24 maja 2014 11:14 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63A ja mam mieszane uczucia w związku z tematem.Z jednej strony jest dla mnie oczywiste,ze osoba któa mówi płynnie po niemiecku a nie komunikatywnie jak ja może mieć większa kasę.Z drugiej chyba wolałabym o tym nie wiedzieć.Byłabym zła ,że mam mniej.Natomiast to, czy ktoś ma czy nie ma wykształcenia medycznego nie powinno mieć znaczenia,bo przecież jesteśmy w D jako opiekunki i nasz zawód nie powinien być brany pod uwagę,chyba ,że np.pielęgniarka ma uznany dyplom unijny i rodzina wymaga tak właśnie wykształconej opiekunki.Podam na przykładzie Wichurki-jako nauczycielka germanistka -wyższa kasa jej sie należy bo mówi bdb,załóżmy że na zmianę przyjeżdża pielęgniarka z komunikatywnym językiem, ale też jej się wyższa kasa należy z racji wykształcenia.Więc?Czy obie powinny mieć te same pieniądze czy nie? Chyba to powinno być tak,że ze względu na "trudność" miejsca kasa ta sama, ale za znajomość języka już jednak nie.Wykształcenie kierunkowe powinno być brane pod uwagę tylko kiedy takie wymagania ma rodzina pacjenta i opiekunka ma prawo wykonywać wyuczony zawód na terenie UE.
Z tym wykształceniem medycznym,to jest tak,że rodziny niemieckie życzą sobie pielięgniarki,gdyż uważają,że osoba z wykształceniem medycznym jest w stanie właściwie zareagować na np.nowe objawy,które ewentualnie by się pojawiły,no i odpowiednio wcześnie poinformować lekarza,rodzinę,czy wezwać karetkę.Też ostatnio miałam właśnie za to dodatek.Nie powiem,próbowano wmanewrować mnie w zmianę opatrunków,pdp miała owrzodzenie podudzi,rana dość paskudna,jak rodzina mnie poinformowała,cały rok była otwarta.No i próbowano mnie przekonać do zmiany tych opatrunków,argumentując,że to nic takiego,że wystarczy zmienić plasterek:).Oj zbuntowałam ja się,i rodzinie wyłuszczyłam,dlaczego pdp powinna trafić do lekarza,a rana powinna być konsekwentnie leczona i tu znajomość języka odegrała ważną rolę.Właśnie ze względu na znajomość tegoż rodzina zleciła mi rozmowy z lekarzem,regularne wizyty w przychodni,również ze względu na dobór leków dla pdp,które złagodziłyby jej napady agresji.Obowiązki jakie mi doszły,że względu na dobry język,to konieczność załatwiania podobnych spraw,jakie opisała Wichurra.No i dialog z pdp,bo trzeba było ją przekonać,dlaczego musimy regularnie lekarza odwiedzać,dlaczego nie można zdzierać opatrunków założonych w przychodni,dlaczego należy regularnie brać prysznic,bądź kąpiel(nadmienię,że pdp była kapana miesiąc przed moim przyjazdem przez kogoś z rodziny,potem nikt nie był w stanie jej przekonać,żeby pod prysznic wlazła).Dzięki dobrej znajomości języka mogłam sobie lepiej pracę zorganizować,wyjaśnić pdp,że teraz po miescie ,nie będziemy się szwendać,bo trzeba posprzatać,ugotować.Pdp chętnie się udzielała,i nie przeszkadzała specjalnie,bo mogła ze mną rozmawiać.Wspomnę jeszcze o roli tłumacza jaką pełniłam miedzy zmienniczką,pdp,a rodziną,bo pracowałyśmy w duecie.Na mojej poprzedniej szteli,tez dzięki dobrej znajomości języka moglam pełnić więcej obowiązków i panować nad demencyjną pdp,a rodzina miała więcej luzu,bo np.z powodu cieknącego kranu nikt nie musiał przyjeżdzać i dzwonić po hydraulika,robiłam to sama.Miałam na obydwu sztelach odpowiednio większe pieniądze ,własnie za dochodzące tego typu obowiązki i też uważam ,że taka pensja słusznie mi się należała.