Tak mi smutno się zrobiło jak przeczytałam Twoje słowa. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Trzymaj się: Jesteś mądrą kobietą, poradzisz sobie.
Wspieram Cię myślami :)
Tak mi smutno się zrobiło jak przeczytałam Twoje słowa. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Trzymaj się: Jesteś mądrą kobietą, poradzisz sobie.
Wspieram Cię myślami :)
No nic, idę sprawdzić co tam u mojej babci. Wiecie z jakim strachem podchodzę do jej łóżka i nadsłuchuję czy oddycha.
Siedzę sama z umierającą kobietą i boję się, że to w każdej chwili nastąpi. Dzisiaj przez cały dzień tylko dwa razy wysadziłam ją na kibelek, o O6:00 i 21:15. Chyba nerki powoli wysiadają. Mowę ma niewyraźną, prawie już nie pije, przez cały dzień tylko parę łyczków. Jak śpi to tak dziwnie rzęzi. Nie mogę na to patrzeć. Z tym mi jest źllę, nawet powiedziałabym, że okropnie.
Alina ,nie znam sytuacji u Ciebie .Przy lezacej osobie musimy zwracac bardzo uwage na -Schleim -flegma.Osoby te sa slabe z reguly ,nie maja sily odkaszlec i rzezi . Czy podajecie jakis srodek jej typu Mucosolvan , ACC i itp . Osoba taka bardzo sie meczy i dusi .
Siedzę sama z umierającą kobietą i boję się, że to w każdej chwili nastąpi. Dzisiaj przez cały dzień tylko dwa razy wysadziłam ją na kibelek, o O6:00 i 21:15. Chyba nerki powoli wysiadają. Mowę ma niewyraźną, prawie już nie pije, przez cały dzień tylko parę łyczków. Jak śpi to tak dziwnie rzęzi. Nie mogę na to patrzeć. Z tym mi jest źllę, nawet powiedziałabym, że okropnie.
Podobno pacjentka z AL ma mieć w tym tygodniu ustawione leki i to mnie przekonuje do przyjęcia tej oferty oprócz pieniędzy oczywiście. W dodatku mieszka sama i tylko syn raz w tygodniu przywozi pieniądze na jedzenie. Zakupy robi opiekunka. Nie może to być chyba zbyt zaawansowane stadium skoro opiekunka wychodzi z domu zostawiając pacjentkę samą i robi w tym czasie zakupy. Muszę dowiedzieć się szczegółów. Dla mnie to będzie nowe doświadczenie. Mimo, że pracuję ponad półtora roku jako opiekunka to miałam do tej pory tylko dwie podopieczne. Należę do długodystansowców i jak da radę to siedzę, a sądę, że praca przy AL to chyba na długi pobyt się nie nadaje.
Dla mnie nie ma takich pieniędzy dla których bym pracowała z chorym na AL,ci chorzy głowę mają chorą ale jeśli jest osoba chodząca to ma ogromną siłę,ja trafiłam na taką pd która w nocy wystawiła mnie na dwór na deszcz podrapała mnie i wyskoczyła do mnie z nożem,ja poprostu ze strachu straciłam siły,to szczęście w tym wszystkim że miałam tel w kieszeni i zadzwonilam po córkę,i następnego dnia pojechałam do domu cała rożtrzęsiona a nie należę do osób bojących,pracowałam z różnymi pd.Ale być może sa różni pd z tą chorobą,ale ja stanowczo do nich już nie pojadę.
Podobno pacjentka z AL ma mieć w tym tygodniu ustawione leki i to mnie przekonuje do przyjęcia tej oferty oprócz pieniędzy oczywiście. W dodatku mieszka sama i tylko syn raz w tygodniu przywozi pieniądze na jedzenie. Zakupy robi opiekunka. Nie może to być chyba zbyt zaawansowane stadium skoro opiekunka wychodzi z domu zostawiając pacjentkę samą i robi w tym czasie zakupy. Muszę dowiedzieć się szczegółów. Dla mnie to będzie nowe doświadczenie. Mimo, że pracuję ponad półtora roku jako opiekunka to miałam do tej pory tylko dwie podopieczne. Należę do długodystansowców i jak da radę to siedzę, a sądę, że praca przy AL to chyba na długi pobyt się nie nadaje.
Nie chciałam się żalić ale taka mnie dopadła bezsilność,ból i smutek ,że tylko wyraże to co czuje w kilku słowach , nie czekam na nic ,chciałam tylko to z siebie wyrzucić,- Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.