Dla tych co maja doła

18 maja 2014 22:59 / 1 osobie podoba się ten post
emi

Tak mi smutno się zrobiło jak przeczytałam Twoje słowa. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Trzymaj się: Jesteś mądrą kobietą, poradzisz sobie.
Wspieram Cię myślami :)

No nic, idę sprawdzić co tam u mojej babci. Wiecie z jakim strachem podchodzę do jej łóżka i nadsłuchuję czy oddycha.
 
18 maja 2014 23:11 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

No nic, idę sprawdzić co tam u mojej babci. Wiecie z jakim strachem podchodzę do jej łóżka i nadsłuchuję czy oddycha.
 

Alinka wspołczuje to nic miłego:((
19 maja 2014 06:13
Alina

Siedzę sama z umierającą kobietą i boję się, że to w każdej chwili nastąpi. Dzisiaj przez cały dzień tylko dwa razy wysadziłam ją na kibelek, o O6:00 i 21:15. Chyba nerki powoli wysiadają. Mowę ma niewyraźną, prawie już nie pije, przez cały dzień tylko parę łyczków. Jak śpi to tak dziwnie rzęzi. Nie mogę na to patrzeć. Z tym mi jest źllę, nawet powiedziałabym, że okropnie.

Alina  ,nie znam sytuacji u Ciebie .Przy lezacej osobie musimy zwracac bardzo uwage na -Schleim -flegma.Osoby te sa slabe z reguly ,nie maja sily odkaszlec  i rzezi .  Czy podajecie jakis srodek jej  typu Mucosolvan , ACC i itp . Osoba taka bardzo sie meczy i dusi .
19 maja 2014 06:58 / 1 osobie podoba się ten post
zosia_samosia

Alina  ,nie znam sytuacji u Ciebie .Przy lezacej osobie musimy zwracac bardzo uwage na -Schleim -flegma.Osoby te sa slabe z reguly ,nie maja sily odkaszlec  i rzezi .  Czy podajecie jakis srodek jej  typu Mucosolvan , ACC i itp . Osoba taka bardzo sie meczy i dusi .

zosia to prawda z tą flegmą, miałam tak samo,musiałam usówac to z buzi i zaraz było lepiej, czyli zaczeła normalnie oddychac bez przeszkód.
ale podopieczna itak zmarła po tygodniu, dobrze, że w nocy, bałam się jak niewiem co. Dlatego współczuje Alince, wiem jak to jest.
19 maja 2014 07:00 / 4 osobom podoba się ten post
Alina

Siedzę sama z umierającą kobietą i boję się, że to w każdej chwili nastąpi. Dzisiaj przez cały dzień tylko dwa razy wysadziłam ją na kibelek, o O6:00 i 21:15. Chyba nerki powoli wysiadają. Mowę ma niewyraźną, prawie już nie pije, przez cały dzień tylko parę łyczków. Jak śpi to tak dziwnie rzęzi. Nie mogę na to patrzeć. Z tym mi jest źllę, nawet powiedziałabym, że okropnie.

Alinko przykro mi bardzo co przeżywasz takie rzęzenie jest ostatnią fazą,może to potrwać jeszcze kilka dni.Obserując ją będziesz wiedziała że to za chwile nastąpi...
Trzymaj się dzielnie,myśl że ta kobieta przenosi się do inego lepszego świata,nie bój się takie jest życie jedni odchodzą by zrobic miejsce tym co przychodzą.
 
19 maja 2014 09:31
Podobno pacjentka z AL ma mieć w tym tygodniu ustawione leki i to mnie przekonuje do przyjęcia tej oferty oprócz pieniędzy oczywiście. W dodatku mieszka sama i  tylko syn raz w tygodniu przywozi pieniądze na jedzenie. Zakupy robi opiekunka. Nie może to być chyba zbyt zaawansowane stadium skoro opiekunka wychodzi z domu zostawiając pacjentkę samą i robi w tym czasie zakupy. Muszę dowiedzieć się szczegółów. Dla mnie to będzie nowe doświadczenie. Mimo, że pracuję ponad półtora roku jako opiekunka to miałam do tej pory tylko dwie podopieczne. Należę do długodystansowców i jak da radę to siedzę, a sądę, że praca przy AL to chyba na długi pobyt się nie nadaje.
19 maja 2014 09:40 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Podobno pacjentka z AL ma mieć w tym tygodniu ustawione leki i to mnie przekonuje do przyjęcia tej oferty oprócz pieniędzy oczywiście. W dodatku mieszka sama i  tylko syn raz w tygodniu przywozi pieniądze na jedzenie. Zakupy robi opiekunka. Nie może to być chyba zbyt zaawansowane stadium skoro opiekunka wychodzi z domu zostawiając pacjentkę samą i robi w tym czasie zakupy. Muszę dowiedzieć się szczegółów. Dla mnie to będzie nowe doświadczenie. Mimo, że pracuję ponad półtora roku jako opiekunka to miałam do tej pory tylko dwie podopieczne. Należę do długodystansowców i jak da radę to siedzę, a sądę, że praca przy AL to chyba na długi pobyt się nie nadaje.

