Zmienniczki

15 czerwca 2014 12:40 / 5 osobom podoba się ten post
Przede mną dwukrotne bycie zmienniczką koleżanek z forum:) Ciekawe co napiszą?:):):):)Z moją ostatnią zmienniczką przez dwa lata jakoś nie złapałam wspólnego feng shui,w sumie spoko była kobitka, tylko nieustannie narzekała na wszystko począwszy od własnego zdrowia a skończywszy na PDP.A tam naprawdę wczasowisko miałyśmy....
Najważniejsze, wydaje mi się to będąc zmienniczką nie szaleć i nie wprowadzać swoich innowacji bo to tylko sztelę paskudzi.Jeśli już to skonsultować z tą,która jest tam dłużej..I nie wyrywać się przed szereg - czego nie ma w obowiązkach same z siebie nie robimy,nawet jak nam się bb nudzi-Niemcy niestety błyskawicznie przyzwyczajają się do pieczenia ciast,lepienia pierogów,prasowania dla całej familii,prac ogrodowych itp.I potem problem dla tej która wraca po urlopie....A to nie ma co świata do góry nogami wywracać bo rzadko kiedy ktoś doceni.....Robić swoje jak najlepiej,ale bez zbędnych histerii:):):)
15 czerwca 2014 13:15 / 3 osobom podoba się ten post
doda1961

E, tak się powie, ale jak zadziałała z zaskoczenia to dziewczynie po prostu szczęka opadła i wyszła, bo co z chamstwem będzie gadać. A propos wychodzenia przed szereg, prac ogródkowych i innych. Wiecie, jak sie jest na Stelli pierwszą i ustawia się pracę pod siebie, to nastepnie przekazuje się obowiązki z naciskiem, że niczego nie zmieniamy, ewentualnie ulepszamy. Moim zdaniem dopuszczalne zmiany są tylko takie, że ja na przykład kąpię podopieczną w niedziele, a zmienniczce lepiej pasuje piątek. Jesli nie ma prac ogrodowych, to po jaką cholerę się rwać do tego? Tym bardziej, że nie ma dlatego, że ta pierwsza odmówiła, zgadzając się jedynie na podlewanie ewentualnie. Wszelkie inne dopuszczalne, ale płatne extra. Ja nie wiem co w tych niektórych kobietach jest, że tak się rwą przed szereg??? Nie lepiej to sobie książke poczytać, na spacer pójsć i takie tam inne? Kwintesencją nadgorliwości jest rezygnacja z Pflegedienstu, Putzfrau i własnego wolnego, a to wszystko oczywiście za free i w dobrze pojętym interesie :D :D :D podpopiecznych i ich rodzin. Też znam takie przypadki, a tłumaczenie, że ona na głuchej wsi i nie ma gdzie pójść jest dziecinne. Po polu chodziłabym w kółko, żeby tylko należną mi przerwę zrealizować !!!!

Ciekawa jestem za co Ci tak extra płacili?Kazda wie jak cięzko wyciagnąć kase jak nie umowisz sie na pierwszej rozmowie ile i za co, to nie masz co liczyć na szczodrość.Ja nie chce zeby mi ktoś organizował czas wolny,sama sobie organizuje.Jest dzien,że jade rowerem gdzieś przed siebie a jest taki,że siedzę i w scianę patrzę.No i nie wszystkie opiekunki są w domach gdzie jest pani do sprzątania, ale wtedy jest wyższa stawka.Moja pdp kąpie się sama i wybiera sobie dzień nie przypominam jej to ta obecna,ale gdy mialam pdp lezace tez starałam się tak pokierowac rozmowa zeby to ona decydowała nie ja,ze czas na kapiel.
 
Niech najpierw zaczną płacić dziewczynom za wstawanie nocne,bo to jest wazne a roboty w ogrodku mozna zostawic mnie bo bardzo lubie.A co tam lubie,uwielbiam i staram sie zawsze o prace tam gdzie ogrod jest.
 
Nadgorliwosc jest tez dla niektorych swoistym sposobem na samoobronę jak nie zna języka to woli sama wykonać pewne czynnosci niz wysilać sie na rozmowe.
 
Sa rozne aspekty i wolna reka w dzialaniu.Ale co ja mogę ulepszyć w cudzym domu albo zmieniać?Ci starzy ludzie zyja w swoich katach długie lata i potrzebuja spokoju a nie nowosci.
15 czerwca 2014 14:01 / 6 osobom podoba się ten post
Mleczko, ochłoń kobieto. Nie muszę Ci się zwierzac, za co płacą mi dodatkowo. Chcesz pracować w ogródku to sobie pracuj, mozesz jeszcze u sąsiadów obskoczyć skoro lubisz. Mądra jesteś niesłychanie, a nie wiesz , że może coś wyniknąc dodatkowego w trakcie kontraktu??? Nie wszystko da się od razu uzgodnić. Czy tu mozna tez dawać minusy??? Bo mam dla Ciebie taki jak stąd do Zurichu!!!!!
15 czerwca 2014 14:09 / 1 osobie podoba się ten post
Ja niestety nie miałam przyjemności spotkac mojej zmienniczi i  sama musiałam ustalić rytm dnia.Uważam,że dom Podopiecznego jest jego domem i my jesteśmy od opieki a nie od zmian i musimy się niestety dostosowaćNie rządze się, nie myje okień / przychodzi sprzątaczka/ choć czasami przydało by się..Mój czas jest moim czasem,nie szaleję w kuchni.Jezeli mnie poprosi o podlanie kwiatów , to  z przyjemnością to zrobię bo jest jakaś odskocznia.Teraz czekam na zmienniczkę po 8-smiu miesiącach pobytu / z urlopami/ mam nadzieję,że będzie wszystko po staremu, chociaż chciałabym w paru kwestiach na małe zmiany ale to juz mam nadzieję obydwie to zgramy.
15 czerwca 2014 14:11 / 2 osobom podoba się ten post
doda1961

