Melduję się z domu:)
Wczoraj wróciłam, dzisiaj biegałam cały dzień jak dziki dzik. Odbiór nowych dokumentów - prawo jazdy, dowód i paszport. Po paszport musiałam jechać 30 km do Gniezna, czekałam ponad 2 godziny i go nie dostałam. Awarię systemu mieli i nie mogli zdjąć mi odcisków palców.... straszne te przepisy! Już raz mi je w końcu zdejmowali - mają moje zdjęcie, dowód i mnie osobiście, ale kurde jakaś maszynka nawaliła i nie mogą mi wydać paszportu. A za tydzień potrzebuję już ten paszport. Mam dzwonić i się dowiadywać, czy system już działa. No mam nadzieję, że zadziała, bo jak nie, to odczują moje niezadowolenie o wiele bardziej niż dzisiaj.
Jutro gości z Niemiec podejmuję. A właściwie mój tata, ale mam mu pomóc ich zabawiać:)
W sobotę hucznie obchodzone taty 60-te urodziny.
Więc na razie nie ma mowy o odpoczynku.
Ubolewam, że nie mam czas Was czytać, bo tyle piszecie, że jak na bieżąco się nie jest, to później trudno zaległości nadrobić.
Odmeldowuję się na razie:)
Miłego wieczoru
