Zmienniczki

15 czerwca 2014 09:30 / 2 osobom podoba się ten post
Mi się wydaje, że te osoby na siłę pokazują jakie one wspaniałe. Na ostatniej szteli byłam przez dwa dni ze zmienniczką. Priorytetem było przekazanie zwyczajów z toaletą, jedzeniem oraz przyzwyczajeniami PDP, wspólny spacer, rozmowa. Po jej wyjeździe potrzebowałam odkurzacza i musiałam go tropić, bo z tego wszystkiego zapomniałyśmy o nim. Na obecnej szteli z kolei Pani, która odjeżdżała ciągle "tańczyła" i siedziała koło PDP. Na pytanie czy tego wymagają i czy ona robi tak zawsze, odpowiedziała: "tylko dzisiaj". Tłumaczyła, że nie może sobie miejsca znaleźć.
15 czerwca 2014 09:38 / 2 osobom podoba się ten post
Dziewczyny a czy wy wiecie ze takie gadanie dziala w dwie strony ja tam juz nic nie gadam bo jeszcze ktoras mnie obgada hehehehe a perfekcyjna panią domu to ja jestem u siebie w domu , tu jak nie musze to nic nie robie bo i po co ? Skoro sprzataczka sprzata na odpierd.... To co ja mam za nia sprzatac o nie !!!!! Co sie dzisiaj wychylilam to ale zaznaczam to tylko dzis wyjatkowo umylam okna w pokoju zmienniczki ,odswierzylam troszke pokoik -ma inny niz ja ladniejszy hehehe,no i naprawde z nudow upiklam placek taki prosty .sie strasznie ciesze ze jedzie juz do mnie mam nadzieje ze okarze sie rowna babka no bo jakby nie bylo ona nasza z forum
15 czerwca 2014 10:01 / 4 osobom podoba się ten post
beata

Dziewczyny :-) :-) :-) :-) :-) a czy wy wiecie ze takie gadanie dziala w dwie strony :-) ja tam juz nic nie gadam bo jeszcze ktoras mnie obgada hehehehe a perfekcyjna panią domu to ja jestem u siebie w domu , tu jak nie musze to nic nie robie bo i po co ? Skoro sprzataczka sprzata na odpierd.... To co ja mam za nia sprzatac o nie !!!!! Co sie dzisiaj wychylilam to ale zaznaczam to tylko dzis wyjatkowo umylam okna w pokoju zmienniczki ,odswierzylam troszke pokoik -ma inny niz ja :-) ladniejszy hehehe,no i naprawde z nudow upiklam placek taki prosty :-) :-) :-) .sie strasznie ciesze ze jedzie juz do mnie :-) :-) :-) :-) mam nadzieje ze okarze sie rowna babka :-) :-) :-) :-) no bo jakby nie bylo ona nasza z forum:-) :-) :-) :-)

