Od rana babuszka zestresowana na maxa bo nie było prądu!!!!No katastrofa totalna,ajaj!!!!Do sasiadki mnie wyslaąl i jak się dowiedziała ,ż ei u nich nie ma to się dopiero uspokoiła:)Wszystko na prąd i się biedna wystraszyła,żę obiadu nie będzie:):):)Na dodatek wykoncypowała sobie ,że to po wczorajszej burzy - była ,owszem 20km od nas -u nas padał kapuśniaczek ok 10min:):):)Z basenu nici bo się jakby na deszcze zbiera i duszno niemożliwie.Kot z kolei mnie zaszokował rano-łowne to to strasznie,ciągle a to myszę a to ptaszka albo kreta złapie a dziś patrzę a ta cholera pędzi przez ogród z dzięciołem w pysku!!!!!!Ale chyba go tylko lekko poddusił bo biedne ptaszysko zdołało się wyrwać i umknęło.Taki duży ptak a jednak kot go złapał-no szok!Dziecioł zielony to był/czapeczkę ma czerwoną ale upierzenie w różnych odcieniach zieleni przetykane szarościa,ładny/ - rzadko spotykany bo on ma gniazdo w trawach nie na drzewach i trudno go zauważyć ze względu na b.dużą płochliwość.
