Dla tych co maja doła

02 października 2013 11:16
Witaj w klubie,ja juz nie chce pisac o swojej przeszlosci ale cosik podobnie,moze z roznica ,ze nie bylam bezdomna,ale wiesz i tak utwierdzam sie w przekonaniu,ze dzieci sa najwazniejsze,partnera,partnerke mozna zmienic,tego kwiatu jest pol swiatu:)
02 października 2013 11:35 / 2 osobom podoba się ten post
Geronimo nie wiem czy nie doczytałam... Nie napisałeś czyje jest mieszkanie, zakładam ze żony. Nie napisałeś co żona chce zgłosić na policję, no bo chyba nie to że córka podjęła współżycie. Nie napisałeś ile lat ma chłopak córki. Uciekaj od tej kobiety czym prędzej, nic z tego nie będzie i nie zastanawiaj się nawet chwili. Jeśli nie masz nikogo w Polsce kto mógłby Ci pomóc zrób wszystko żeby córkę zabrać do siebie, to jest jedyne wyjście. Od razu tego się nie da zorganizować, wiem. Internat nie jest dobrym rozwiązaniem, ale tymczasowo może okazać się ok, pod warunkiem że wtajemniczysz córkę co do planów do niej. Musisz się z nią zobaczyć. Porozmawiaj z nią szczerze, o swojej pracy, o pieniądzach, musi wiedzieć że jest dla Ciebie bardzo ważna, ale nie masz innego wyjścia, i robisz to dla Was. I powiedz jej to co napisała Mycha, że to jest jej życie i jak je przeżyje to jest jej sprawa, że chciałbyś dla niej jak najlepiej, ale toona wybiera i podejmuje decyzje, których Ty nie będziesz mógł cofnąć i zmienić a tylko patrzeć i cierpieć bądź się cieszyć jej szczęściem. Niech poczuje się za siebie odpowiedzialna.
 
Spytaj ją co ona by zrobiła na Twoim miejscu. Jeśli wspólnie podejmiecie decyzję będzie jej łatwiej zrozumieć i wyciszyć się, poukładać sobie wszysko w głowie.
 
W szkołach teraz często są dzienniki elektroniczne,moja córka do takiej chodzi i takiej szkoły szukaj. Mam codzienny wgląd do jej ocen i nieobecności, mogę w każdej chwili napisać do każdego nauczyciela który ją uczy.
02 października 2013 11:54
A tak, odchodząc nieco od problemu Geronimo, nasunęła mi się refleksja- ileż to musimy przejść bedąc daleko od domu i jeszcze nasi najbliżsi, którzy wydawałoby się mieli zrozumienie dla naszej pracy, potrafią, tak jak mój były mąż, powiedzieć lekkim tonem- bo ty sobie pojechałaś do Niemiec, a ja tutaj byłem sam. Samo życie!!!!
 
02 października 2013 12:08 / 1 osobie podoba się ten post
mala

Witaj w klubie,ja juz nie chce pisac o swojej przeszlosci ale cosik podobnie,moze z roznica ,ze nie bylam bezdomna,ale wiesz i tak utwierdzam sie w przekonaniu,ze dzieci sa najwazniejsze,partnera,partnerke mozna zmienic,tego kwiatu jest pol swiatu:)

Walcz o córkę i bądź jej podporą. Ona o wszystkim ci mówi bo ci ufa i ciebie tylko ma. Teraz wszystko jej się zawaliło. Rozmawij z nia nawet jak już jest po pierwszych porywach sexu. Jak będziesz z nią szczerze i spokojnie rozmawiał będzie zawsze przy Tobie bo będzie miała do ciebie zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Nie ważne w którym końcu świata się znajdziesz to będziesz dla niej aureolą. Nie pozwól zostać jej samej. Nie pomagaj żonie niszczyć Twoje dziecko. Dla niej jak piszesz jesteś całym światem a bunt musi być. Ja mam troje już dorosłych dzieci mam wnuki. Ja zrobiłam krzywdę moim dzieciom. pozwalałam na bicie i wyganianie z domu. Syn był w szkole średniej z internatem raz wrócił do domu i mąż go pobił i wygonił 3 dni spał w lesie a teściowa i jego na moje prośby nie reagowali. Dziś efekt żebym nie ja moje dzieci by nawet ojca nie odwiedziły. Przeszłam tez piekło.Uciekłam w opiekę mi lżej pomagam dzieciom i sa szczęśliwe a mąż jak mnie nie ma siedzi sam i nikt z dzeci nawet nie zadzwoni do niego. Jak wspomina że mu źle tylko spojrzę na niego i milknier rozumie co zrobił dzieciom. aj szkoda pisać . Czasu nie cofne i nie pytaj mnie dlaczego od niego nie odeszłam - bo zwyczajnie byłoby mi wstyd co powiedzą ludzie tak mi mama mówiła. dziś mam swoje lata i ja nie wierzę w zmiany ludzi a w przemiany i z reguły na gorsze. sorry ale tez mnie poniosło i trochepopłakałam ale cóż to jest życie
 
