Na wyjeździe #2

24 lipca 2013 11:51
kasia63

Od rana babuszka zestresowana na maxa bo nie było prądu!!!!No katastrofa totalna,ajaj!!!!Do sasiadki mnie wyslaąl i jak się dowiedziała ,ż ei u nich nie ma to się dopiero uspokoiła:)Wszystko na prąd i się biedna wystraszyła,żę obiadu nie będzie:):):)Na dodatek wykoncypowała sobie ,że to po wczorajszej burzy - była ,owszem 20km od nas -u nas padał kapuśniaczek ok 10min:):):)Z basenu nici bo się jakby na deszcze zbiera i duszno niemożliwie.Kot z kolei mnie zaszokował rano-łowne to to strasznie,ciągle a to myszę a to ptaszka albo kreta złapie a dziś patrzę a ta cholera pędzi przez ogród z dzięciołem w pysku!!!!!!Ale chyba go tylko lekko poddusił bo biedne ptaszysko zdołało się wyrwać i umknęło.Taki duży ptak a jednak kot go złapał-no szok!Dziecioł zielony to był/czapeczkę ma czerwoną ale upierzenie w różnych odcieniach zieleni przetykane szarościa,ładny/ - rzadko spotykany bo on ma gniazdo w trawach nie na drzewach i trudno go zauważyć ze względu na b.dużą płochliwość.

Zeby ukrocic lowiecki zapedy tej bestii to proponuje zwiazac mu wasy z przodu pyszczka.Nie zmniejszy sie populacja mniejszych zwierzad i ptakow.A to niemecki kot bandzior!
24 lipca 2013 11:52 / 1 osobie podoba się ten post
Ja już z Polski nadaję :)
24 lipca 2013 13:11
Ja do Andrei;))Gdzie mieszkasz w łódzkim jeśłi moge wiedziec bo ja pochodze z łódzkiego a teraz jestem w de w Karlsruhe u babuli na opiece;)
24 lipca 2013 13:37
właśnie nadchodzi u nas burza, zrobiło się ciemno, zaczyna błyskać i grzmiec, zerwał sie silny wiatr.
24 lipca 2013 13:50 / 1 osobie podoba się ten post
Melduje się po przyjeździe... Miejscowość nazywa się OLCHING - Esting i jest niedaleko do Monachium...
Pani ma 70 lat jest bardzo sympatyczna, choc ma poczatki demencji,ale z tego co wiem niegroźne... spać lubi długo...Ma dwoje dzieci syna i córkę, mieszkają niedaleko, jest rozwiedziona od kilkunastu lat...dom na małej wiosce, ale niedaleko do sklepów... Pokój spoko bardzo nowocześnie, nowa kanapa, biurko, stolik fotel szafy regał. Jutro lub pojutrze dostanę telewizor... darmowe mam na Polskę na stacjonarne
internet założyli dziś na mój przyjazd, samochód do dyspozycji, niedziela wolna...poza tym na tygodniu po 3 godz. Żyć nie umierać... Już byliśmy na rundzie po mieście z synem i na śniadaniu...A teraz muszę się połózyć, bo mnie zmaga zmęczenie...
24 lipca 2013 13:53
No kochani zaspiewamy !" Kropi sobie deszczyk kropi sobie rowno raz kapnie na kwiate a raz tez na ............."powietrze sie zmieniło, ale fajnie :))) uffff moja frau dala mi dzis 3 godziny pałzy, chym moze sie przekonuje, troche dzis z nia rozmawiałam, nie wiem na ile do niej dotarło same zmiany kobieta przeszła od 10 miesiecy nowe sytuacje obce osoby w domu mogge to zroaumiec choc tez sie wsciekałam na nia!!! ona jeszcz nie dopuszcza do siebie wszystkiego, straszne to i dla osoby ktora pracuje i dla niej, ale to pierwsza powinna z nia porozmawiac, a przedewszystkim dzieci i jakis psycholog, same leki to dla niej za mało,jeszcze jakies kuracja by sie przydała ja tak mysle a wy? podpowiedzcie cos !!!plisssssssssssssssssss:))))))))
24 lipca 2013 13:57
Sylwunia

Melduje się po przyjeździe... Miejscowość nazywa się OLCHING - Esting i jest niedaleko do Monachium...
Pani ma 70 lat jest bardzo sympatyczna, choc ma poczatki demencji,ale z tego co wiem niegroźne... spać lubi długo...Ma dwoje dzieci syna i córkę, mieszkają niedaleko, jest rozwiedziona od kilkunastu lat...dom na małej wiosce, ale niedaleko do sklepów... Pokój spoko bardzo nowocześnie, nowa kanapa, biurko, stolik fotel szafy regał. Jutro lub pojutrze dostanę telewizor... darmowe mam na Polskę na stacjonarne
internet założyli dziś na mój przyjazd, samochód do dyspozycji, niedziela wolna...poza tym na tygodniu po 3 godz. Żyć nie umierać... Już byliśmy na rundzie po mieście z synem i na śniadaniu...A teraz muszę się połózyć, bo mnie zmaga zmęczenie...

