Oj Jesssu,jak fajnie:):):) A tam z m itla,ja tam szczera dziolcha jestem,podziele sie.Bez miotly se taz powrowam hahahahahah:D:D:D:D:D:D
Oj Jesssu,jak fajnie:):):) A tam z m itla,ja tam szczera dziolcha jestem,podziele sie.Bez miotly se taz powrowam hahahahahah:D:D:D:D:D:D
Prąd ci wyłączyli ,że tak poprzekręcałas ?:) A moze już świętujesz z szacowną jubilatką?:):):):):)
No pisałam, że się udziabiemy od nadmiaru szampana!!! Hogata słabą głowę masz! Hehe! Za mało przekąszasz... hihihi!
Hehe!
Ja se sobie strzelę pifo, ale to już jutro...
Kochane i kochani, zmienię Wam temat troszeczkę...ale muszę się z Wami podzielić nowinami;-) a więc byłam na mojej stałej szteli,gdzie była nuda,stagnacja,co doprowadzało mnie do dołów okropeńskich...więc zadzwoniłam do mojej poprzedniej firmy o miesięczne zastępstwo...tylko tyle...otrzymałam natychmiast ofertę,dokonaliśmy drogą e-mailową i telefoniczną wszelkich formalności włącznie z podpisaniem umowy. Byłam w domciu tylko 4 dni i pojechałam na nową sztelę...trudną...podopieczny po zawale i wylewie,nie chodzi i nie mówi,na wózku...ale to są właśnie moje preferencje...mogę działać,jestem potrzebna...potrzebuję wyzwań...już pokochałam to miejsce z powodu wielu trudności i wyzwań. Dzisiaj zdeklarowałam we firmie z którą tutaj jestem,że zostaję,czyli wracam do nich.Moja macierzysta firma będzie niepocieszona,że rozwiążemy umowę po ponad 4 latach....ale niestety,byłam w potrzebie dodatkowego wyjazdu do pracy...nie stanęli na wysokości zadania...a dzisiaj myślę"o jak dobrze"...bo to wpłynęło na to,że dzisiaj jestem w miejscu, które pokochałam od drugiego wejrzenia.