Zmienniczki

24 maja 2014 10:54 / 3 osobom podoba się ten post
24 maja 2014 10:55
No ja też jestem zdania, że jak przyjedzie osoba z wyższymi kwalifikacjami niż ja, to powinna zarabiać więcej ode mnie. Jeżeli na przykład będzie to pielęgniarka z dobrym niemieckim. Niby dziadek pielęgniarki nie potrzebuje, ale nigdy nie wiadomo, co się w tym wieku może wydarzyć.
 
A teraz się wyłączam, bo na obiad jedziemy.
Ubrałam pierwszy raz od dawna buty na koturnie i wow - jakby mi ze 3 kilo ubyło:)
 
24 maja 2014 10:58 / 8 osobom podoba się ten post
Odnosnie znajomosci języka i lepszych stawek za to . Podam punkt widzenia rodziny mojej poprzedniej podopiecznej . Na moje miejsce przyjechała dziewczyna - zmienniczka nr1 .Miła , fajna - porzadek zostawiła .Nie było sie do czego z mojej strony przyczepic . Jezyk komunikatywny - nawet z minusem . Podopieczna - AL zaawansowany . Nie dała rady , przezyła stres , ledwo wytrzymała, nie wróciła wiecej.Rodzina tez niezbyt ja widziała w tej pracy.. Pdopieczna wymagała rozmów - czasem ,,na luzie '' , czasem trzeba było błyskawicznie wejsc w jej swiat i pokierowac tak rozmowa , zeby jej niektóre pomysły wybic z głowy lub cos zalagodzic . W przebłyskach - pdp była niezwykle mila , kulturalna . Tyle , ze przebłysków było coraz mniej .
Wróciłam po 2 miesiacach , przepracowałam 3 .Przyjechała zmienniczka nr2 . Też miła i sympatyczna . Była juz nawet umowa z rodzina , ze pdp zostanie w domu do smierci a ewent beda pracowały 2 opiekunki na zmiany . Po 2 tyg w domu dostaję telefon - zmiana planów. Moja nastepczyni nie rozumie co mówi i chce pdp , próbuje ją ograniczać , ustawiać - a w jej przypadku to prosta droga do kłopotów .Dzwoni po kilka razy dziennie , szuka pomocy u rodziny . I słusznie , tyle ze telefony sa na okragło , dotyczą spraw które powinna sama załatwić .W domu czysto , dobrze gotuje - pod tym względem wszystko ok . Fakt , jedna sprawę zawaliła ale to nie dotyczyło bezposrednio pdp.Rodzina stwierdziła , ze nie da rady tak dłuzej - pdp kilka dni po moim kolejnym powrocie poszła do domu opieki ,gdyz akurat było miejsce wolne .Powiedzieli mi - dobrze , ty przyjedziesz to bedziesz sobie radzic , ale ty musisz jechac do domu a my nie wiemy czy kolejna zmienniczka da sobie rade. Spedziłam tam 6 tygodni opiekujac sie domem.Mam z nimi kontakt do dzis , pomogli mi znaleźć obecną prace .Obie zmienniczki miały mniejsze pieniadze niz ja - rodzina zaś płaciła tyle samo co miesiąc.Dziewczyny robiły co mogły - ale nie były w stanie tam pracować.
24 maja 2014 11:14 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

A ja mam mieszane uczucia w związku z tematem.Z jednej strony jest dla mnie oczywiste,ze osoba któa mówi płynnie po niemiecku a nie komunikatywnie jak ja może mieć większa kasę.Z drugiej chyba wolałabym o tym nie wiedzieć.Byłabym zła ,że mam mniej.Natomiast to, czy ktoś ma czy nie ma wykształcenia medycznego nie powinno mieć znaczenia,bo przecież jesteśmy w D jako opiekunki i nasz zawód nie powinien być brany pod uwagę,chyba ,że np.pielęgniarka ma uznany dyplom unijny i rodzina wymaga tak właśnie wykształconej opiekunki.Podam na przykładzie Wichurki-jako nauczycielka germanistka -wyższa kasa jej sie należy bo mówi bdb,załóżmy że na zmianę przyjeżdża pielęgniarka z komunikatywnym językiem, ale też jej się wyższa kasa należy z racji wykształcenia.Więc?Czy obie powinny mieć te same pieniądze czy nie? Chyba to powinno być tak,że ze względu na "trudność" miejsca kasa ta sama, ale za znajomość języka już jednak nie.Wykształcenie kierunkowe powinno być brane pod uwagę tylko kiedy takie wymagania ma rodzina pacjenta i opiekunka ma prawo wykonywać wyuczony zawód na terenie UE.