Dla mnie nie ma takich pieniędzy dla których bym pracowała z chorym na AL,ci chorzy głowę mają chorą ale jeśli jest osoba chodząca to ma ogromną siłę,ja trafiłam na taką pd która w nocy wystawiła mnie na dwór na deszcz podrapała mnie i wyskoczyła do mnie z nożem,ja poprostu ze strachu straciłam siły,to szczęście w tym wszystkim że miałam tel w kieszeni i zadzwonilam po córkę,i następnego dnia pojechałam do domu cała rożtrzęsiona a nie należę do osób bojących,pracowałam z różnymi pd.Ale być może sa różni pd z tą chorobą,ale ja stanowczo do nich już nie pojadę.
19 maja 2014 09:59
Malina

Dla mnie nie ma takich pieniędzy dla których bym pracowała z chorym na AL,ci chorzy głowę mają chorą ale jeśli jest osoba chodząca to ma ogromną siłę,ja trafiłam na taką pd która w nocy wystawiła mnie na dwór na deszcz podrapała mnie i wyskoczyła do mnie z nożem,ja poprostu ze strachu straciłam siły,to szczęście w tym wszystkim że miałam tel w kieszeni i zadzwonilam po córkę,i następnego dnia pojechałam do domu cała rożtrzęsiona a nie należę do osób bojących,pracowałam z różnymi pd.Ale być może sa różni pd z tą chorobą,ale ja stanowczo do nich już nie pojadę.

O dużej sile chorych na AL też słyszałam.  To  chyba też dużo zależy od tego jaki miał charakter pdp przed chorobą. Myślę, że choroba może wszystko potęgować. Jeśli ktoś był agresywny przed zachorowaniem to w chorobie pewnie mógłby zrobic coś groźnego dla innej osoby. Choroby psychiczne są bardzo groźne bo tak do końca nigdy nie wiemy co siedzi w głowie danej osoby.
19 maja 2014 10:04 / 1 osobie podoba się ten post
Z AL da się pracowac ,ale nie dłużej niz 2 mce -najdłużej pracowałam 4 i to z mężczyzną,który z łagodnego baranka w ostatnich dwóch zmienił sie w bardzo agresywnego pacjenta.Jesli to początkowe stadium to raczej nie spodziewałabym sie jakichs ekstremalnych aktów agresji,raczej zagubienia,splątania ,zaburzenia czasowo-przestrzennego,nocnych wedrówek-tego typu problemów.Kiedy przyjechałam do pana X,jeździliśmy sobie razem na rowerowe wycieczki a potem w ciągu 3 dni/prawdopodobnie miał na to wpływ fakt,że córka pana X trafiła do szpitala/ nastapiła radykalna zmiana na gorsze i tak juz do konca było.na tak długo juz do AL bym nie pojechała.
19 maja 2014 10:06
Alina

Podobno pacjentka z AL ma mieć w tym tygodniu ustawione leki i to mnie przekonuje do przyjęcia tej oferty oprócz pieniędzy oczywiście. W dodatku mieszka sama i  tylko syn raz w tygodniu przywozi pieniądze na jedzenie. Zakupy robi opiekunka. Nie może to być chyba zbyt zaawansowane stadium skoro opiekunka wychodzi z domu zostawiając pacjentkę samą i robi w tym czasie zakupy. Muszę dowiedzieć się szczegółów. Dla mnie to będzie nowe doświadczenie. Mimo, że pracuję ponad półtora roku jako opiekunka to miałam do tej pory tylko dwie podopieczne. Należę do długodystansowców i jak da radę to siedzę, a sądę, że praca przy AL to chyba na długi pobyt się nie nadaje.

