Witam wszystkich ! Tu w Szwajcarii leje , chmury na tysiącu metrów ( ja jestem na wys 900m ), ale ma jeszcze być ładnie - lodowiec na mnie czeka.
A dzisiaj w nocy miałam pobudkę .Wprawdzie podopiecznej już w domu nie ma , ale jest kot , który postanowił o mnie zadbać .Dziś o czwartej rano obudziło mnie głośne miauczenie . Zerwałam się , bo myślałam , że może mu coś sie stało - a tu widzę kota z żywą myszą w pysku w moim pokoju . Swieże śniadanko do łóżka mi przyniósł.Wygoniłam go wraz z ,,prezentem '' , ale myślę sobie - a co będzie jak mu ta mysz ucieknie w domu.Na szczęście sprawę dokończył - tylko ogon mysi znalazłam .
Zyczę wszystkim pogodnego dnia , pełnego miłych niespodzianek i ,,trafionych '' prezentów.
Dzień dobry bardzo!!!
W Taunusie też dziś rano nieciekawie było, ale po powrocie od Dziadunia ukazał mi się piękny widok z mojej górki, obłoczki delikatnie suną i słoneczko świeci na wieżowce Frankfurtu!!! Aż mi nerw na Dziadunia przeszedł... ale dziś postęp, bo gazety trochę uporządkowałam i część wywaliłam... hehehehe!
Kurde flaczek no... zażyczył sobie zapiekankę z makaronem i szynką, a ja mój najlepszy przepis gdzieś posiałam i nie mogę sobie przypomnieć co dokładnie tam dawałam... no nic coś wykombinuję...
Kawkię wypiłam i resztę ciasta wsunęłam!
A moje Kochanie mi wczoraj wyrzuty robił i mi jakoś tak nie fajnie...
Ale to będzie fajny dzień, bo spotkam się z nowo poznaną koleżanką i mam nadzieję, że Barbarella się wreszcie ze swojego więzienia wyrwie i z nami spotka... :D
Tymczasem życzę Wam miłego dnia!!!
