Na wyjeździe #4

13 grudnia 2013 19:27 / 1 osobie podoba się ten post
BEA

A Ty Micha gdzie aktualnie Jestes.Bo Ja mam zaleglosci forumowe.Ha,ha.
Ja na wygnaniu.

Zjechałam do PL, zostanę tak do ok. połowy stycznia ;-)))
13 grudnia 2013 19:28 / 1 osobie podoba się ten post
mamusia2

Bea będe z tobą,ja też święta tutaj.

No to juz Jestesmy Dwie,ha,ha.
13 grudnia 2013 19:30 / 1 osobie podoba się ten post
BEA

No to juz Jestesmy Dwie,ha,ha.

Tylko nie we dwie....ja też zostaję w Berlinie na święta :)
13 grudnia 2013 19:32
ivanilia40

Tylko nie we dwie....ja też zostaję w Berlinie na święta :)

Iwanila,witaj w klubie,może ktoś jeszcze dołączy,napewno w grupie rażniej nam tu będzie.
13 grudnia 2013 19:34
No masz w Berlinie a Ja to niby gdzie Jestem.
Witamy w klubie.
Kurcze przez caly tydzien przyjezdzal do Mnie wieczorami maz .Dzisiaj zjechal do domu ale Mi jakos tak glupio.Smutno.
13 grudnia 2013 19:35
No proszę,już zebralismy się na święta,a nawet na Sylwestra :):)
Bea,ja jestem po drugiej stronie U7,mam do Ciebie ponad 30 km :(
13 grudnia 2013 19:38
Szkoda.Moze kiedys.
13 grudnia 2013 19:39
BEA

Pewnie,ze Kobita da rade.Ja zazwyvzaj zjezdzalam na dwa,trzy dni przed swietami 
Teraz pierwsze w dojczlandzie,nie Wiem jak bedzie.Pewnie strasznie smutno ale nie ja pierwsza i nie ostatnia.

Ja także zastanawiam się jak ten czas przeżyję. Zapewne jak normalne dni. A co ze sylwestrem? Wszyscy się bawić będą a my? Będzie nam przykro?Na pewno. :( 
Byłam 2 lata temu także na święta, ale tam miałam 2 znajome babeczki( opiekunki) spotykałyśmy się, razem zrobiłyśmy sobie małą wigilię, święta oraz sylwestra. Było świątecznie i w miare rodzinnie. :)
13 grudnia 2013 19:40
mamusia2

Barbarella nie liczy się to co na stole tylko z kim przy tym stole usiądziesz a ty z rodziną aż ci zazdroszczę w pozytywnym znaczeniu.

Kiedyś  świętowałam w DE, a jak pracowałam w szpitalu też miałam dyżury w wigilię, w sylwestra. Wszystko da się przeżyć, niemcy jakoś nie przywiązują takiej wagi do świąt jak my. Kiedyś córka mojej poprzedniej PDP stwierdziła, że tylko dlatego, że ktoś się urodził ponad 2 tys lat temu, to ona ma teraz jakieś halo z tego robić? Może coś w tym jest:)
Z tym co na stole, to u mnie nie tak prosto, moja rodzinka lubi pojeść i przyjadą tzw narzeczeni moich córek. W ubiegłym roku ze strachem patrzyłam jak żarcie znika ze stołu, bałam się, że zabraknie. Wystarczyło, ale zaraz po świętach sąsiadki odpoczywają, nie gotują, a ja po zakupy i do garów. Już się boję:)))
13 grudnia 2013 19:43
W tamtym roku spędziłam święta w DE,myślałam że teraz tak nie będzie,niestety przez zmianę szteli,znów święta i sylwester tu,dziadkowie samotni,mała wioska,więć żadnej Polki,ale dam radę wy będziecie i będziemy się wspierać.
13 grudnia 2013 19:47
barbarella

Kiedyś  świętowałam w DE, a jak pracowałam w szpitalu też miałam dyżury w wigilię, w sylwestra. Wszystko da się przeżyć, niemcy jakoś nie przywiązują takiej wagi do świąt jak my. Kiedyś córka mojej poprzedniej PDP stwierdziła, że tylko dlatego, że ktoś się urodził ponad 2 tys lat temu, to ona ma teraz jakieś halo z tego robić? Może coś w tym jest:)
Z tym co na stole, to u mnie nie tak prosto, moja rodzinka lubi pojeść i przyjadą tzw narzeczeni moich córek. W ubiegłym roku ze strachem patrzyłam jak żarcie znika ze stołu, bałam się, że zabraknie. Wystarczyło, ale zaraz po świętach sąsiadki odpoczywają, nie gotują, a ja po zakupy i do garów. Już się boję:)))

U nas z kolei zostaje ... Szczegolnie kapusty z grochem, gotuje zawsze jak dla plutonu wojska, ale pozniej mozna zamrozic i czas jakis moja rodzinka wcina, wspominajac, ze bylam w domu !
13 grudnia 2013 19:54 / 3 osobom podoba się ten post
Ja też zostaję w D na święta i na Sylwestra. Zrobimy na forum taką balangę, że strona nie wytrzyma i wszyscy dostaną SUPER BANA!!!!
13 grudnia 2013 20:03 / 1 osobie podoba się ten post
Alexsia Musze Ci powiedziec,ze dwa lata temu spedzilam Sylwka w DE.Ale tam to rodzina byla normalna,milo wspominam dobra zabawe,jedzenie i ich rodzinna gre,gdzie przegranemu robiono pieczatke z obsmolonego korka szampana.
13 grudnia 2013 20:12
Ja dokładnie tak samo. Do domku wracam między 18 a 20 stycznia
13 grudnia 2013 20:15
BEA

Jestem na tym miejscu jako pierwsza Polka i kobieta opiekunka.
Po prawie trzytygodniowym moim pobycie ty da sie zyc.Wczesniej babcia miala dwoch panow,slowakow,jak Mi opowiada co jej gotowali i jak prali swetry w 95stopniach to szok.A na obiad gotowalo makaron z ziemniakami,ciekawe polaczenie.
Teraz babka jest wniebowzieta,ciekawa Jestem ile ten stan potrwa,ha,ha.
 

To Ty Bea nie wiesz, że pranie swetrów w 95 stopniach to taka słowacka tradycja, he, he ??? Podobnie jak ziemniaki z makaronem lokalna, niemiecka. We Franfurcie nad Menem raz Frau nam coś takiego zafundowała na obiad.
Fajnie, że jesteś bardzo lubię czytać Twoje posty i brakowało tu Ciebie.
 
Ludzie, kocham Monachium! Tu tramwaje i autobusy jeżdżą przez większość dnia CO 10 MINUT, a do tego jest full ścieżek dla rowerzystów, metro i kolejka podmiejska. Dziś na chodniku wjechałam w nogi jakiegoś Niemca, bo akurat chwilowo ścieżki nie było, a on szedł PO MOJEJ STRONIE, łachudra jeden!  
Ale mnie zwymyślał, szczęśliwie szybko zwiałam. Gdybym go niechcący zabiła, straszyłby pewnie moją rodzinę do 10 pokolenia!
 
Monachium jest monumentalne, budowle te stare i budowane w starym stylu są ogromne i baaaardzo ładne, dużo placów i gustownych pomników, naprawdę piękne miasto.  Aż trudno uwierzyć, że było zbombardowane w 80%, wiem, bo dziadek mi mówił.