Najodleglejsze wspomnienie z dzieciństwa

15 lipca 2016 09:32 / 3 osobom podoba się ten post
Strychy są bardzo ciekawe. Ja jako dziecko się ich bałam.
06 lutego 2017 09:52 / 1 osobie podoba się ten post
Ja pamiętam (albo mi się wydaje, że pamiętam, bo dorośli często to opowiadali i może sobie to wymyślałam już?), jak wyszłam sama na spacer mając 3-4 lata i chciałam iść do kuzynki mieszkającej kilometr dalej. Pamiętam, że stałam na rozstaju dróg i się zastanawiałam, w którą stronę iść. Oczywiście poszłam w złą i przez pół dnia rodzice mnie szukali :) Ale znaleźli w końcu.
06 lutego 2017 10:44 / 2 osobom podoba się ten post
A ja pamiętam wieś mojej babci i dziadka...Jako mały chłopiec uwielbiałem chodzić polną drogą wśród szumiącego zyta, które było wówczas wyższe ode mnie...a do tego podziwiałem maki i habry...i dziwilem się, że ich tak dużo... Do dzisiaj uwielbiam kwiaty i uwieczniam je na zdjeciach gdzie tylko mogę...
11 września 2017 20:06 / 3 osobom podoba się ten post
Wspinaczki po drzewach, spanie w szałasie :D Kiedyś chleb smakował inaczej, matka przywoziła świeży z piekarni. Jadłem duże piętki ze smalcem i solą. W szkole byłem prymusem z adhd :]
11 września 2017 20:15
Darko

Wspinaczki po drzewach, spanie w szałasie :D Kiedyś chleb smakował inaczej, matka przywoziła świeży z piekarni. Jadłem duże piętki ze smalcem i solą. W szkole byłem prymusem z adhd :]

Oooo....musi mlodziutki jesteś . Za moich szkolnych czasów jeszcze nie było przedmiotu " adhd " ...ale jakby był to pewnie i tak prymusem bym nie była ...z tego adhd .
11 września 2017 20:33 / 3 osobom podoba się ten post
Ja od jednego z moich instruktorów ciągle słyszę, że mam ADHD. Nie wiem o co mu chodzi... :P
11 września 2017 20:42 / 13 osobom podoba się ten post

To moje najpiekniejsze zdjęcie z wakacji u Wujostwa,ale byłam dumna,że mogłam podlewać.Do dzis pamietam zapach pomidorów,juz nigdy wiecej takiego nie czułam,a miałam tu niecałe 5 lat.Boszee,das Leben so schnell vorbei 

11 września 2017 21:02 / 6 osobom podoba się ten post
Zabawy podwórkowe:podchody,gra w chłopka,w manso,w kapsle,w zbijaka ,jazda na wrotkach po ulicy/!/,kolonie i obozy,mleko w butelkach,woda z saturatora i najlepsze na świecie rurki z kremem na pl.Grunwaldzkim we Wrocławiu:)Chodzenie całą podwórkową ferajną nad stawek "RACŁAWICKI"-najstarszy z podwórka wszystkich pilnował:)Zimą na sanki,kto nie miał brał emaliowana miednicę:)I też się zjeżdżało:)Albo liczenie samochodów siedząc w oknie w deszczowe dni:)Albo Zwierzyniec w TV czy Ekran z Bratkiem-cały tydzień się czekało na te programy:)Radocha ,kiedy udało się wejść do kina na film od 15 lat:)Stare,dobre czasy:):):)I beztroskie.A tak człowiek głupi marzył o pełnoletności...ciekawe po co???
11 września 2017 21:14 / 3 osobom podoba się ten post
Pamiętam takie zdarzenie. Miałem z 4 może 5 lat. Przyjechali znajomi do rodziców. Zgadali się o dobrych owocach. Było coś o figach. Spytałem co to jest?I czy to się je? Mężczyzna powiedział, ze tak i pokazał mi figę, ale taką na palcach. A ja ugryzłem go w palec aż do krwi. Oj działo się wtedy , działo...
11 września 2017 21:15 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Zabawy podwórkowe:podchody,gra w chłopka,w manso,w kapsle,w zbijaka ,jazda na wrotkach po ulicy/!/,kolonie i obozy,mleko w butelkach,woda z saturatora i najlepsze na świecie rurki z kremem na pl.Grunwaldzkim we Wrocławiu:)Chodzenie całą podwórkową ferajną nad stawek "RACŁAWICKI"-najstarszy z podwórka wszystkich pilnował:)Zimą na sanki,kto nie miał brał emaliowana miednicę:)I też się zjeżdżało:)Albo liczenie samochodów siedząc w oknie w deszczowe dni:)Albo Zwierzyniec w TV czy Ekran z Bratkiem-cały tydzień się czekało na te programy:)Radocha ,kiedy udało się wejść do kina na film od 15 lat:)Stare,dobre czasy:):):)I beztroskie.A tak człowiek głupi marzył o pełnoletności...ciekawe po co???

