Dla tych co maja doła

11 stycznia 2015 23:44 / 1 osobie podoba się ten post
Jolek

Zaakceptowalam to, bo robie to dla niego w wiekszosci no i dla siebie trohe tez i wiem, ze jak nie ja wezme to w swoje rece, to bede klepac biede i narzekac. A mam bardzo duze plany i chce jej zrealizowac chodby ch... na ch.. stawal. To mi sie to uda!! NO.
Tymaczsem Piotrek pozdrwia :))

Słodki:DDD. Jak patrzę na takie zdjęcia to naprawdę żałuję, że w moim najbliższym otoczeniu nie ma małych dzieci. Maluszek w rodzinie to sama radość. 
12 stycznia 2015 00:08 / 1 osobie podoba się ten post
Ja mam doła i to co raz większego bo boję się o ten test językowy, aplikować będę na początku lutego.
I takie pytanie mam: co to znaczy, że język jest komunikatywny dla agencji? Jaki to jest poziom według agencji? Ja zawsze do tej pory oceniałam poziomy języka w 6 stopniowej europejskiej skali od A1 (najniższy) do C2 (najwyższy), a skala ocen w agencjach ma tylko 4 stopnie. Komunikatywny dla agencji to A2 czy już B1(średniozaawansowany?? Mam nadzieję, ze nie B1, bo ja jestem dopiero na początku A2.
Znam czas teraźniejszy i Perfekt, zaimki osobowe, dzierżawcze, zwrotne, czasowniki zwrotne, stopniowanie przymiotników, mam zasób jakiś 1200słów.Umiem poprosić o powtórzenie, również z zastosowaniem innego słowa, bo danego nie rozumiem. Znam podstawowe części ciała, chorób się jeszcze douczę. Tworzę zdania złożone podrzędnie, choć nie jakieś cuda-wiadomo. Mówię w miarę płynnie, zdarzają mi się czasem zawiechy czy wskoczy mi jakieś angielskie słówko jak chcę szybko mówić. Czy to jest komunikatywny według standardów agencji-pytanie do tych co już trochę testów przeszli i orientują się jak oni to oceniają??? Z góry dziękuję, bo im bliżej terminu aplikacji, tym bardziej panikuję.
12 stycznia 2015 00:28 / 3 osobom podoba się ten post
slonecznie

Ja mam doła i to co raz większego bo boję się o ten test językowy, aplikować będę na początku lutego.
I takie pytanie mam: co to znaczy, że język jest komunikatywny dla agencji? Jaki to jest poziom według agencji? Ja zawsze do tej pory oceniałam poziomy języka w 6 stopniowej europejskiej skali od A1 (najniższy) do C2 (najwyższy), a skala ocen w agencjach ma tylko 4 stopnie. Komunikatywny dla agencji to A2 czy już B1(średniozaawansowany?? Mam nadzieję, ze nie B1, bo ja jestem dopiero na początku A2.
Znam czas teraźniejszy i Perfekt, zaimki osobowe, dzierżawcze, zwrotne, czasowniki zwrotne, stopniowanie przymiotników, mam zasób jakiś 1200słów.Umiem poprosić o powtórzenie, również z zastosowaniem innego słowa, bo danego nie rozumiem. Znam podstawowe części ciała, chorób się jeszcze douczę. Tworzę zdania złożone podrzędnie, choć nie jakieś cuda-wiadomo. Mówię w miarę płynnie, zdarzają mi się czasem zawiechy czy wskoczy mi jakieś angielskie słówko jak chcę szybko mówić. Czy to jest komunikatywny według standardów agencji-pytanie do tych co już trochę testów przeszli i orientują się jak oni to oceniają??? Z góry dziękuję, bo im bliżej terminu aplikacji, tym bardziej panikuję.

Spokojnie wystarczy to co już umiesz. Jak się nie zatniesz i będziesz mówić płynnie, ale z błędami powiedzą, że masz komunikatywny język. Jak będziesz mówiła gramatycznie i tworzyła dłuższe zdania stwierdzą, że masz dobry niemiecki. Ten test to jest bułka z masłem. Prawdziwy sprawdzian zacznie się na miejscu. 
12 stycznia 2015 00:30
slonecznie

