Na wyjeździe #2

30 lipca 2013 22:02 / 8 osobom podoba się ten post
Witaj Romana po wakacjach.
Jesteś chyba trochę rozżalona na zaistniałą sytuację. Nie miałaś takiej jazdy na poprzednie zmienniczki.A tym razem tak bez krępowania, że nie wyczyściła waszego pokoju, że rozfurmaniła babkę. Po co Tobie takie teksty? Nie dziewczyna zawiniła. Za bardzo wierzysz w swoją doskonałość i w pełne zaufanie rodziny do twojej osoby.
Ja zawsze to podkreślam, jeszcze nie zamkniemy drzwi, a już nam rodzina przed naszą zmienniczka tyłek obrabia. Dla rodziny najbardziej liczy się, aby babcia była zadowolona.Nasz profesjonalizm ich zupełnie nie obchodzi. Oni widzą to co chcą widzieć. A takie informowanie rodziny, że babcia żle sypia, że kupa w pampersie, że ucieka, że nie kuma to tylko obraca się po czasie przeciwko nam. Dzieci nie chcą słuchać o niedomaganiach swoich rodziców. Często dla nich to my nie umiemy sobie poradzić.
Ja nie zwracam się do synów hrabiego z problemami. Zwracam się bezpośrednio do lekarza.Pewne sprawy musi im przekazać większy autorytet.
I nie jeździ się kilka razy w to samo miejsce. Oni lubią zmiany, lubią się chwalić, opowiadać, a co mogą w kółko jednej i tej samej opiekunce opowiadać.
I wtedy nasze wyjazdy nie są juz wakacjami dla nas. Ja juz też tu więcej nie przyjadę, bo jakoś duszno nam razem.
Też zaczynam szukać dobrych, pogodnych ludzi.
30 lipca 2013 22:02
efka66

Stoję sobie dzisiaj na światłach, podjeżdża rowerem chłopak ok 20 lat i pyta czy mam zapalniczkę. Grzecznie wyciągam z torebki, podaję mu, a ten myk i juz go nie ma. Stanęłam jak wryta,światła się znów zdążyły zmienić, ale jak to tak, Niemiec mi w Niemczech polską zapalniczkę ukradł:))))

Efka ale musiałaś mieć minę... hehehehe! Może to Polack był??? ;)
30 lipca 2013 22:09 / 2 osobom podoba się ten post
Tali

Hehe! Jesteś Scarlet tak zakręcona jak ja... często się zastanawiam, jak to się stało, że jeszcze nie wyszłam na ulicę w kapciach...
wczoraj stalam na przesiadce i moknęłam, bo myślałam, że parasol zostawiłam w domu... szukałam w walizce, no ale nie przyszło mi do głowy, żeby sprawdzić w torbie z lapkiem.... :D

Dzięki Tali,
bo już zaczęłam myśleć,ze moją głową cuś nie tak,
ale Ty dużo młodsza i masz tak samo.
 
Widocznie juz taką mamy uroczą naturę ha, ha....
30 lipca 2013 22:12 / 3 osobom podoba się ten post
Zofija

Dziewczynywreszcie  zajaśniała jaskółka nad firmamentem. W niedzielę napisałam dramatycznego maila do córek (one mieszkają dość daleko) i opisałam jak matka się zachowuje i co ja z nią przechodzę. I  sukces - właśnie dostałam maila od córki, że w przyszłym tygodniu matka będzie poddana badaniom w klinice w systemie dziennego 5-dniowego pobytu.
Super, wiąże z tym nadzieję na poprawę, a poza tym w przyszłym tygodniu będę miała prawdziwe wakacje.
Poza tym wypunktowałem warunki dla mnie: 1. Oby podopieczna nie poniżała mnie (ja dość dobrze znam niemiecki i wszystko rozumie)2. 2 godz. wolnego po obiedzie - bez warunkowego siedzenia na straży w swoim pokoju, jeśli zechcę wyjazd na rowerek3. Możliwość wyjścia do kościoła - bez wytykania4. Niedziela po obiedzie wolne do 19.00-20.005. Możliwość korzystania z laptopu przy babce, jeśli ona siedzi przed TV (20.00-22.00). Ona mi na to nie pozwala, wścieka się jak zobaczy mój "Ding". Chcę abym pilnie oglądam z nią firmy typu Heimatfilme lub tym podobne najczęściej na ARD i ZDF.
Oczywiście córki na to przystają i obiecały, że wytłumaczą to z matce. Zobaczymy.To wszystko rozpętałam właśnie dzięki czytaniu postów na naszym forum.
Pozdrawiam

Zofia i bardzo dobrze, ja ostatnio powiedziałam pare zeczy o mamusi corce, chyba mi nie uwierzyla , w nawiasi ona nie potrzebuje opieki jest zdrowa ! ale jak sie okazało to chora , a firma mi  płaci  za jedna i tak wszystko uzgodnione ze ja tylko mam pomagac on gotuje sprzata itp.mam tylko przy mezu robic!!!a jak sie dowiedziała kucharka z zawodu z doswiadczeniem przy opiece i tez nie łatwym bo z demencja i durzo innych nie bede wymieniac,to ona sie chora zrobiła a ja jak słuzaca za porad zadzwoniłam do koordynatorki i zapytałam co naprawde jest w kontrakci,opowiedziałam jej i sie odnieniło, nawet nadgorliwa corka nie wtraca sie a jaka cisza sie zrobiła.hehe Nie mozemy dac sie poniewierac ja cały czas sie ucze i dobrze ze kolezanka powiedziala o forum, wiele sie tu dowiedziałam i nauczyłam jak rowniez uzyskuje dobre rady!!! trzymaj sie Zosiu nie daj sie babce!!!
30 lipca 2013 22:12 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

Dzięki Tali,
bo już zaczęłam myśleć,ze moją głową cuś nie tak,
ale Ty dużo młodsza i masz tak samo.
 
