigam :) Zjem niewiele bo wczoraj zamiast sernika z malinami upiekłam drożdżówkę ze śliwkami. I dzisiaj zasiąde do telewidenii i bede sie opychać....do mdłości sie będę opychać :))
08 września 2013 18:19
Tak sama na spokojnie wybieram i to lubię, ale w przymierzalni to przydała by się druga osoba do oceny jak co na nas leży. :)
08 września 2013 18:20
Asik

A ja zaraz na kolację smigam :) Zjem niewiele bo wczoraj zamiast sernika z malinami upiekłam drożdżówkę ze śliwkami. I dzisiaj zasiąde do telewidenii i bede sie opychać....do mdłości sie będę opychać :))

Smacznego!