slonecznieJa mam doła i to co raz większego bo boję się o ten test językowy, aplikować będę na początku lutego.
I takie pytanie mam: co to znaczy, że język jest komunikatywny dla agencji? Jaki to jest poziom według agencji? Ja zawsze do tej pory oceniałam poziomy języka w 6 stopniowej europejskiej skali od A1 (najniższy) do C2 (najwyższy), a skala ocen w agencjach ma tylko 4 stopnie. Komunikatywny dla agencji to A2 czy już B1(średniozaawansowany?? Mam nadzieję, ze nie B1, bo ja jestem dopiero na początku A2.
Znam czas teraźniejszy i Perfekt, zaimki osobowe, dzierżawcze, zwrotne, czasowniki zwrotne, stopniowanie przymiotników, mam zasób jakiś 1200słów.Umiem poprosić o powtórzenie, również z zastosowaniem innego słowa, bo danego nie rozumiem. Znam podstawowe części ciała, chorób się jeszcze douczę. Tworzę zdania złożone podrzędnie, choć nie jakieś cuda-wiadomo. Mówię w miarę płynnie, zdarzają mi się czasem zawiechy czy wskoczy mi jakieś angielskie słówko jak chcę szybko mówić. Czy to jest komunikatywny według standardów agencji-pytanie do tych co już trochę testów przeszli i orientują się jak oni to oceniają??? Z góry dziękuję, bo im bliżej terminu aplikacji, tym bardziej panikuję.
Strach ma wielkie oczy,nie panikuj i uwierz w Siebie!!!! Z tego co napisałaś masz spory zasób słów. Najwazniejsza zasada- Nigdy,ale to nigdy nie wstydź się tego ze nie zrozumiałaś co do Ciebie mówią!!! Poproś aby jeszcze raz Twój rozmów a powtórzył,nawet jeśli będziesz rozmawiała z agencją to również poproś o powtórzenie w przypadki gdybyś czegoś nie rozumiała. Nie udawaj,bądź seobodna a przede wszystkim sobą. Testy są różne,czasem kolka pytań bardzo podstawowych a czasem pytają o to co lubisz robić,jak spędzasz czas wolny. W większości przypadków agencje ustalając poziom językowy kandydata oceniają to czy rozumie pytania,polecenia,np: proszę powiedzec ze pacjent zasłabł i musi pani wezwać lekarza- proszę przetłumaczyć,lub inne jakieś tam krótkie scenki. Każdy z nas miał inne doświadczenia na tym polu ale każdy przeszedł choć nie wszyscy rozmawiają gramatycznie i poprawnie. Znam Niemców którzy maja problem ze swoja gramatyką. Tak wiec glowa do góry i jak mawia Dj z Torunia ( czyt) Dyrektor Ojciec Rydzyk - ALLELUJA I DO PRZODU.
Aha,poziom b2 dla polskich agencji jest niewspółmierny z tym samym poziomem w Niemczech.:):):)