Pojechalam z wnuczka do lasu zobaczyc co tam rosnie,no i juz smaza sie maslaczki - pachnie w domu.Nareszcie doczekałam sie.A zapowiadaja deszcze.Humor mi sie poprawił.
Pojechalam z wnuczka do lasu zobaczyc co tam rosnie,no i juz smaza sie maslaczki - pachnie w domu.Nareszcie doczekałam sie.A zapowiadaja deszcze.Humor mi sie poprawił.
Pojechalam z wnuczka do lasu zobaczyc co tam rosnie,no i juz smaza sie maslaczki - pachnie w domu.Nareszcie doczekałam sie.A zapowiadaja deszcze.Humor mi sie poprawił.
noż kurcze , mam nadzieję ,że nie wyzbierasz wszystkich do mojego powrotu do PL ....może wybiorę się do Ciebie na te grzybki:):):):)
....no,to ja już jadę na te maślaczki ;)
A ja sobie na dobranoć włącze "Nietykalnych" ;-) może mój anioł stróz zafunduje mi takiego dziadka na wózku, co mnie będzie chciał na wycieczki paralotnią zabierać :-)Dobranoc Państwu :-)hi hi