A jak inaczej mozna obowiazki wykonać?ktoś kto nie wykonuje sumiennie nie nadaje sie do tej pracy.To nie jest koszenie trawnika,że moge to zrobic jutro.
A jak inaczej mozna obowiazki wykonać?ktoś kto nie wykonuje sumiennie nie nadaje sie do tej pracy.To nie jest koszenie trawnika,że moge to zrobic jutro.
Myslę, że to nie takie łatwe. Jak ktoś ma chociaż w miarę dobrą pracę w Polsce, to z niej nie zrezygnuje na rzecz pracy w opiece. Nauczyciel to już jest w miarę dobra praca.
No i zostaje kwestia tych minimalnych stawek składkowych, rozłąki z domem itd. Na takie coś może się zdecydować osoba, która pracy nie ma i na dodatek nie ma rodziny. Bo jak nie ma pracy, ale ma rodzinę, to będzie raczej starała się znaleźć inną pracę w Polsce. A o taką nie jest tak trudno. Wiadomo - mniej płacą, jak się jest z małej miejscowości to dojechać trzeba. Jednak jest się na miejscu - z dziećmi.
Mleczko można. Skoro dziewczyny piszę o brudnym praniu, grubych warstwach kurzu, wychudzonych PDP.... Dlatego uważam, że można zaniedbywać swoje obowiąki. Nie każdy wykonuje pracę, do której się nadaje.....
Ja ja uważam, że wszystko powinno być brane: język, prawo jazdy, wykształcenie medyczne, staż pracy ogólnie i na danej szteli oraz stan PDP. Nie uważam za niesprawiedliwe tego , że ktoś zarobi 100 euro więcej ode tylko dlatego, że pracuje na danej szteli przez np. dwa- trzy laty, a ja dopiero zaczynam. Nie ma nic złego, że dana osoba "poprosiła" po długiej współpracy o podwyżkę- zamiast np. szukać innej szteli.
Idąc dalej twoim tokiem myślenia: prayjeżdżam na twoją sztelę jako zmienniczka. Dajmy na to sztela jest trudna , wymaga dźwigania, wykonywania zabiegów pielęgnacyjnych,gotowania,wytrwałości psychicznej. mam komunikatywny język i dświadczenie z Polski (podaję to jako przykład).Dostaję propozycję płacy za tą pracę 1100e. Ty ,za tą samą pracę otrzymujesz 1500e . Przez 2 miesiące obie wykonujemy dokładnie tę samą pracę, przy czym, mój wkład jest większy bo słabo znając Niemiecki muszę się solidnie nagimnastykować ,żeby sprostać warunkom,Jednakże. obie wkładamy tyle samo serca i starań, żeby podopieczny godnie żył.
A teraz z innej beczki , po tych 2 miesiącach ja rezygnuję bo uważam,że to niesprawiedliwe by płace były różne. przysyłają ci dziewczynę,która zna lepiej Niemiecki, jest bardziej doświadczona bo w polsce pracowała jako pielęgniarka i ma staż w De. Dziewczyna z marszu dostaje od firmy 1800e. Obie przez 2 mies. znów wykonujecie tę samą pracę , podopieczny jest tak samo zadowolony z was obu. Czy i w tej sytuacji uważałabyś ,że to sprawiedliwe?
Ale czyja to jest wina? Agencji czy opiekunki która przyjeżdża, pracuje w tych samych warunkach i dostaje mniej?
Ja też uważam że takie osoby powinny mieć płacone więcej, ale uważam też że stelle powinny być dopasowywane do możliwości opiekunki, i jeżeli ktoś trafi na stelle Wichury to pwinien dostać takie same pieniądze skoro agencja stwierdziła , że się nadaje i przetrwała tam to co miała przetrwać.
ale co? bo podałaś kilka przykładów....
Czy to, że zarabiam mniej, bo gorzej znam język? - Tak, uważam że to jest sprawiedliwe.
Czy to, że ja pracuję tam dwa lata i zarabiam ileś euro więcej, a Ty dopiero wjeżdżasz? - Tak, uważam że to jest sprawiedliwe.
<przecież jeżeli zdecydujesz się tam przyjeżdżać na stałe- też możesz dostać więcej>
Czy to, że zarabiam mniej, bo ktoś inny ma lepsze doświadczenie i zna lepiej język? Tak uważam, że to sprawiedliwe.
Nie ma taksy na zarobki opiekunki? Czy uważasz za sprawiedliwe, że zarabiasz 500 euro więcej, bo trafiłaś na bogatego i hojnego PDP?
Takie życie... Nie każdemu po równo, ale nie oznacza, że jest to niesprawiedliwe. Dzisiaj mi, jutro Tobie....
Ale to tylko moje subiektywne zdanie, nikt nie musi się z nim zgodzić i wcale nie musi zostać wprowadzone w życie....
