No i widzisz, Asik, Twoja szklanka też do połowy pełna - kasa zaoszczędzona, a tak jeszcze byś jakichś głupot narobiła.
Mycha, mam to samo. Na ochotnika zgłosilam się na zbiór winogron, bo zawsze o tym marzyłam. Było fajniej, niż myślałam - i jeszcze mi za to zapłacili! Ja takie widoki mam dookoła i pasę oczy - póki jesieni.
Ps. Apfeltaschen po nalocie rodzinki jeszcze stoi i pachnie. Ktoś chętny? Każde ciasteczko macane brudnymi łapkami Omy - to w promocji, za friko.
