TaliTo ja wyskoczę teraz z tematem zupełnie innym... dalekim od telefonów, a podsunęła mi go Asik swoim smutnym wpisem na poskarżyjkach...
Byłam w kinie przepięknym polskim filmie pt: "Chce się żyć!". Jest to historia zainspirowana prawdziwą historią. Opowiada o chłopcu chorym na porażenie mózgowe. Lekarze od razu stwierdzili, że jest rośliną, jednakże rodzice się nie poddawali i walczyli... niestety chłopiec musiał trafić do ośrodka... nie chcę opowiadać całej fabuły, aby nie psuć Wam oglądania filmu...
Film zrobił na mnie niesamowite wrażenie... film bawi, wzrusza (zużyłam pół paczki chusteczek, moje Kochanie też po kryjomu ocierał łezki), ale przede wszystkim zmusza do refleksji... wyobraźcie sobie, że jesteście uwięzieni w ciele, które nie reaguje tak jak wy chcecie, chcecie coś powiedzieć, ale nie możecie, wszyscy wokół traktują Was jak roślinę...krzyczycie, ale nikt tego nie słyszy... poraziła mnie siła głównego bohatera, który z całych sił walczył o to, aby w końcu ktoś zauważył, że on jednak myśli i czuje i chce nauczyć się wyrażać swoje myśli... film pokazuje nam prawdziwe życie, a nie cukierkowy świat...
Świetnie zagrał główną rolę młody aktor Dawid Ogrodnik. Jestem pod jego ogromnym wrażeniem. Oglądałam z nim wywiad... to bardzo skromny i sympatyczny facet, nie napuszony aktorzyna.
Szkoda, że do nominacji Oskara poszedł film o Wałęsie, mimo że go nie widziałam... myślę, że "Chce się żyć" miałby ogromne szanse na wygraną... szkoda na prawdę...
A na koniec wstawię cytat z przeczytanej recenzji, który bardzo mi się spodobał:
Osoba niepełnosprawna to jedno, równie istotna co ona, jest jej rodzina, przyjaciele, najbliżsi. Również i tu widzimy z jednej strony wielość problemów, ale i tak potrzebne do egzystencji ciepło rozgrzewające od wewnątrz. Ciepło, dające siłę do walki z przeciwnościami losu i dniem powszednim. Widzimy życie, które nie jest usłane różami, ale uczy jednego - trzeba być optymistą, wierzyć i walczyć o lepsze jutro. O to, żeby można było powiedzieć: 'Będzie dobrze'.
Jeszcze filmu nie ogladalam, ale czytalam w internecie jak podobno rezyser z nim postapil, po zdjeciach nie dostal nawet zaproszenia na premiere i nikt sie nim nie interesuje, podobno mieszka w jakims przytulku pozostawiony sam sobie. Rezyser obiecal mu po nagraniach komputer, dostal go dopiero po szumie medialnym na jego osobe. Jezeli prawdziwe to smutne