02 października 2013 12:16
zachodniopomorzanka

Walcz o córkę i bądź jej podporą. Ona o wszystkim ci mówi bo ci ufa i ciebie tylko ma. Teraz wszystko jej się zawaliło. Rozmawij z nia nawet jak już jest po pierwszych porywach sexu. Jak będziesz z nią szczerze i spokojnie rozmawiał będzie zawsze przy Tobie bo będzie miała do ciebie zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Nie ważne w którym końcu świata się znajdziesz to będziesz dla niej aureolą. Nie pozwól zostać jej samej. Nie pomagaj żonie niszczyć Twoje dziecko. Dla niej jak piszesz jesteś całym światem a bunt musi być. Ja mam troje już dorosłych dzieci mam wnuki. Ja zrobiłam krzywdę moim dzieciom. pozwalałam na bicie i wyganianie z domu. Syn był w szkole średniej z internatem raz wrócił do domu i mąż go pobił i wygonił 3 dni spał w lesie a teściowa i jego na moje prośby nie reagowali. Dziś efekt żebym nie ja moje dzieci by nawet ojca nie odwiedziły. Przeszłam tez piekło.Uciekłam w opiekę mi lżej pomagam dzieciom i sa szczęśliwe a mąż jak mnie nie ma siedzi sam i nikt z dzeci nawet nie zadzwoni do niego. Jak wspomina że mu źle tylko spojrzę na niego i milknier rozumie co zrobił dzieciom. aj szkoda pisać . Czasu nie cofne i nie pytaj mnie dlaczego od niego nie odeszłam - bo zwyczajnie byłoby mi wstyd co powiedzą ludzie tak mi mama mówiła. dziś mam swoje lata i ja nie wierzę w zmiany ludzi a w przemiany i z reguły na gorsze. sorry ale tez mnie poniosło i trochepopłakałam ale cóż to jest życie
 

Hej ja nie mam corki:)))))))))zart oczywiscie na poprawe klimatu,bo wiem,ze odpowiadasz Koledze:)poplakac tez dobrze od czasu do czasu i wyrzucic z siebie to co nas gryzie:)))
02 października 2013 12:18
nowadanuta

Tym bardziej powinniśmy działać konsekwentnie...  Ta córka będzie dużą dziewczynką za trzy lata i wyprowadzi sie z domu..  być może będzie wracać tylko po pieniądze... Inni panowie będą dla niej ważniejsi... On zostanie sam... i jeżeli to jest dobrze....????

Zaraz tak wszystko w czarnych barwach widzisz. Ja też zaczęłam seks w wieku nastoletnim i tata do dzisiaj nie może się mnie z domu pozbyć:)  I zapewniam, że jest najważniejszym facetem w moim życiu:)
02 października 2013 12:24 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Zaraz tak wszystko w czarnych barwach widzisz. Ja też zaczęłam seks w wieku nastoletnim i tata do dzisiaj nie może się mnie z domu pozbyć:)  I zapewniam, że jest najważniejszym facetem w moim życiu:)

A ja z zycia wziete:za czasow nastoletnich,mialam takiego sasiada,ktory na okraglo donosil haha moim rodzicom,ze caluje sie na przystankach(fakt,dojezdzalam do szkoly) a jego corka,ze ma chlopaka,ale oni tylko odrabiaja lekcje razem,wg jego teorii:)i wyszlo tak,ze ja jakos edudacje zaliczylam a on zostal dziadkiem gdy jego corka miala 17lat,nawet ciut mniej:)ale oczywiscie u siebie nigdy nie widzi sie nic zlego:))))
02 października 2013 12:34 / 1 osobie podoba się ten post
O kurcze felek!To ten proceder się teraz "odrabianiem lekcji"nazywa?No to się zdenerwowałam,bo mój syn powiedział,ze będzie z matematyki korepetycji udzielał,a nawet ogłoszenie zamieści!Nosz muszę mu to z głowy wybić!!! A tak serio,to ten gościu,co na Ciebie Mała donosił,to chyba chciał pokazać,że jego córka jakaś lepsza jest,czy co?Bo donoszenie na córkę sąsiada,a niedopilnowanie swojej ,to jest co najmniej nierozsądne.
To do postu Małej.
02 października 2013 12:40 / 7 osobom podoba się ten post
Malina

Ja synowi sama kupowałam prezerwatywy,bo też taka dziewczyna 16 letnia się zapałętała koło niego,ufam mojemu dziecku ale hormony buzują,trzeba ręke na pulsie trzymać.Zawsze powtarzam synu jak nie dla ciebie zamykaj rozporek i chodu.Ale z dziewczynami większy problem.