Alinko nie wiem jakie jest Twoje "przygotowanie medyczne", ale mniemam, że Takie jak moje - czyli niewielkie. Założyłam sobie, że dopóki to możliwe to staram się wybierać PDP w "lżejszym stanie". Takich, gdzie jestem tylko pomocą domową i gdzie ewentualnie pomogę się umyć i ubrać. Uważam, że do opieki nad osobami
z demencją, AL, chorobami psychicznymi, cewnikami, itp., potrzebna jest osoba z wiedzą i doświadczeniem. Jest to rozwiązanie najlepsze, zarówno dla PDP jaki i opiekunki. Ale nie zawsze możliwe. Przemyśl czy nie lepiej poczekać na inny "przypadek".
19 maja 2014 10:20
Pdp zdrowy fizycznie- chodzący a chory na Al to najcięższy przypadek.Potrzeba duzego doswiadczenia i duzej odpornosci psychicznej,kazdy powinien przemyslec czy podoła opiece nad taka osoba.Bylam dwa mies z taką pdp,dalam radę ale bylo to ekstremalne doswiadczenie.Teraz jezdze sobie do osob z co najwyzej lekka demencja,pieniadze te same a o ilez wiekszy komfort pracy.Pdp z Al absolutnie nie wolno zostawic samej ,nawet na chwile,wiec inf ze opiekunka idzie na zakupy,zostawia pdp sama,sa albo nieprawdziwe,albo to nie jest Alzheimer.
19 maja 2014 10:20
Pdp zdrowy fizycznie- chodzący a chory na Al to najcięższy przypadek.Potrzeba duzego doswiadczenia i duzej odpornosci psychicznej,kazdy powinien przemyslec czy podoła opiece nad taka osoba.Bylam dwa mies z taką pdp,dalam radę ale bylo to ekstremalne doswiadczenie.Teraz jezdze sobie do osob z co najwyzej lekka demencja,pieniadze te same a o ilez wiekszy komfort pracy.Pdp z Al absolutnie nie wolno zostawic samej ,nawet na chwile,wiec inf ze opiekunka idzie na zakupy,zostawia pdp sama,sa albo nieprawdziwe,albo to nie jest Alzheimer.
19 maja 2014 10:20
Pdp zdrowy fizycznie- chodzący a chory na Al to najcięższy przypadek.Potrzeba duzego doswiadczenia i duzej odpornosci psychicznej,kazdy powinien przemyslec czy podoła opiece nad taka osoba.Bylam dwa mies z taką pdp,dalam radę ale bylo to ekstremalne doswiadczenie.Teraz jezdze sobie do osob z co najwyzej lekka demencja,pieniadze te same a o ilez wiekszy komfort pracy.Pdp z Al absolutnie nie wolno zostawic samej ,nawet na chwile,wiec inf ze opiekunka idzie na zakupy,zostawia pdp sama,sa albo nieprawdziwe,albo to nie jest Alzheimer.
24 maja 2014 20:27 / 1 osobie podoba się ten post
Nie chciałam się żalić ale taka mnie dopadła bezsilność,ból i smutek ,że tylko wyraże to co czuje w kilku słowach , nie czekam na nic ,chciałam tylko to z siebie wyrzucić,- Jest na świecie ta­ki rodzaj smut­ku, które­go nie można wy­razić łza­mi. Nie można go ni­komu wytłumaczyć. Nie mogąc przyb­rać żad­ne­go kształtu, osiada cias­no na dnie ser­ca jak śnieg pod­czas bez­wiet­rznej nocy.
24 maja 2014 20:33 / 1 osobie podoba się ten post
iwunia

Nie chciałam się żalić ale taka mnie dopadła bezsilność,ból i smutek ,że tylko wyraże to co czuje w kilku słowach , nie czekam na nic ,chciałam tylko to z siebie wyrzucić,- Jest na świecie ta­ki rodzaj smut­ku, które­go nie można wy­razić łza­mi. Nie można go ni­komu wytłumaczyć. Nie mogąc przyb­rać żad­ne­go kształtu, osiada cias­no na dnie ser­ca jak śnieg pod­czas bez­wiet­rznej nocy.

tez tak mam ,taki zal ogarnia całe ciało :(