10 listopada 2013 11:41 / 1 osobie podoba się ten post
hagiaManuelko, dzięki :)
Trochę się staram. Nawet udało mi się doprowadzić do spotkania rodzeństwa, nawet w miarę luźnego, ale dostaję po głowie z obu stron, oboje mają trudne charaktery. No, jest za dużo do opisywania tego na forum. Na razie lepiej mi daleko....
A pomijając to wyżej, to cieszę,że jesteś tu, i rozdajesz swoją pozytywną, nakręcającą energię :)
No właśnie-sama mam z siostrą trudne relacje,ona z kolei ma takie z mamą ale zawsze jej powtarzam,że mama nie wieczna niestety a nas tylko dwie.....coś tam pomalutku do niej dociera.Nie musimy sie kochać i przytulać, ale siostra to siostra :):):)Też stoję między młotem a kowadłem-ona swoje żale ,mama swoje -a ja słucham tylko bo nic więcej zrobić nie mogę.....Święta rzadko wspólne ,jak już to Wielkanoc u nas ale i wtedy atmosferka jest więcej niż napięta a ja po takich świętach umeczona na maxa.....ach ...rodzina.....