Na wyjeździe #4

13 grudnia 2013 19:02
hagia

O 18.20 przyszła z wizytą lekarka. Zdziebko mnie zaskoczyła, bo w piątki gabinet ma od 12.00.feierabend. Oczekiwałam na nią wczoraj. Wysłuchała cierpliwie jednej ze stale opowiadanych przez PDP historii, zrobiła zastrzyk, pogadała o konieczności picia wody i życzyła nam wesołego BN :)

He,he standard.
Na poprzednim miejscu wiecej zajmowalo Mi wyciagniecie specjalnego obrusu na okolicznosc przyjscia Pana doktora i wyciagniecie dwoch szklanek recznie malowanych przez Moja hrabinie niz sama w sobie wizyta doktora.
13 grudnia 2013 19:03
A ja od wczoraj mam wy..ne na wszystko. Pogoniłam "volksdeutschę", zmieniam pracę i luzik. Moze to objaw jakiejś choroby pszychicznej? Bo nigdy tak się nie czułam. Kompletny brak emocji. Tak tylko sobie chciałam się podzielić.
13 grudnia 2013 19:05 / 1 osobie podoba się ten post
Bellanna

A ja od wczoraj mam wy..ne na wszystko. Pogoniłam "volksdeutschę", zmieniam pracę i luzik. Moze to objaw jakiejś choroby pszychicznej? Bo nigdy tak się nie czułam. Kompletny brak emocji. Tak tylko sobie chciałam się podzielić.

Jesli to objaw choroby psychicznej,ja tez choruje od niedawna,na to samo co Ty:)Nie jestes sama:)
13 grudnia 2013 19:12 / 1 osobie podoba się ten post
Bellanna

A ja od wczoraj mam wy..ne na wszystko. Pogoniłam "volksdeutschę", zmieniam pracę i luzik. Moze to objaw jakiejś choroby pszychicznej? Bo nigdy tak się nie czułam. Kompletny brak emocji. Tak tylko sobie chciałam się podzielić.

Może to nie jest objaw "choroby psychicznej" jak piszesz, tylko zrozumienia zasad środowiska, w jakim się obracamy i pracujemy. A to trochę inne zasady od "naszych", bo jesteśmy inni i różnimy się. To dobrze Bellana - według mnie oczywiście. Czas swoje robi ;-)))
13 grudnia 2013 19:14 / 1 osobie podoba się ten post
Dobry wieczór:)))
Dostałam potwierdzenie wyjazdu i we wtorek wieczorem jadę:)))
Dzisiejszą noc przespałam CAŁĄ, jak się rano obudzłam, to miałam obawy, czy wszystko dobrze z dziadkami. Pan w pampersie przespał noc, wszystko suche, no, dziadzia nie za bardzo zadowolony, bo jak można supermena w pieluchę zapakować? Jednak można!
13 grudnia 2013 19:16
barbarella

Dobry wieczór:)))
Dostałam potwierdzenie wyjazdu i we wtorek wieczorem jadę:)))
Dzisiejszą noc przespałam CAŁĄ, jak się rano obudzłam, to miałam obawy, czy wszystko dobrze z dziadkami. Pan w pampersie przespał noc, wszystko suche, no, dziadzia nie za bardzo zadowolony, bo jak można supermena w pieluchę zapakować? Jednak można!

To pozostaje Ci życzyć "miłej podróży". Odpocznesz w domciu ;-))
13 grudnia 2013 19:18
A Ty Micha gdzie aktualnie Jestes.Bo Ja mam zaleglosci forumowe.Ha,ha.
Ja na wygnaniu.
13 grudnia 2013 19:18 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Dobry wieczór:)))
Dostałam potwierdzenie wyjazdu i we wtorek wieczorem jadę:)))
Dzisiejszą noc przespałam CAŁĄ, jak się rano obudzłam, to miałam obawy, czy wszystko dobrze z dziadkami. Pan w pampersie przespał noc, wszystko suche, no, dziadzia nie za bardzo zadowolony, bo jak można supermena w pieluchę zapakować? Jednak można!

Jak ja uwielbiam Twoje poczucie humoru he,he,he ...supermana , powiadasz.....:):)
13 grudnia 2013 19:19
Dobry wieczór Serce 78 już w busie,szczęśliwa a babcia już w łóżeczku,coś wcześniej chyba,ale to chyba wina stresu bo myśli że jestem nowa,nie pamięta mnie,dziadek tak,bo pytał się mnie czy ja to ta co palę,hi,hi,zobaczymy co nocka przyniesie i czy wytrzymam te 2 miesiące,miłego wieczora.
13 grudnia 2013 19:19 / 2 osobom podoba się ten post
Bellanna

A ja od wczoraj mam wy..ne na wszystko. Pogoniłam "volksdeutschę", zmieniam pracę i luzik. Moze to objaw jakiejś choroby pszychicznej? Bo nigdy tak się nie czułam. Kompletny brak emocji. Tak tylko sobie chciałam się podzielić.

Takie zaje fajne podejscie trafia sie kazdemu z nas co jakis czas.Trzeba przeczekac albo zmienic miejsce pobytu pojechac do domu,pobyc z rodzina lub ze znajomymi,napic sie zabawic odreagowac,popluc do rzeki lub pogadac z drzewami.Jak komu pasuje i jak ktos potrafi sie zrelaksowac.Do choroby i to do tej na glowe to daleko.Moze nawet odwrotnie jak juz nie ma takich potrzeb aby co jakis czas miec wyje**ne na wszystko to juz choroba ha ha
13 grudnia 2013 19:19
Mycha

To pozostaje Ci życzyć "miłej podróży". Odpocznesz w domciu ;-))

Święta muszę przygotować, moje dziewczyny pracują, mąż też, zrobię co dam radę i już. Ważne, żeby być razem:)
Dzięki Mycha, jadę busikiem, jakoś to zniosę:)
13 grudnia 2013 19:21 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Święta muszę przygotować, moje dziewczyny pracują, mąż też, zrobię co dam radę i już. Ważne, żeby być razem:)
Dzięki Mycha, jadę busikiem, jakoś to zniosę:)

nie takie rzeczy sie znosi hihi dasz rade 
 
i nie zapomnij hymnu naszego kraju przejdziem Wisle,przejdzie Warte bedziem ..........na Dolnym Ślasku w styczniu
13 grudnia 2013 19:25
barbarella

Święta muszę przygotować, moje dziewczyny pracują, mąż też, zrobię co dam radę i już. Ważne, żeby być razem:)
Dzięki Mycha, jadę busikiem, jakoś to zniosę:)

Barbarella nie liczy się to co na stole tylko z kim przy tym stole usiądziesz a ty z rodziną aż ci zazdroszczę w pozytywnym znaczeniu.
13 grudnia 2013 19:25
Pewnie,ze Kobita da rade.Ja zazwyvzaj zjezdzalam na dwa,trzy dni przed swietami 
Teraz pierwsze w dojczlandzie,nie Wiem jak bedzie.Pewnie strasznie smutno ale nie ja pierwsza i nie ostatnia.
13 grudnia 2013 19:26
BEA

Pewnie,ze Kobita da rade.Ja zazwyvzaj zjezdzalam na dwa,trzy dni przed swietami 
Teraz pierwsze w dojczlandzie,nie Wiem jak bedzie.Pewnie strasznie smutno ale nie ja pierwsza i nie ostatnia.

Bea będe z tobą,ja też święta tutaj.