Z tym wykształceniem medycznym,to jest tak,że rodziny niemieckie życzą sobie pielięgniarki,gdyż uważają,że osoba z wykształceniem medycznym jest w stanie właściwie zareagować na np.nowe objawy,które ewentualnie by się pojawiły,no i odpowiednio wcześnie poinformować lekarza,rodzinę,czy wezwać karetkę.Też ostatnio miałam właśnie za to dodatek.Nie powiem,próbowano wmanewrować mnie w zmianę opatrunków,pdp miała owrzodzenie podudzi,rana dość paskudna,jak rodzina mnie poinformowała,cały rok była otwarta.No i próbowano mnie przekonać do zmiany tych opatrunków,argumentując,że to nic takiego,że wystarczy zmienić plasterek:).Oj zbuntowałam ja się,i rodzinie wyłuszczyłam,dlaczego pdp powinna trafić do lekarza,a rana powinna być konsekwentnie leczona i tu znajomość języka odegrała ważną rolę.Właśnie ze względu na znajomość tegoż rodzina zleciła mi rozmowy z lekarzem,regularne wizyty w przychodni,również ze względu na dobór leków dla pdp,które złagodziłyby jej napady agresji.Obowiązki jakie mi doszły,że względu na dobry język,to konieczność załatwiania podobnych spraw,jakie opisała Wichurra.No i dialog z pdp,bo trzeba było ją przekonać,dlaczego musimy regularnie lekarza odwiedzać,dlaczego nie można zdzierać opatrunków założonych w przychodni,dlaczego należy regularnie brać prysznic,bądź kąpiel(nadmienię,że pdp była kapana miesiąc przed moim przyjazdem przez kogoś z rodziny,potem nikt nie był w stanie jej przekonać,żeby pod prysznic wlazła).Dzięki dobrej znajomości języka mogłam sobie lepiej pracę zorganizować,wyjaśnić pdp,że teraz po miescie ,nie będziemy się szwendać,bo trzeba posprzatać,ugotować.Pdp chętnie się udzielała,i nie przeszkadzała specjalnie,bo mogła ze mną rozmawiać.Wspomnę jeszcze o roli tłumacza jaką pełniłam miedzy zmienniczką,pdp,a rodziną,bo pracowałyśmy w duecie.Na mojej poprzedniej szteli,tez dzięki dobrej znajomości języka moglam pełnić więcej obowiązków i panować nad demencyjną pdp,a rodzina miała więcej luzu,bo np.z powodu cieknącego kranu nikt nie musiał przyjeżdzać i dzwonić po hydraulika,robiłam to sama.Miałam na obydwu sztelach odpowiednio większe pieniądze ,własnie za dochodzące tego typu obowiązki i też uważam ,że taka pensja słusznie mi się należała.
24 maja 2014 11:21 / 2 osobom podoba się ten post
Mozna wiele dyskutowac,ale dla agencji to poziom jezyka jest najwazniejszy,osoba ze slaba znajomoscia raczej nie ma co liczyc na płace wyzsza niz 1000 eu,natomiast ta z dobrą- 200, 300 eu wiecej dostanie.I to nawet jesli ma male doswiadczenie.
24 maja 2014 11:36 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Z tym wykształceniem medycznym,to jest tak,że rodziny niemieckie życzą sobie pielięgniarki,gdyż uważają,że osoba z wykształceniem medycznym jest w stanie właściwie zareagować na np.nowe objawy,które ewentualnie by się pojawiły,no i odpowiednio wcześnie poinformować lekarza,rodzinę,czy wezwać karetkę.Też ostatnio miałam właśnie za to dodatek.Nie powiem,próbowano wmanewrować mnie w zmianę opatrunków,pdp miała owrzodzenie podudzi,rana dość paskudna,jak rodzina mnie poinformowała,cały rok była otwarta.No i próbowano mnie przekonać do zmiany tych opatrunków,argumentując,że to nic takiego,że wystarczy zmienić plasterek:).Oj zbuntowałam ja się,i rodzinie wyłuszczyłam,dlaczego pdp powinna trafić do lekarza,a rana powinna być konsekwentnie leczona i tu znajomość języka odegrała ważną rolę.Właśnie ze względu na znajomość tegoż rodzina zleciła mi rozmowy z lekarzem,regularne wizyty w przychodni,również ze względu na dobór leków dla pdp,które złagodziłyby jej napady agresji.Obowiązki jakie mi doszły,że względu na dobry język,to konieczność załatwiania podobnych spraw,jakie opisała Wichurra.No i dialog z pdp,bo trzeba było ją przekonać,dlaczego musimy regularnie lekarza odwiedzać,dlaczego nie można zdzierać opatrunków założonych w przychodni,dlaczego należy regularnie brać prysznic,bądź kąpiel(nadmienię,że pdp była kapana miesiąc przed moim przyjazdem przez kogoś z rodziny,potem nikt nie był w stanie jej przekonać,żeby pod prysznic wlazła).Dzięki dobrej znajomości języka mogłam sobie lepiej pracę zorganizować,wyjaśnić pdp,że teraz po miescie ,nie będziemy się szwendać,bo trzeba posprzatać,ugotować.Pdp chętnie się udzielała,i nie przeszkadzała specjalnie,bo mogła ze mną rozmawiać.Wspomnę jeszcze o roli tłumacza jaką pełniłam miedzy zmienniczką,pdp,a rodziną,bo pracowałyśmy w duecie.Na mojej poprzedniej szteli,tez dzięki dobrej znajomości języka moglam pełnić więcej obowiązków i panować nad demencyjną pdp,a rodzina miała więcej luzu,bo np.z powodu cieknącego kranu nikt nie musiał przyjeżdzać i dzwonić po hydraulika,robiłam to sama.Miałam na obydwu sztelach odpowiednio większe pieniądze ,własnie za dochodzące tego typu obowiązki i też uważam ,że taka pensja słusznie mi się należała.