Trochę masz rację , bo jak by posłuchał drugiej strony , to też by były argumenty.
Czasem się trafią takie fajne proste zmienniczki ,że az miło ,a czasem to takie co to nie ja ,,bułkę przez bibułkę ,a h...a całą garścią''.
Ja się dziś nie spotkam ze zmienniczką, bo przyjedzie pózniej .Co będzie mówiła , to ja już nie będe słyszała i luz bluz.Mieszkanie przejmie córka PDP,żeby póznie nie było ,że coś nie tak.
15 czerwca 2014 10:07 / 3 osobom podoba się ten post
Nigdy nie byłam niczyją zmienniczką, więc nie wiem jak bym była przywitana i postrzegana , ale.....ja miałam juz 5 zmienniczek i tylko jedna, której nie lubiłam ( czasami tak jest ) była po prostu wzorcowa. Będę ją wychwalać pod niebiosa, bo dziewczyna kompetentna i inteligentna . Nie dość, że nie wychodziła przed szereg to jeszcze znacznie usprawniła i tak wygodną Stelle. Szkoda, że juz nie chce mnie zmieniać, ale to tylko dlatego, że ja jestem tu na stałe i zmiany mam ja-3 miesiące, zmienniczka 1 miesiąc, a przecież każdy chce zarobić, więc poszukała czegoś innego, czemu trudno sie dziwić. Każdemu zyczę takiej zmienniczki. Natomiast ostatnia, którą tu sprowadziłam, narobiła tyle zamieszania i tak popsuła Stelle, że przes 2 miesiące nie mogłam z podopieczną dojść do ładu. No cóż, bywa i tak. Na szczęscie wszystko wróciło do normy. Pewnie inaczej jest jak się jeżdzi przez firmę, choc moja dobra kolezanka, bardzo fajna dziewczyna trafiła na taką, która z hukiem wyprosiła ją z kuchni przed sniadaniem, argumentując, ze ona chce z mężem zjeść i nie zyczy sobie jej obecności. Jaja po prostu, dziewczyna aż to odchorowała, bo z takim chamstwem nie spotkała się nigdy, tym bardziej ze sama jest bardzo miłą osobą. No cóż , jak to mówią, sa ludzie i parapety, a także beton :)
15 czerwca 2014 10:19
Zakręcona Mamuela

Ja rowniez pojechałam pierwszy raz po kims, i tam juz była dziewczyna, we wszystko mnie wprowadzała ,i z naciskiem mowi nie robimy w ogrodku , super pasi mi to mowie, bo nie lubie,  robie bo musze u siebie, a teraz nawet u siebie zlikwidowałam ogrodek, ziemia najgorszej klasy i tak trzeb było kupowac ,wiec po co sie narabiac, a ona tobi w ogrudku mowi ze jak chce z mezem spokojnie pogadac przez telefon to zeby Elfriede nic nie mowiła ze siedzi i gad tylko przez telefon chmmmmmmmmmmmm, moze ale po co pytam? maluje sciany ,syn zsynowa pomalowli kuchnie tak ze kazdy wysmiewał,a zapłaciła za ich czas !a jej figa zmakiem, wiec po co pytam, zeby pokazac ze jest lepsza odemnie, a ona i rodzina i tak ma to w nosie ,patrza jak sie zjmuje,nimi a nie ogrodkiem, robie co musze i kropka!!!!!!!!!!!

o tym pisalam
 
15 czerwca 2014 10:22 / 1 osobie podoba się ten post
doda1961

Nigdy nie byłam niczyją zmienniczką, więc nie wiem jak bym była przywitana i postrzegana , ale.....ja miałam juz 5 zmienniczek i tylko jedna, której nie lubiłam ( czasami tak jest ) była po prostu wzorcowa. Będę ją wychwalać pod niebiosa, bo dziewczyna kompetentna i inteligentna . Nie dość, że nie wychodziła przed szereg to jeszcze znacznie usprawniła i tak wygodną Stelle. Szkoda, że juz nie chce mnie zmieniać, ale to tylko dlatego, że ja jestem tu na stałe i zmiany mam ja-3 miesiące, zmienniczka 1 miesiąc, a przecież każdy chce zarobić, więc poszukała czegoś innego, czemu trudno sie dziwić. Każdemu zyczę takiej zmienniczki. Natomiast ostatnia, którą tu sprowadziłam, narobiła tyle zamieszania i tak popsuła Stelle, że przes 2 miesiące nie mogłam z podopieczną dojść do ładu. No cóż, bywa i tak. Na szczęscie wszystko wróciło do normy. Pewnie inaczej jest jak się jeżdzi przez firmę, choc moja dobra kolezanka, bardzo fajna dziewczyna trafiła na taką, która z hukiem wyprosiła ją z kuchni przed sniadaniem, argumentując, ze ona chce z mężem zjeść i nie zyczy sobie jej obecności. Jaja po prostu, dziewczyna aż to odchorowała, bo z takim chamstwem nie spotkała się nigdy, tym bardziej ze sama jest bardzo miłą osobą. No cóż , jak to mówią, sa ludzie i parapety, a także beton :)

tez tak mialam i juz przed wyjazdem firma mi zakomunikowala ze panstwo chce ze soba spedzac czs wiec nie przysiadalam sie od poczatku...
 