Ja mam doła i to co raz większego bo boję się o ten test językowy, aplikować będę na początku lutego.
I takie pytanie mam: co to znaczy, że język jest komunikatywny dla agencji? Jaki to jest poziom według agencji? Ja zawsze do tej pory oceniałam poziomy języka w 6 stopniowej europejskiej skali od A1 (najniższy) do C2 (najwyższy), a skala ocen w agencjach ma tylko 4 stopnie. Komunikatywny dla agencji to A2 czy już B1(średniozaawansowany?? Mam nadzieję, ze nie B1, bo ja jestem dopiero na początku A2.
Znam czas teraźniejszy i Perfekt, zaimki osobowe, dzierżawcze, zwrotne, czasowniki zwrotne, stopniowanie przymiotników, mam zasób jakiś 1200słów.Umiem poprosić o powtórzenie, również z zastosowaniem innego słowa, bo danego nie rozumiem. Znam podstawowe części ciała, chorób się jeszcze douczę. Tworzę zdania złożone podrzędnie, choć nie jakieś cuda-wiadomo. Mówię w miarę płynnie, zdarzają mi się czasem zawiechy czy wskoczy mi jakieś angielskie słówko jak chcę szybko mówić. Czy to jest komunikatywny według standardów agencji-pytanie do tych co już trochę testów przeszli i orientują się jak oni to oceniają??? Z góry dziękuję, bo im bliżej terminu aplikacji, tym bardziej panikuję.

Strach ma wielkie oczy,nie panikuj i uwierz w Siebie!!!! Z tego co napisałaś masz spory zasób słów. Najwazniejsza zasada- Nigdy,ale to nigdy nie wstydź się tego ze nie zrozumiałaś co do Ciebie mówią!!! Poproś aby jeszcze raz Twój rozmów a powtórzył,nawet jeśli będziesz rozmawiała z agencją to również poproś o powtórzenie w przypadki gdybyś czegoś nie rozumiała. Nie udawaj,bądź seobodna a przede wszystkim sobą. Testy są różne,czasem kolka pytań bardzo podstawowych a czasem pytają o to co lubisz robić,jak spędzasz czas wolny. W większości przypadków agencje ustalając poziom językowy kandydata oceniają to czy rozumie pytania,polecenia,np: proszę powiedzec ze pacjent zasłabł i musi pani wezwać lekarza- proszę przetłumaczyć,lub inne jakieś tam krótkie scenki. Każdy z nas miał inne doświadczenia na tym polu ale każdy przeszedł choć nie wszyscy rozmawiają gramatycznie i poprawnie. Znam Niemców którzy maja problem ze swoja gramatyką. Tak wiec glowa do góry i jak mawia Dj z Torunia ( czyt) Dyrektor Ojciec Rydzyk - ALLELUJA I DO PRZODU.
 
Aha,poziom b2 dla polskich agencji jest niewspółmierny z tym samym poziomem w Niemczech.:):):)
04 lutego 2015 16:48 / 3 osobom podoba się ten post
Kurcze ze mną chyba coś jest nie teges.....trafiłam na g......miejsce a nie mam doła!!! Jest mi jakoś wszystko obojętne,czy to jest normalne,czy mam się martwic sama o siebie???
04 lutego 2015 16:56 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

Kurcze ze mną chyba coś jest nie teges.....trafiłam na g......miejsce a nie mam doła!!! Jest mi jakoś wszystko obojętne,czy to jest normalne,czy mam się martwic sama o siebie???

Jak miejsce trudne, to trudno się w nim czuć dobrze, więc to, że nie czujesz negatywnych skutków bycia w takim miejscu złożyłabym na karb mechanizmu psychicznego jakim jest "odcięcie się". Moim zdaniem to bardzo przydatny mechanizm na krótką metę, bo pomaga przetrwać trudne, a konieczne.
Długo tam będziesz?
04 lutego 2015 16:59 / 2 osobom podoba się ten post
slonecznie

Jak miejsce trudne, to trudno się w nim czuć dobrze, więc to, że nie czujesz negatywnych skutków bycia w takim miejscu złożyłabym na karb mechanizmu psychicznego jakim jest "odcięcie się". Moim zdaniem to bardzo przydatny mechanizm na krótką metę, bo pomaga przetrwać trudne, a konieczne.
Długo tam będziesz?

No dwa miesiące miałam tu spędzic ale już przeglądam oferty i dzwonie do firm,raczej na poprawe nie ma co liczyc.
04 lutego 2015 17:04 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

No dwa miesiące miałam tu spędzic ale już przeglądam oferty i dzwonie do firm,raczej na poprawe nie ma co liczyc.

A pisałaś o tej stelli gdzieś na forum, bo chętnie poczytam?
04 lutego 2015 17:08 / 2 osobom podoba się ten post
kasiachodziez

No dwa miesiące miałam tu spędzic ale już przeglądam oferty i dzwonie do firm,raczej na poprawe nie ma co liczyc.

Coś nie bardzo Ci się trafiło. Ale podobno już zaczyna się ruszać z ofertami to może coś innego Ci zaproponują.
04 lutego 2015 17:22 / 2 osobom podoba się ten post
WSTENGA

Coś nie bardzo Ci się trafiło. Ale podobno już zaczyna się ruszać z ofertami to może coś innego Ci zaproponują.