I tu rola agencji by osoba, która przyjedzie cię zmienić miała podobne umiejętności i kwalifikacje. Bo cóż z tego, że ty się wysiliłaś za odpowiednie pieniądze,doprowadziłaś podopieczną do "normalności" jak na to miejsce przyjedzie osoba bez doświadczenia , nie będzie umiała sobie poradzić z tą sztelą i nawet ,fakt że zarobi połowę tego co ty , nie zmieni sytuacji w której twój wysiłek pójdzie na marne, i po powrocie musisz zaczynać od nowa. Obecnie namnożyło się agencji , które są nie profesjonalne i nie potrafią dobrać osób do odpowiednich warunków,a przecież te panie tam od tego są. Coraz częściej się zdarza ,że w opisanej sytuacji rodzina po prostu rezygnuje z takiej "agencji" 
24 maja 2014 12:05 / 2 osobom podoba się ten post
Ja mam watpliwosci co do tych 'szczebli kariery'o ktorych pisze andrea.A mianowicie z tego powodu,ze jadejuz ktorys tam raz,i za kazdym razem mam te sama stawke co za pierwszym razem.Mimo ze przeciez zdobywam doswiadczenie,mam referencje,czego nie mialam jadac pierwszy raz.Po prostu,na poczatku od razu mialam wywindowana dosc wysoka stawke /jezyk dobry/i teraz trudno mi podniesc ten pułap.Rozmowy z agencjam nic nie daja,wszedzie pytaja o co mi chodzi,przeciez duzo mam.
24 maja 2014 12:44 / 2 osobom podoba się ten post
greenandy

Ja mam watpliwosci co do tych 'szczebli kariery'o ktorych pisze andrea.A mianowicie z tego powodu,ze jadejuz ktorys tam raz,i za kazdym razem mam te sama stawke co za pierwszym razem.Mimo ze przeciez zdobywam doswiadczenie,mam referencje,czego nie mialam jadac pierwszy raz.Po prostu,na poczatku od razu mialam wywindowana dosc wysoka stawke /jezyk dobry/i teraz trudno mi podniesc ten pułap.Rozmowy z agencjam nic nie daja,wszedzie pytaja o co mi chodzi,przeciez duzo mam.