Ja zareagowałam jak w koszu na pranie w łazience znalazłam T-schirt z myszka miki. Oświadczyłam synowi że nie chciałabym znajdować po katach części garderoby jego dziwczyny, a następnie przeprowadziłam z nim męska rozmowę ( z powodu braku męza). Syn oczy miał szeroko otwarte ze zdumienia albo strachu, ale dzielnie wszystko wysłuchał. Wieczorem zadzwoniła moja koleżanka z informacją,ze jak ostatnio u mnie nocowała to zostawiła górę od piżamki z myszka miki. Tak wiec mój 16 letni synek został uswiadomiony nieswiadomie :)
02 października 2013 13:00
Witam,ja myślę ze to nie jest dobry pomysł ale to jest moje zdanie,zamknięcie dziewczyny w jakichś rygorystycznych warunkach,to takie agresywne zagranie według mnie,a garesja wiadomo co,jak dziewczyna się zbuntuje a to jest ten okres,potem będzie trudno nawiązać z nią kontakt,to jest ten wiek gdzie trzeba mieć dobre relacje z dzieckiem,jak to sie przegapi będzie ciężko.A umieszczenie dziewczyny z trudną młodzieżą dla mnie to straszne.
02 października 2013 13:07 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Zaraz tak wszystko w czarnych barwach widzisz. Ja też zaczęłam seks w wieku nastoletnim i tata do dzisiaj nie może się mnie z domu pozbyć:)  I zapewniam, że jest najważniejszym facetem w moim życiu:)

Nie chodzi mi o pozbywanie sie dziecka z domu jeżeli jest w nim miejsce. Jestem za rodziną wielopokoleniową... Twoim rodzicom się udało zrównowazyć Twoje popędy...Dbasz o zdrowie, ciało fizyczne, wiedzę... nie wykazujesz zaburzeń, wyszłaś za mąż bo masz kierunek na monogamie... i wszystko jest ok.  Ja tak naprawdę tez jestem samotną matką... stanełam przy dzieciach i nie odeszłam dopuki nie mogłam ... i uważam, że jest  to jedyne właściwe rozwiązanie... Nie próbowałam im znależć lepszego ojca przez zmianę partnera... Bo żeby szukać lepszego to dziecko musi zobaczyć w czym ten jest zły... Nigdy nie powiedziałam o moim męzu jednego złego słowa dopuki moje dzieci nie zaczęły to widzieć same... ale to stało się dopiero od niedawna... Kim jest matka, która tylko jest - a kim jest dla nich ojciec, który ma i daje wiele fajnych prezentów oprócz na chleb ....?)))))
02 października 2013 13:23
Nie należy dawać dziewczyny do internatu .Ja byłam (nie o zaostrzonym rygorze)Nic dobrego , a jeszcze duchowni , czy siostry zakonne to horror.
Tyle tu zostało wczesniej napisane , więc nie będę sie powtarzać, ale bądz dla córki przyjacielem i ojcem w jednym , bo na kogo moze liczyć jak nie na Ciebie.
02 października 2013 13:28 / 3 osobom podoba się ten post
Danuta ale co to znaczy rodzina wielopokoleniowa? Sama nie kontynujesz tej tradycji, bo w ten sposób myśląc powinnaś teraz zajmować się wnukami, gotować obiadki i czekać kiedy wrócą ze szkoły, kiedy cię odwiedzą, być przy nich. A jesteś tu gdzie jesteś, dlaczego? Odpowiedz sobie sama. Czasy się zmieniają... Na lepsze? Moim zdaniem nie. Niestety teoretyzując nie zmienimy tego, mozemy jedynie nieco zweryfikować swoje poglądy, bo inaczej niczego nie osiągniemy.
02 października 2013 13:40 / 1 osobie podoba się ten post
ivetta

Nie należy dawać dziewczyny do internatu .Ja byłam (nie o zaostrzonym rygorze)Nic dobrego , a jeszcze duchowni , czy siostry zakonne to horror.
Tyle tu zostało wczesniej napisane , więc nie będę sie powtarzać, ale bądz dla córki przyjacielem i ojcem w jednym , bo na kogo moze liczyć jak nie na Ciebie.

Ja się z Tobą zgadzam,Jak mój mąż zmarł,mój syn też miał 15 lat i było mi cieżko,ale ja niestety wybrałam wychowanie syna,bycie z nim na codzień, pomaganie,kierowanie i doradzanie jak było trzaba,i najwazniejsze miałam wszystko pod kontrolą w tym wieku dziecku wydaje sie że jest dorosłe i najmądrzejsze,ja byłam potrzebna w domu i wtedy nie stawiałam na kasę ale na jego dobro.Teraz ma 22 lata i bardzo tęskni i też wolałby abym byla na miejscu,ale teraz z perspektywy czasu wiem że było warto,czasem zjesc chleb ze smalcem.
02 października 2013 13:41
sas-anka

Danuta ale co to znaczy rodzina wielopokoleniowa? Sama nie kontynujesz tej tradycji, bo w ten sposób myśląc powinnaś teraz zajmować się wnukami, gotować obiadki i czekać kiedy wrócą ze szkoły, kiedy cię odwiedzą, być przy nich. A jesteś tu gdzie jesteś, dlaczego? Odpowiedz sobie sama. Czasy się zmieniają... Na lepsze? Moim zdaniem nie. Niestety teoretyzując nie zmienimy tego, mozemy jedynie nieco zweryfikować swoje poglądy, bo inaczej niczego nie osiągniemy.

Na rodzinę wielopokoleniową trzeba mieć miejsce... Moje mieszkanie ma 36 m2... Wyjechałam, żeby zarobić na miejsce i nie teoretyzuję...))))