No mam monitor, ale jak oglądam z dziedkiem tv, to nie znoszę laptopa, tylko na telefonie sobie czytam. I teraz wiem, że przy czytaniu mam zostać, a nic nie grzebać:)
No mam monitor, ale jak oglądam z dziedkiem tv, to nie znoszę laptopa, tylko na telefonie sobie czytam. I teraz wiem, że przy czytaniu mam zostać, a nic nie grzebać:)
A jak jest starszy ponad 10 lat?
Ufff - ale gorąco mi się zrobiło. Tu gadu gadu z dziadkiem, tu na telefonie coś chciałam w ustawieniach konta sobie zmienić i jak Boga kocham SAMO się usunęło:) No - i próbowałam jakoś się ożywić znowu, ale nie wychodziło. Już chciałam do którejś z Was maila pisać, jak to się robi, ale nie widziałam Waszych profili - przynajmniej tych, które próbowałam obejrzeć. A wszystko z telefonu się działo, więc literki małe, pole działania ograniczone.
No i w końcu mnie oświeciło - pan M. - tylko on może mi pomóc! Napisałam, poprosiłam i jestem znowu alive:)
A Ty co ?Masz dwóch do wyboru i nie mozesz się zdecydować?:):):)
To ja wyskoczę teraz z tematem zupełnie innym... dalekim od telefonów, a podsunęła mi go Asik swoim smutnym wpisem na poskarżyjkach...
Byłam w kinie przepięknym polskim filmie pt: "Chce się żyć!". Jest to historia zainspirowana prawdziwą historią. Opowiada o chłopcu chorym na porażenie mózgowe. Lekarze od razu stwierdzili, że jest rośliną, jednakże rodzice się nie poddawali i walczyli... niestety chłopiec musiał trafić do ośrodka... nie chcę opowiadać całej fabuły, aby nie psuć Wam oglądania filmu...
Film zrobił na mnie niesamowite wrażenie... film bawi, wzrusza (zużyłam pół paczki chusteczek, moje Kochanie też po kryjomu ocierał łezki), ale przede wszystkim zmusza do refleksji... wyobraźcie sobie, że jesteście uwięzieni w ciele, które nie reaguje tak jak wy chcecie, chcecie coś powiedzieć, ale nie możecie, wszyscy wokół traktują Was jak roślinę...krzyczycie, ale nikt tego nie słyszy... poraziła mnie siła głównego bohatera, który z całych sił walczył o to, aby w końcu ktoś zauważył, że on jednak myśli i czuje i chce nauczyć się wyrażać swoje myśli... film pokazuje nam prawdziwe życie, a nie cukierkowy świat...
Świetnie zagrał główną rolę młody aktor Dawid Ogrodnik. Jestem pod jego ogromnym wrażeniem. Oglądałam z nim wywiad... to bardzo skromny i sympatyczny facet, nie napuszony aktorzyna.
Szkoda, że do nominacji Oskara poszedł film o Wałęsie, mimo że go nie widziałam... myślę, że "Chce się żyć" miałby ogromne szanse na wygraną... szkoda na prawdę...
A na koniec wstawię cytat z przeczytanej recenzji, który bardzo mi się spodobał:
Osoba niepełnosprawna to jedno, równie istotna co ona, jest jej rodzina, przyjaciele, najbliżsi. Również i tu widzimy z jednej strony wielość problemów, ale i tak potrzebne do egzystencji ciepło rozgrzewające od wewnątrz. Ciepło, dające siłę do walki z przeciwnościami losu i dniem powszednim. Widzimy życie, które nie jest usłane różami, ale uczy jednego - trzeba być optymistą, wierzyć i walczyć o lepsze jutro. O to, żeby można było powiedzieć: 'Będzie dobrze'.
Mialam ciocie,ktore byla starsza od wuja 12 lat.Przezyli ze soba dlugo.Ciocia umarla,bo zachorowala i w miesiac sie wykonczyla:(Wujek umarl dwa lata pozniej,ze zgryzoty:(Powaznie mowie.Przestal jesc,popadl w marazm i umarl:( Musieli sie bardzo kochac:)
Cicie-babcie i wuja -dziadzia,bardzo kochalam.Czesto u Nich bywalam w dziecinstwie i bardzo milo wspominam ten czas.Kochani byli.
Noooooooooooooo,dużo można było się dowiedzieć .....o świecie .