15 czerwca 2014 10:30
doda1961

Nigdy nie byłam niczyją zmienniczką, więc nie wiem jak bym była przywitana i postrzegana , ale.....ja miałam juz 5 zmienniczek i tylko jedna, której nie lubiłam ( czasami tak jest ) była po prostu wzorcowa. Będę ją wychwalać pod niebiosa, bo dziewczyna kompetentna i inteligentna . Nie dość, że nie wychodziła przed szereg to jeszcze znacznie usprawniła i tak wygodną Stelle. Szkoda, że juz nie chce mnie zmieniać, ale to tylko dlatego, że ja jestem tu na stałe i zmiany mam ja-3 miesiące, zmienniczka 1 miesiąc, a przecież każdy chce zarobić, więc poszukała czegoś innego, czemu trudno sie dziwić. Każdemu zyczę takiej zmienniczki. Natomiast ostatnia, którą tu sprowadziłam, narobiła tyle zamieszania i tak popsuła Stelle, że przes 2 miesiące nie mogłam z podopieczną dojść do ładu. No cóż, bywa i tak. Na szczęscie wszystko wróciło do normy. Pewnie inaczej jest jak się jeżdzi przez firmę, choc moja dobra kolezanka, bardzo fajna dziewczyna trafiła na taką, która z hukiem wyprosiła ją z kuchni przed sniadaniem, argumentując, ze ona chce z mężem zjeść i nie zyczy sobie jej obecności. Jaja po prostu, dziewczyna aż to odchorowała, bo z takim chamstwem nie spotkała się nigdy, tym bardziej ze sama jest bardzo miłą osobą. No cóż , jak to mówią, sa ludzie i parapety, a także beton :)

Naprowadz mnie  bo ja zrozumialam ze ona chce z mezem zjesc ???????? To co mąz byl z nią na stelli?????
15 czerwca 2014 10:32 / 6 osobom podoba się ten post
Dziewczyna, którą zmieniałam, a właściwie Pani ( jak się chwaliła eks księgowa) naopowiadała mi tak strasznych rzeczy na temat podopiecznych, że w pewnym momencie zapytałam ją z ironią, której nie załapała, czy cokolwiek jest pozytywnego jest w tym miejscu. Okazało się, że ja absolutnie nie mam zastrzeżeń do pracy, to co ona uważała za wadę, ja uznaję za zaletę. Narzekała, że dziadek ją kontroluje, wtrąca się i poucza, a dla mnie jest super i we wszystkim mi pomaga, co jest plusem , bo mam więcej czasu dla siebie. Ona przez miesiąc nie ruszyła się z domu, narzekając, że czuje się jak w więzieniu. Ja wczoraj wsiadłam w autobus, by 20 min później znaleźć się w centrum przepięknego miasta.
Nerwowa okrutnie była i niezadowolona plus bardzo słaby język.Są takie miejsca, gdzie trzeba mieć trochę doświadczenia, psychologii i dużo cierpliwości. Dla mnie to najlepsza sztela ze wszystkich do tej pory, a dla kogoś wcześniej koszmar. Dziś mam zupełnie dzień wolny. Dzadek poprosił mnie jedynie o pomoc w ubraniu żonie podkolanówek uciskowych, bo tego nie umie, kazał mi spakować jedzenie na piknik i wrócić wieczorem. Co tez zaraz uczynię. Miłego dnia.
15 czerwca 2014 10:33
beata

Naprowadz mnie  bo ja zrozumialam ze ona chce z mezem zjesc ???????? To co mąz byl z nią na stelli?????

Przyjechał po nią z Polski.
15 czerwca 2014 10:36
doda1961

Przyjechał po nią z Polski.