Widocznie juz taką mamy uroczą naturę ha, ha....

Hihi! Scarlet ja też często się zastanawiam, czy ze mną wszystko ok... ale to moje zamotanie z wiekiem narasta.... hehehe! 
30 lipca 2013 22:17 / 5 osobom podoba się ten post
Tali

Efka ale musiałaś mieć minę... hehehehe! Może to Polack był??? ;)

Tali, nie wiem, gadał po niemiecku, ale mój niemiecki też jest taki jaki jest i mogłam nie poznać, ale lepiej przyjmijmy, że to był rodowity Niemiec:))
Przypomniała mi sie jeszcze jedna historia, tak z 35 lat temu, na kolonii na poczcie chciałam na szybko kartę napisać, a że nie miałam dlugopisu, poprosiłam pana, który właśnie skończył pisać i czekał w kolejce. Okazało się że był to Niemiec. Napisałam kartkę, chcę mu ten długopis oddać, a ten sie zapiera, nie wiem co mówił, ale nie wziął go ode mnie. Pewnie myślał że takie biedne dziecko ze mnie i dał mi długopis. Ale jak czasy sie zmieniaja, kiedyś dawali, teraz zabierają:))
30 lipca 2013 22:26 / 1 osobie podoba się ten post
Dobranoc wszystkim spokojnej nocki. bez niespodzianek niemiłych, spijcie dobrze i snijcie o domku, lub wczasach na Bachama!!!hehe:))))))))))))))))))))))))) Ja tez oczywiscie!!!:))
30 lipca 2013 22:42
Dobranoc Mamuela!
A jutro rano postaram się wstać i zacząć biegać... zobaczymy czy mi się uda... a jak będzie gorąco to basenik... no i wracam do Chodakowskiej i jej skalpela... na urlopie przybyło mi kilogram, bo pohulałam kulinarnie za bardzo...
kurde a najgorsze jest to, że jak siedzę sama to chce mi się jeść... nie będę nic słodkiego kupować to nie będzie kusić... no ale lodówkę mam zawaloną jedzeniem... wystarczy mi chyba na cały miesiąc... oj oj!

No dobra zwijam się chyba na dół do łóżeczka.... poczytam cosik i spaciu!
30 lipca 2013 22:46 / 1 osobie podoba się ten post
Ja mam tak jak Tali,
bez paru stron nie zasnę, muszę poczytać.
30 lipca 2013 22:47
Dobranoc dziewczyny u mnie znów pada,buuu a jutro siłownia muszę iść dziś nie była,też z powodu deszczu,Tali trzymam kciuki za ciebiepomyślę o tobie jak będe ćwiczyć,hi,hi,dobranoc dziewczyny.
30 lipca 2013 23:24
No i wszyscy ida spac :( dobra ja tez...Dzis pan Skarb mnie zawstydzil :) Pomagam mu przy podciąganiu majtasów i mówie :" Ich siehe nur" A on do mnie ze śmiechem:" Tu nie ma nic do ogladania" Ale mi sie głupio zrobilo :)
Pani Skarb czesto boli kregosłup. Traktuje sie kroplami pana Skarba...bez umiaru. Ja zapisuje o której wziela. No i "podala" sobie kropelki, przychodzi po godzinie i znowu krople aplikuje. Mówie ze wziela przed godziną i ze zapisalam. A pani Skarb:" Naprawde? Niemożliwe! To kartka z wczoraj!." I znowu wziela 30 kropli. Pomyslalam ze chyba ona bardziej wymaga opieki :)
30 lipca 2013 23:48
mamusia2

Dobranoc dziewczyny u mnie znów pada,buuu a jutro siłownia muszę iść dziś nie była,też z powodu deszczu,Tali trzymam kciuki za ciebiepomyślę o tobie jak będe ćwiczyć,hi,hi,dobranoc dziewczyny.

Jak się coś MUSI to to coś rzadko bywa przyjemne.......................................
30 lipca 2013 23:48
Dobrej nocki wszystkim
31 lipca 2013 05:59
Witam dziewczyny u mnie za oknem powoli słoneczko wstaje,po wczorajszym deszczu nie ma śladu,jest czym oddychać,jeszcze miesiąc w domku,żeby trwał jak najdłóżej,chyba zatrzymam czas,miłej środy.
31 lipca 2013 06:32
Witam drogie kolezanki. Własnie nadrabiam zaleglości z ostatnich kilku dni na forum . Spokojnej pracy wszystkim zycze !!!