Dojdziesz do 1200 i to max ,jakie firmy daja .Wiecej na dzialalnosci." Mowie "o normalnej umowie o prace przy odprowadzonych skladkach od minimalnej lub sredniej krajowej .Pytalam w roznych firmach i zawsze pytanie ..... ,dostanie pani wiecej 100 euro ale skladki od .........300zl ,hahahaa.Slicznie dziekuje.
24 maja 2014 12:44
U mnie jest troszke inaczej biuro ma swoja stała stawkę i nawet bardzo są z siebie dumni jesli uda im sie załatwic dla opiekunki większe pieniądze niewiemile dziewczyny zarabiają bo nie pytałam ale te które mnie zmieniają mamy wszystkie te same. Pieniądze ,o tym decyduje rodzina , nie biuro ja moge na to pujsc lub nie .z tym ze u nas nie biorą z podstawami czy slabym komunikat.jezykiem . ,nie mam pojecia jak jest z tymi ktore zaczynaja bez referencji i doswiadczenia ale mysle ze tu jest zasada ,,rodzina dostaje twoj profil i podejmuje decyzje ,, w tym momencie dana stella ma juz swoją stawke ,wiec chyba negocjacji nie ma jak ja zaczynalam tu wspolprace to mnie zapytano jaka stawka netto mnie satysfakcjonuje , powiedzialam i dostalam 100 wiecej i tak juz jest na mojej stelli ,niewazne kto z jakim doswiadczeniem rodzina placi i rodzina decyzje podejmuje .ty mowisz ile chcesz i albo dostajesz tyle albo godzisz sie na inne pieniadze. Albo szukaja ci dalej .
24 maja 2014 12:52
Tak,ja wiem ze wiecej nie dostane/niestety/.Ale to potwierdza fakt,ze doswiadczenie,referencje sa bez znaczenia? Jesli jezyk dobry,to 1200 i kropka? Chyba tak to jest,zreszta i ja mialam przypadek ze zmienniczka miala o 200 mniej niz ja,mimo że doswiadczenie wieksze i kursy jakies.Ale jezyk gorszy
24 maja 2014 12:59 / 2 osobom podoba się ten post
Bo to chyba tak działa ,że w ogólnym rozrachunku wygrywa dobry język -w końcu pracujemy w obcym kraju,same ,dobrowolnie i powinnyśmy go znać ,więc umiejętność przyzwoitego porozumiewania się, wychodzi na to ,że jest najważniejsza.Doświadczenie,referencje,wykształcenie kierunkowe stają na drugim miejscu.
24 maja 2014 13:09
Ja mimo wszystko,samokrytycznie uwazam,ze za pierwszym razem dostalam za duzo No calkiem zielona jechalam, w zyciu starsza osoba sie nie opiekowalam! O demencji zero pojecia! Potem,jednak z kazdym wyjazdem czlowiek madrzejszy,coraz wiecej umie,jesli chodz o opieke,no bo jezyk jakos coraz gorszy u mnie,na poczatku sie staralam,mowilam pieknymi okraglymi zdaniami.Teraz często,byle jak,bo i tak wiem ze mnie zrozumieją.
Zarobek ten sam,ciagle. Cos tu nie tak.
24 maja 2014 13:21 / 1 osobie podoba się ten post
greenandy

Ja mimo wszystko,samokrytycznie uwazam,ze za pierwszym razem dostalam za duzo:-) No calkiem zielona jechalam, w zyciu starsza osoba sie nie opiekowalam! O demencji zero pojecia! Potem,jednak z kazdym wyjazdem czlowiek madrzejszy,coraz wiecej umie,jesli chodz o opieke,no bo jezyk jakos coraz gorszy u mnie,na poczatku sie staralam,mowilam pieknymi okraglymi zdaniami.Teraz często,byle jak,bo i tak wiem ze mnie zrozumieją.
Zarobek ten sam,ciagle. Cos tu nie tak.

Oj!  Chyba wystąpiło u ciebie zmęczenie materiału. Taka samokrytyka przy sobocie?
24 maja 2014 13:41 / 1 osobie podoba się ten post
zosia_samosia

Dojdziesz do 1200 i to max ,jakie firmy daja .Wiecej na dzialalnosci." Mowie "o normalnej umowie o prace przy odprowadzonych skladkach od minimalnej lub sredniej krajowej .Pytalam w roznych firmach i zawsze pytanie ..... ,dostanie pani wiecej 100 euro ale skladki od .........300zl ,hahahaa.Slicznie dziekuje.

Z tym 1200 max się nie zgodzę. Chyba, że wyjątek potwierdza regułę :DDDD
24 maja 2014 14:16
emi

Z tym 1200 max się nie zgodzę. Chyba, że wyjątek potwierdza regułę :DDDD

Naswietl sprawe ,jak Ty  to wiesz? .Dodam ,ze moze byc pare euro wiecej jak sa dwie osoby .