Mleczko, ochłoń kobieto. Nie muszę Ci się zwierzac, za co płacą mi dodatkowo. Chcesz pracować w ogródku to sobie pracuj, mozesz jeszcze u sąsiadów obskoczyć skoro lubisz. Mądra jesteś niesłychanie, a nie wiesz , że może coś wyniknąc dodatkowego w trakcie kontraktu??? Nie wszystko da się od razu uzgodnić. Czy tu mozna tez dawać minusy??? Bo mam dla Ciebie taki jak stąd do Zurichu!!!!!

no i jak mnie takie cos wkurzaaaaaaaaaa, hej, ej albo jak tam Tobie na imie, ja nie bronie Mleczko bo to nie w tym rzecz ale odpisala Ci madrze i normalnie czego krzyczysz?jak faktycznie mozna dac minusa to ja dam Tobie lepszego, jak stąd do mnie do domu.............
15 czerwca 2014 14:13 / 1 osobie podoba się ten post
kaska_45

no i jak mnie takie cos wkurzaaaaaaaaaa, hej, ej albo jak tam Tobie na imie, ja nie bronie Mleczko bo to nie w tym rzecz ale odpisala Ci madrze i normalnie czego krzyczysz?jak faktycznie mozna dac minusa to ja dam Tobie lepszego, jak stąd do mnie do domu.............

Krzyczę???? No ja chyba śnię!!!!!
15 czerwca 2014 14:15 / 1 osobie podoba się ten post
Nie drzyjcie sie bo mnie dzis głowa boli...a aż tutaj pod francuską granicą was słychać
15 czerwca 2014 14:17 / 1 osobie podoba się ten post
greenandy

Nie drzyjcie sie bo mnie dzis głowa boli...a aż tutaj pod francuską granicą was słychać

no patrz jak echo niesie:):)masz globusa
15 czerwca 2014 14:18
doda1961

Krzyczę???? No ja chyba śnię!!!!!

teraz tez krzyczysz:)
15 czerwca 2014 14:21
kaska_45

teraz tez krzyczysz:)

Jesli już to akcentuję, a nie krzycze, ale każdy ma inne postrzeganie świata, ludzi, okoliczności i takich tam innych, co w zupełności rozumiem, akceptuję, choć nie musi mi się to podobać.
15 czerwca 2014 14:28 / 1 osobie podoba się ten post
a wykrzykniki dla ciebie znaczą uśmiechy,i tekst ze ktos komus chcialby dac minusa chociaz nie wiem za co znaczy dla ciebie zadowolenie. No i wszystko wiem, czas na kawe.Andrea jak mnie kiedys poniesie, to osobiście Ci to napisze, jak dotąd mnie nie ponioslo.Chyba czas iśc zrobic kawe.
15 czerwca 2014 14:30 / 8 osobom podoba się ten post
Oto przykład, za co nalezy poprosić o extra zapłatę.
JEst czerwiec, obrodziły truskawki , 120 krzaczków w przydomowym ogródku ( to nie jest mało )
Zrywam skrzyneczkę dla babci do jedzenia i dla siebie. Drugą dla babci syna, ponieważ jest miłym człowiekiem i bardzo się stara abym czuła się tutaj komfortowo i aby mi niczego nie brakowało. Kolejną skrzyneczkę zrywam dla zaprzyjaźnionej sąsiadki, która donosi nam ciasto, chodzi ze mną na kijki, zabiera na wycieczki.
Któregoś dnia syn podopiecznej przywozi 10 skrzyneczek i 15 pojemników do mrożenia truskawek i wymownie, acz z uśmiechem wręcza mi wyzej wymienione gadżety. Ok. mówię, ale to juz kosztuje extra. Zapłacił bez słowa.
Kolejna sytuacja, trzeba odebrać zmienniczke, która wysiada z autobusu 50 km od naszego miejsca zamieszkania i trzeba to zrobić o 3 w nocy. Oczywiście, ale to tez kosztuje extra. JEstem na mojej Stelli 3 lata i jakoś nikt nie wnosił jak dotąd reklamacji :) Wiele rzeczy, które do mnie nie należą robię w gratisie, ale nie będę w gratisie wyręczać całej rodzinki!
15 czerwca 2014 14:31
kaska_45

no patrz jak echo niesie:):)masz globusa

Raczej depresję po podjęciu pewnej decyzji..
15 czerwca 2014 14:34 / 2 osobom podoba się ten post
Acha, maliny, porzeczki, za chwile jeżyny a potem jabłka tez zbieram za extra geld i to wcale nie w czasie mojego czasu wolnego! Przymusu nie ma, mozna samemu pozrywać, a ja sobie z babcią zagram w Rummi, z wielką zresztą przyjemnoscią!
15 czerwca 2014 14:35
greenandy

Raczej depresję po podjęciu pewnej decyzji..

ja w depresje wpadam jak wlasnie decyzji podjąc nie moge. Domyslam sie ze odpuszczasz nowego faceta i stad ta depresja, to chyba bledna decyzja:):)mysl raz jeszcze:)