Masz na myśli to, że teraz jest ogólnie taki czas, że agencje mają zastój, tak? Bo ja też się z tą posuchą spotkałam i próbuję dociec jaki jest jej powód.
04 lutego 2015 17:25 / 4 osobom podoba się ten post
slonecznie

Masz na myśli to, że teraz jest ogólnie taki czas, że agencje mają zastój, tak? Bo ja też się z tą posuchą spotkałam i próbuję dociec jaki jest jej powód.

Tutaj dziewczyny pisały, ze agencje za bardzo poszalały z podwyżkami i część klientów uciekła a część się wstrzymała z ofertami. Ale podobno już schodzą z cen, a poza tym niedługo święta i rodziny już rezerwują wyjazdy, a ktoś musi z rodzicami zostać ;)
04 lutego 2015 18:24 / 3 osobom podoba się ten post
slonecznie

A pisałaś o tej stelli gdzieś na forum, bo chętnie poczytam?

Pisałam w poskarżyjkach.Dziadki jedzą obiad wieczorem dzisiaj o 18.00 wołam do stołu to zdziwieni że tak wcześnie,że jutro to koło 19 więc grzecznie odpowiadam że ja też chce zakończyc prace o ludzkiej godzinie,i odpocząc to cholera zdziwieni czym ja niby zmęczona jestem!
04 lutego 2015 18:50 / 3 osobom podoba się ten post
slonecznie

Masz na myśli to, że teraz jest ogólnie taki czas, że agencje mają zastój, tak? Bo ja też się z tą posuchą spotkałam i próbuję dociec jaki jest jej powód.

Witam piekne panie i panow ,najpierw sie poskarze ze mnie boli pazur co dzis zoperowalm bo wrastal,a co od poschuy z PDP to pociesze was ze tak jest zawsze w tym okresie i we wloszech i w szwajcari a jak zerkniecie na2 forum opikunki to i w angli,to taka tendencja .juz-po wydatkach swiatecznych rodziny podopiecznych sa sklowane i nie wiedza co jest lepsze na co moga sobie pozwoloc ,dopiero jak ogana rachunki i dowiedza sie ze opikunka jest tansza do domu opieki to siie rusz za potrzbowanie.pozatym ludziom starszym w tym okresie zaczna szwankowac zrowie same wiecie i jak dzieciaki nie ogarnija opieki na dziatkami i maja dosc to sobie o nas przypomna!!
04 lutego 2015 19:17 / 1 osobie podoba się ten post
slonecznie

Masz na myśli to, że teraz jest ogólnie taki czas, że agencje mają zastój, tak? Bo ja też się z tą posuchą spotkałam i próbuję dociec jaki jest jej powód.

Dużo opiekunek pojechało do D po Bożym Narodzeniu wiec teraz są,do konca lutego,a w marcu zaczną sie wymiany.Trochę cierpliwości i znowu ofert będzie wiele,zwłaszcza że i Wielkanoc wcześnie w tym roku.
04 lutego 2015 19:28
kasiachodziez

Pisałam w poskarżyjkach.Dziadki jedzą obiad wieczorem dzisiaj o 18.00 wołam do stołu to zdziwieni że tak wcześnie,że jutro to koło 19 więc grzecznie odpowiadam że ja też chce zakończyc prace o ludzkiej godzinie,i odpocząc to cholera zdziwieni czym ja niby zmęczona jestem!

Kasiu-gratuluję ci asertywności i tego, że walczysz o siebie.
Ja niedługo wyjeżdżam pierwszy raz (mam nadzieję, bom ciągle na etapie szukania) i choć normalnie nie mam problemów z asertywnością i stanowcza potrafię być jak trzeba, to w tej pracy się o to boję-wiadomo, że pdp i jej/jego rodzina to klienci, a Polska niestety zdążyła mi skutecznie wbić do głowy, że klienta to trzeba po tyłku całować, poza tym jestem świeżynką i na pracy mi zależy,a nie wiem na ile świeżynka może sobie pozwolić...więc tym bardziej twoje słuszne stawianie granic budzi mój podziw :):)
Dziewczyny-dziękuję wam za informację odnośnie tego przestoju z ofertami w agencjach, bo nie ukrywam, że mnie to już dołowało. Czy doradzałybyście-gdyby stella była w miarę o.k.-przedłużyć pobyt? Pytam, bo wiem, że jak wrócę po 2/3 miesiącach to dalej nie będę miała nie wiadomo jakiego doświadczenia i referencji i boję się czy znów by nie było problemu z wyjazdem jak teraz, a nie będzie już takiego ułatwienia w postaci Wielkanocy.
Słonik-pamiętam, że się niemieckiego uczyłaś-jak ci idzie? Kiedy myślisz aplikować:)?