Sorry, ale agencja to patrzy tylko na to, żeby kasa jej się zgadzała. I jak nie ma odpowiedniej opiekunki, to wyśle taką, jaką ma.
I tak na przykład dziadek dostał panią, która po niemiecku kilka słów umiała powiedzieć - dzień dobry, jeść, spać, pić i może razem z 10 takich słówek i koniec. Drugiej pani to był drugi wyjazd do Niemiec jako opiekunki. Za pierwszym razem była miesiąc i dopiero tam zaczęła się uczyć języka, później w domu uczyła się miesiąc. No więc po 2 miesiącach nauki umiała też bardzo mało. No i takie właśnie jest to dopasowywanie opiekunek. Agencje nie mają wcale tylu chętnych, żeby mogły przebierać.
I to nie chodzi o przetrwanie - bo wiadomo - nawet nie umiejąc nic mówić też przetrwasz, swoje zrobisz jeżeli chodzi o gotowanie, sprzątanie, pomoc w ubieraniu, higienie. Ale liczy się też stan psychiczny pdp. A na pewno jest lepszy, kiedy może porozmawiać z kimś. Na przykładzie znowu dziadka - z tą panią, co tylko kilka słów umiała to mówił, że przez całe dnie się do siebie nie odzywali. Szli do miasta, do kawiarni i tak przez 3 godziny wyjścia nic - ani słowa. Co jest u niego dziwne, bo bardzo gadatliwy jest. Widocznie zobaczył, że nie ma sensu próbować, bo i tak nie wychodzi.
Z drugą panią już bardziej mógł się porozumieć, ale tylko w podstawowych sprawach. Ale nie chciała na przykład chodzić z nim po kawiarniach i restauracjach, bo się wstydziła swojego niemieckiego. A z dziadkiem jak się gdzieś jest to wszystkie stoliki dookoła dokładnie rozmowę słyszą:) Jak szli gdzieś w towarzystwo to zostawiała dziadka, a on później był zagubiony bo nic nie rozumiał z rozmów. Tylko to rozumiał, jak ktoś się bezpośrednio do niego głośno i wyraźnie zwrócił. Ale w większym gronie to nie zawsze tak zwracano na niego uwagę - czasami ktoś zamienił z nim 3 zdania, a później przez godzinę nic.
To ja na miejscu tego dziadka zmieniłabym agencję. Skoro agencja nie potrafi sprostać jego wymaganiom.Jedna wybitna opiekunka to trochę za mało by agencja mogła nazwać się agencją czyż nie tak?
jestem ciekawa co mi zostawi zmienniczka. Tyle wiem , ze nie dogadywała sie z PDP w ogóle Ja byłam tam ostatnio 5.5 miesiąca i chetnie wracam tam , a ona była tylko 3,5 tygodnia i ma dosc. Z radościa opuści to miejsce i już powiedziała, ze na pewno nigdy tam nie pojedzie.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Dzięki Bogu na mojej szteli warunki płacowe dla obu opiekunek są takie same. Obie dostajemy takie somo godziwe wynagrodzenie.Dlatego, żadna z nas nie może powiedzieć jaka płaca taka praca .
A za kwalifikacje nie powinni więcej płacić?
Mamy tutaj pielęgniarki, które jako opiekunki pracują. Uważam, że powinny mieć więcej, bo bardziej fachowo zajmą się pdp, w razie jakiegoś zawirowania zdrowotnego potrafią dobrze zareagować itd.
Kolejny punkt - doświadczenie. No to też dla mnie jasne, że kobieta, która w niejednym miejscu pracowała i ma na dodatek pozytywne świadectwa powinna mieć więcej płacone niż początkująca.
I powód, dla którego ja mam więcej płacone - język. A to dlatego, że porozumiem się w każdej sytuacji, dziadek (mocno niedosłyszący) wyręcza się mną co krok - z ostatnich 3 tygodni: 1. Obdzwonienie restauracji w okolicy i dowiedzenie się, czy mają gładzice i czy mają jedną dużą, czy dwie małe:) 2. W kuchni cieknął kaloryfer i miałam zadzwonić po fachowca. 3. Dziadek stwierdził, że chce mieć znaczek inwalidy na samochodzie i kazał mi jechac do urzędu, dowiedzieć się jak się do tego zabrać. Nie mówię już o codziennym odsłuchiwaniu poczty głosowej i relacjonowaniu mu kto dzwonił i co chciał, czasami oddzwonić też muszę, później relacjonowanie mu, kto co mówił w towarzystwie itd. Moje zmienniczki nie znały niemieckiego na tyle, żeby dziadek się nimi w ten sposób wyręczał. A za wygodę się płaci:) Poza tym uczyłam się tyle lat języka i chociaż mogę mieć z tego jakieś profity.