kasia63Sorry ,ale sie nie zgadzam.Pięcioro PDP z którymi pracowałam to byli pacjenci mieszkający samotnie ,z AL i demencją.Wychodziłam na przerwe i na zakupy normalnie-nigdy z tym nie było problemu.Mieli zdiagnozowane schorzenie przez lekarza więc na 100% były to te własnie choroby i zareczam Ci że pisze prawdę.Każdy pacjent z tymi chorobami jest inny ,nie ma dwóch takich samych.Zadna z tych osob podczas mojej nieobecnosci w domu nic nie nawywijała:)najczęsciej były to przerwy po obiedzie i rano krótkie wyjscie po zakupy u dwojga.Pomijam nieobecnośc w domu ,napisalas "nawet na chwilę"-to co?Nie spałaś bo pilnowalaś PDP????Nie chodziłas do WC?24na dobę pilnowałas???Nie dajmy sie zwariować.Praca z AL i demencja nie musi być więzieniem dla opiekunki.
Ja mialam byc moze skrajny przypadek,bylo to chyba ostatnie stadium,bo pdp wkrotce po tych moich 2 mies.zmarla,jej mózg juz byl tak zdegenerowany,ze nie funkcjonował,natomiast cialo-zdrowe.Tak kasia, to byloby wiezienie,gdyby nie pomoc rodziny,od czwartku do niedz ktos byl,i wtedy mialam sporo wolnego,wrecz wyganiali mnie z domu.Lecz od pon do srody,tak,do wc szlam pod strachem,gotujac zerkalam co chwile gdzie jest pdp.Niestety,byla nieobliczalna,uciekala z domu,wchodzila do basenu/pusty lecz gleboki/,krzyczala przez okno ze chca ja zabic itp itd.Moze ,a nawet na pewno sa lzejsze przypadki Al,ale ten moj byl wlasnie taki.