O,rany Kasiu,po wodę z saturatora czekało sie na rynku,facio tylko opłukiwał szklanki,dolewał soku,pycha ! A wata z cukru ?Juz nigdy nie jadłam takiej jak prawie 50 lat temu...Karuzela przyjeżdżała na 2 tygodnie,co ja sie naprosiłam o kilka złotych...bo w domu biednie było,ale szczęśliwie.Ech...rozmarzyłam się.
11 września 2017 21:20 / 3 osobom podoba się ten post
Kruszynka64

O,rany Kasiu,po wodę z saturatora czekało sie na rynku,facio tylko opłukiwał szklanki,dolewał soku,pycha ! A wata z cukru ?Juz nigdy nie jadłam takiej jak prawie 50 lat temu...Karuzela przyjeżdżała na 2 tygodnie,co ja sie naprosiłam o kilka złotych...bo w domu biednie było,ale szczęśliwie.Ech...rozmarzyłam się.

A potem... chciałem mieć "jeansy" z Pewexu... ale ojciec zakazał... inne były czasy. Ojciec powiedzial, to było święte. A jak już mogłem mieć to kupiłem...sztruksy w cienkie paseczki bo zaczęły być modne... 
11 września 2017 21:43 / 4 osobom podoba się ten post
opiekun.5

A potem... chciałem mieć "jeansy" z Pewexu... ale ojciec zakazał... inne były czasy. Ojciec powiedzial, to było święte. A jak już mogłem mieć to kupiłem...sztruksy w cienkie paseczki bo zaczęły być modne... 

Tata był krawcem,materiał na dżinsy przywoził znajomy marynarz.Uszył mojej siostrze spodnie,bo zapłaciła za nie z praktyk szkolnych.Raz wybłagałam,żeby pożyczyła mi na dyskotekę i...rozdarłam je na płocie.Jesuu,przez rok wysłuchiwałam !Ale sztruksy potem miałam,pamiętam-zajebiście bordowe 
11 września 2017 21:46 / 3 osobom podoba się ten post
Kruszynka64

Tata był krawcem,materiał na dżinsy przywoził znajomy marynarz.Uszył mojej siostrze spodnie,bo zapłaciła za nie z praktyk szkolnych.Raz wybłagałam,żeby pożyczyła mi na dyskotekę i...rozdarłam je na płocie.Jesuu,przez rok wysłuchiwałam !Ale sztruksy potem miałam,pamiętam-zajebiście bordowe :radosc1:

Moje pierwsze też bordowe,kupione za całą pierwszą wypłatę u prywaciarza.Miałam je i miałam az się prawie rozpadły:)
12 września 2017 03:31 / 7 osobom podoba się ten post
Wspomnienia są zawsze piękniejsze od tego, jak było naprawdę. 

Ale pamiętam, jak próbowałem pozyskać mleko od pasącej się na łące krasuli.
Podczas tej czynności, mleko zamiast do kubka, nie wiedzieć czemu, leciało za mój rękaw.))
Byłem wszystkiego ciekaw i nie mogłem zrozumieć, dlaczego to takie skomplikowane. 

Albo w wieku lat może 3, spróbowałem tlącego się papierosa pod nazwą "Sport" (chyba). W każdym razie bez ustnika.
Mój Dziadek coś naprawiając, odłożył papierosa na taboret. To było na wysokosci moich oczu. Dokładnie więc obejrzałem to to, powąchałem, (widok i zapach pamiętam do dziś)
i zapytałem: 
- a co to?
- a to Dziadzi smakuje?
- To się wdycha -słyszę.
- a mogę spróbować? 
- no jak  urośniesz.
Ale tak bardzo prosiłem Dziadka, że pozwolił mi dmuchnąć. 
Kochany Dziadek, na wszystko mi pozwalał.









12 września 2017 10:43 / 9 osobom podoba się ten post
Pamiętam dobrze oranżadę w woreczkach, gumy turbo oraz mleko w butelkach. Raz w tygodniu jeździłem z babcią do sklepu mięsnego, staliśmy w długiej kolejce po kiełbasę, kaszankę, salceson. Byłem wtedy małym bajtlem.