20 listopada 2013 12:29 / 4 osobom podoba się ten post
AsikTak masz rację...:) Ja tez dziś mialam szczęscie :) że obyło sie bez świadków :) No zdublowałam numer sprzed 3 lat :) Chyba Skarlet też to sie przytrafiło. Robiłam jak co rano kawe, właczyłam ekspres, zajęłam sie prasowaniem nucąc "Ludu mój ludu ..." ( nie wiem ale dzis z uporem maniaka ta piesn mi chodzi po głowie) no i wreszcie nalewam do dzbanka ....wode! Od razu płyta w głowie sie zmieniła na "Małgośka głupia ty...oj głupia ty.." No i żeby bylo mało...kiedy zrobiłam po raz drugi kawe...zaczynam nalewac do...termoforu!
Tak wiec reasumując. Dzien zaczął mi sie odjazdowo :) Trzy razy kawe robiłam a przy sniadaniu zamiast pani Skarb do kawy mleka nalać to nalałam wody. Teraz boje sie o obiad...:) Do wieczora daleko ...co jeszcze mogę zmalować ?
Oj Asik ,nasmialam sie z tego.....termoforu-termosu."Odizolowanie" nasze na zyczenie wiaze sie z takimi sytuacjami ale nie zawsze.Nie tak dawno , jak wczoraj ,mylam szklanki szt.3 . Zlew jest przy lodowce. "Pieknie wytarlam " i.........zrobilam miejsce w ldowce,zdziwiona ze ,tak duzo tego.Przesunelam jogurty ,ustawilam szklaneczki,zamknelam lodoweczke ,powiesilam sciereczke na miejsce.Rozejrzalam sie po kuchni,sama sobie odp.OK.Doszalm do drzwi i ............Zonk......Odwrocilam sie i mysle ...........gdzie ja wstawilam te szklanki,patrze do szafki ?.....niema .Stanelam jak ....wryta i pytam sie sama siebie .........a poza tym to, wszyscy zdrowi w domu.Mozna ,mozna popasc ....nie myslenie.Porazka :):)