Jestem w szoku !!!!!! Ale znajac siebie  wylalabym jej na łeb wiadro z woda !!!!!!! No nie zartuje !!!!
15 czerwca 2014 10:36
doda1961

Nigdy nie byłam niczyją zmienniczką, więc nie wiem jak bym była przywitana i postrzegana , ale.....ja miałam juz 5 zmienniczek i tylko jedna, której nie lubiłam ( czasami tak jest ) była po prostu wzorcowa. Będę ją wychwalać pod niebiosa, bo dziewczyna kompetentna i inteligentna . Nie dość, że nie wychodziła przed szereg to jeszcze znacznie usprawniła i tak wygodną Stelle. Szkoda, że juz nie chce mnie zmieniać, ale to tylko dlatego, że ja jestem tu na stałe i zmiany mam ja-3 miesiące, zmienniczka 1 miesiąc, a przecież każdy chce zarobić, więc poszukała czegoś innego, czemu trudno sie dziwić. Każdemu zyczę takiej zmienniczki. Natomiast ostatnia, którą tu sprowadziłam, narobiła tyle zamieszania i tak popsuła Stelle, że przes 2 miesiące nie mogłam z podopieczną dojść do ładu. No cóż, bywa i tak. Na szczęscie wszystko wróciło do normy. Pewnie inaczej jest jak się jeżdzi przez firmę, choc moja dobra kolezanka, bardzo fajna dziewczyna trafiła na taką, która z hukiem wyprosiła ją z kuchni przed sniadaniem, argumentując, ze ona chce z mężem zjeść i nie zyczy sobie jej obecności. Jaja po prostu, dziewczyna aż to odchorowała, bo z takim chamstwem nie spotkała się nigdy, tym bardziej ze sama jest bardzo miłą osobą. No cóż , jak to mówią, sa ludzie i parapety, a także beton :)

niedoczekanie jej ze bym wyszla:)
15 czerwca 2014 10:46 / 8 osobom podoba się ten post
E, tak się powie, ale jak zadziałała z zaskoczenia to dziewczynie po prostu szczęka opadła i wyszła, bo co z chamstwem będzie gadać. A propos wychodzenia przed szereg, prac ogródkowych i innych. Wiecie, jak sie jest na Stelli pierwszą i ustawia się pracę pod siebie, to nastepnie przekazuje się obowiązki z naciskiem, że niczego nie zmieniamy, ewentualnie ulepszamy. Moim zdaniem dopuszczalne zmiany są tylko takie, że ja na przykład kąpię podopieczną w niedziele, a zmienniczce lepiej pasuje piątek. Jesli nie ma prac ogrodowych, to po jaką cholerę się rwać do tego? Tym bardziej, że nie ma dlatego, że ta pierwsza odmówiła, zgadzając się jedynie na podlewanie ewentualnie. Wszelkie inne dopuszczalne, ale płatne extra. Ja nie wiem co w tych niektórych kobietach jest, że tak się rwą przed szereg??? Nie lepiej to sobie książke poczytać, na spacer pójsć i takie tam inne? Kwintesencją nadgorliwości jest rezygnacja z Pflegedienstu, Putzfrau i własnego wolnego, a to wszystko oczywiście za free i w dobrze pojętym interesie :D :D :D podpopiecznych i ich rodzin. Też znam takie przypadki, a tłumaczenie, że ona na głuchej wsi i nie ma gdzie pójść jest dziecinne. Po polu chodziłabym w kółko, żeby tylko należną mi przerwę zrealizować !!!!
15 czerwca 2014 11:01 / 3 osobom podoba się ten post
beata