Sylwunia super trzyaj to miejsce jak najdłuzej z tego co pioszesz warto odpoczywaj sobie:))))))))))))
24 lipca 2013 13:57
Sylwunia

Melduje się po przyjeździe... Miejscowość nazywa się OLCHING - Esting i jest niedaleko do Monachium...
Pani ma 70 lat jest bardzo sympatyczna, choc ma poczatki demencji,ale z tego co wiem niegroźne... spać lubi długo...Ma dwoje dzieci syna i córkę, mieszkają niedaleko, jest rozwiedziona od kilkunastu lat...dom na małej wiosce, ale niedaleko do sklepów... Pokój spoko bardzo nowocześnie, nowa kanapa, biurko, stolik fotel szafy regał. Jutro lub pojutrze dostanę telewizor... darmowe mam na Polskę na stacjonarne
internet założyli dziś na mój przyjazd, samochód do dyspozycji, niedziela wolna...poza tym na tygodniu po 3 godz. Żyć nie umierać... Już byliśmy na rundzie po mieście z synem i na śniadaniu...A teraz muszę się połózyć, bo mnie zmaga zmęczenie...

Ciesze się,że jest wszystko ok.Pamiętaj,żeby nigdy nie martwić się na zapas.:)
24 lipca 2013 14:40 / 1 osobie podoba się ten post
A mnie dzisiaj dziadek od rana zastosował terapię szokową.

Po sniadaniu wsadził mnie w swojego jagura i powiedzał, że jedziemy
do miejsowości oddalonej o 20 km.

W życiu nie prowadziłam takiego dużego auta i w dodatku automat!!!

Jeszcze musiałam zaparkować na podziemnym, ciasnym parkingu.
Co przeżyłam to moje, ale nie pokazałam tego po sobie,
na użytek dziadka mina nr 7 - czyli dla mnie to pikuś.

Z tego stresu kupiłam sobie na wieczór piwo bezalkocholowe,
muszę uczcić szczęśliwy powrót.

Tylko pliss, nie śmiejcie się ze starszej pani.
Najwieksze auto jakie prowadziałam to skoda i nie automat!!

Później byłam jeszcze swoim małym w markecie, to nie mogłam się przez pół drogi przestawić.
24 lipca 2013 14:42 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet - sądzę i że i autobusem dałabyś radę!
24 lipca 2013 14:43
Andrea a gdzie bedziesz przejazdem w Karlsruhe?O tej godzinie to cięzko mi bedzie wyjeść z chałpy bo babula jest że tak powiem aktywna;))Ale dzięki za odp.Moje strony rodzinne to miedzy Koluszkami a Piotrkowem Tryb.;))
24 lipca 2013 16:30
Dziewczyny mam pytanie... moze smieszne ale dla mnie to problem. Jak sie myje wlosy osobie ktora nie wstaje z lozka. Siedzi czasami na wozku, wiem ze sa specjalne krzeselka pod prysznic dla takich osob ale to odpada bo babcia nie moze sie cala moczyc, ma opatrunki po odlezynach i zrobiona stomie wiec od poczatku bylam powiadomiona ze babcia jest myta jedynie "sciereczka" na mokro. Wczesniej mycie glowy wygladalo tak,ze podjezdzalismy do umywalki, babcia nachylala sie z wozka ile mogla do przodu i jakos to szlo, teraz niestety nie ma juz na to sily.
24 lipca 2013 16:46
Poproś rodzinkę żeby kupiła Ci pompowaną miskę z wycięciem na szyję, idealnie się sprawdzają do mycia włosów w pozycji leżącej.. sama z takiej korzystam do mycia włosów podopiecznej. Mają przewód odpływowy, więc woda nie zostaje w misce tylko spływa do wiaderka..
24 lipca 2013 17:00
neta

Poproś rodzinkę żeby kupiła Ci pompowaną miskę z wycięciem na szyję, idealnie się sprawdzają do mycia włosów w pozycji leżącej.. sama z takiej korzystam do mycia włosów podopiecznej. Mają przewód odpływowy, więc woda nie zostaje w misce tylko spływa do wiaderka..

Dziekuje : )
24 lipca 2013 17:14 / 1 osobie podoba się ten post
Wlasnie wrocilam ze spaceru z babcia i zlapal nas deszcz, przemoklysmy do suchej nitki, cholera ze szamponu nie wzielam ze soba, bylby problem z glowy ; )