Dziewczyny :-) :-) :-) :-) :-) a czy wy wiecie ze takie gadanie dziala w dwie strony :-) ja tam juz nic nie gadam bo jeszcze ktoras mnie obgada hehehehe a perfekcyjna panią domu to ja jestem u siebie w domu , tu jak nie musze to nic nie robie bo i po co ? Skoro sprzataczka sprzata na odpierd.... To co ja mam za nia sprzatac o nie !!!!! Co sie dzisiaj wychylilam to ale zaznaczam to tylko dzis wyjatkowo umylam okna w pokoju zmienniczki ,odswierzylam troszke pokoik -ma inny niz ja :-) ladniejszy hehehe,no i naprawde z nudow upiklam placek taki prosty :-) :-) :-) .sie strasznie ciesze ze jedzie juz do mnie :-) :-) :-) :-) mam nadzieje ze okarze sie rowna babka :-) :-) :-) :-) no bo jakby nie bylo ona nasza z forum:-) :-) :-) :-)

Patrze też pod innym kątem,nie pytałam nigdy, ale nasunęła mi się juz dawno taka myśl,że są osoby ktore muszą pracować i nic ich nie powstrzyma od stosowania wszelkich metod,żeby pracę zatrzymać.Bez twarzy też można pracować.Naprawdę mialam szczeście do dziewczyn-zmienniczek od kiedy zaczełam sie wymieniać poniewaz był okres,że byłam sama na Stelli.Przy wymianie jeden dzień mozna wytrzymać z każdą,jak jest płatny dzien to mozna taka przeszkadzającą wyprosić z kuchni, czy innego pomieszczenia, a jak nie to przekazac jej obowiazki.Dla mnie Beata nie ma wychyłek robie to co powinnam robic okno tez umyję jak brudne i jak mam ochote i  nie tylko na przyjazd opiekunki.Staram sie przygotować pokoj, ale kwiatow nie kupuje.Najwazniejsze,że mogę posiedziec i przekazać informacje dot.opieki, ale nie w formie raportu siadamy i gadamy jak chce to zapisuje, ale nie mialam nowicjuszki wiec wszystko łapały w mig.Ustalamy wymiane biorąc pod uwage dojazd i zamykam drzwi na okres urlopu.Nie licze tez na to,że zastane po porocie to co zostawiam,gdyż choroba postepuje, a wzmaga się przy wymiana opiekunek.
 
Moja obecna zmienniczka wraca jednak na ostatnie 2 m-ce, a we wrześniu wrocę tu ja,bo mi sie tu dobrze pracuje,ale też na dwa miesiące bo 3 to troche długo, a potem poczekam az przyjedzie zmienniczka licze na wspaniałego człowieka tak jak zwykle.
 
Siedząc w domu też jestem zmiennicza więc nie mam  złego zdania,bo o sobie tez bym miała złe a tak nie moze być skoro nie mam problemu ze znalezieniem pracy,a bywało tak,że rodzina po sąsiedzku mnie zatrudniała z polecenia poprzedniej.
Znałam dziewczyne,ktorej dochod był jedynym w domu,starała sie jak mogła zeby utrzymac prace i nic nie mogla odlozyć bo wszystko szło na potrzeby bierzące domu.Myśle,że do tej pory pracuje ale licze,że jej sytuacja finansowa uległa poprawie.Pozdrawaiam Cie jak jestes gdzieś i czytasz nas Agnieszko.
15 czerwca 2014 11:37 / 2 osobom podoba się ten post
Mowie wam ale jestem nabuzowana miejsca sobie znalezc nie mogę czekam na zmienniczke jestem taka jej ciekawa ze wydaje mi sie ze juz za dlugo jedzie a po drugie nudzi mi sie !!!!!!
15 czerwca 2014 12:17 / 1 osobie podoba się ten post
beata

Mowie wam ale jestem nabuzowana :-) :-) :-) :-) miejsca sobie znalezc nie mogę:-) :-) :-) :-) czekam na zmienniczke :-) :-) :-) jestem taka jej ciekawa ze wydaje mi sie ze juz za dlugo jedzie :-) :-) :-) a po drugie nudzi mi sie !!!!!!

Moja bedzie o 15, wlasnie dzwonila