Jak ja Wam współczuję...
najgorsza szmira w niemieckiej telewizji czyli wetten dass...
Trzymajcie się!!! ;)
Jak ja Wam współczuję...
najgorsza szmira w niemieckiej telewizji czyli wetten dass...
Trzymajcie się!!! ;)
Też nigdy nie rezygnujemy w domu z choinki,zawsze jest na poczesnym miejscu.Nawet w czasch gorszych były pod nia prezenty dla wszystkich domownikow z kotami i psami łącznie.
Wspomnienia z dziecinstwa mam tez wspaniale z okresu swiatecznego,tato jechał saniami do lasu i przywozil rano w dzień wigilii dużą choinkę a po południu gdy ciocia nakrywala do stołu i przygotowywała ostatnie potrawy naszym obowiazkiem było ubrać ją.Pożniej dopiero odgadłam ze chciala nas się pozbyć z kuchni zebysmy nie przeszkadzali.Przy stole wigilijnym tez trwala gorączka nie jeden barszcz był rozlany kazde z nas czekało na prezent choć były to skromne podarunki pamietam z jakim niepokojem czekalam co dostanę.Po kolacji przychodził Mikołaj i ja jako najmlodsza z dzieci chowalam sie za ciocie,ktora nas wychowywała i zagladalam kiedy na mnie przyjdzie kolej odebrać moja paczkę.A potem do pożnych godzin było przymierzanie, wymiana,pakowanie i rozpakowywanie podarków.Piekne czasy.Teraz też staram sie utrzymac tradycje i chciaz dzieci to już konie "nurkuja" pod choinke jest duzo smiechu i radosci w ten wieczor.W tym roku mnie nie bedzie a postawię lapka na stole oni tez i bedziemy razem.
Tali -znalazła sie książka kilometrów?Barbarellce kopniaczka ode mnie dałaś?
Też nigdy nie rezygnujemy w domu z choinki,zawsze jest na poczesnym miejscu.Nawet w czasch gorszych były pod nia prezenty dla wszystkich domownikow z kotami i psami łącznie.
Wspomnienia z dziecinstwa mam tez wspaniale z okresu swiatecznego,tato jechał saniami do lasu i przywozil rano w dzień wigilii dużą choinkę a po południu gdy ciocia nakrywala do stołu i przygotowywała ostatnie potrawy naszym obowiazkiem było ubrać ją.Pożniej dopiero odgadłam ze chciala nas się pozbyć z kuchni zebysmy nie przeszkadzali.Przy stole wigilijnym tez trwala gorączka nie jeden barszcz był rozlany kazde z nas czekało na prezent choć były to skromne podarunki pamietam z jakim niepokojem czekalam co dostanę.Po kolacji przychodził Mikołaj i ja jako najmlodsza z dzieci chowalam sie za ciocie,ktora nas wychowywała i zagladalam kiedy na mnie przyjdzie kolej odebrać moja paczkę.A potem do pożnych godzin było przymierzanie, wymiana,pakowanie i rozpakowywanie podarków.Piekne czasy.Teraz też staram sie utrzymac tradycje i chciaz dzieci to już konie "nurkuja" pod choinke jest duzo smiechu i radosci w ten wieczor.W tym roku mnie nie bedzie a postawię lapka na stole oni tez i bedziemy razem.
Książka się znalazła... :DDD
kopniaczka nie dałam, bo nie używam przemocy... :D
Ale nasza Barbarella się wyrobiła dzięki Wam i cieszę się z tego bardzo!!!!
Mile to.Wiesz moze to i pomysl.Zapalmy wszyscy lampki w wigilie.Wszyscy opiekunowie i opiekunki z DE
Ale gdzie była ta cenna księga???-mów tu zaraz ,wszyscy pomagalismy szukac a tu żadnych szczegółów!!!!
Kopniaczka sama dam jak się kiedy spotkam z nią,na zapas ,żeby na laurach nie osiadła:):):)
Mile to.Wiesz moze to i pomysl.Zapalmy wszyscy lampki w wigilie.Wszyscy opiekunowie i opiekunki z DE
Ja nie muszę siedzieć z Babcią przed tv. Muszę tylko przypilnować , żeby jej w odpowiednim czasie włączyć , albo przełączyć tv.
Ja tak w ubieglym roku zrobilam ,bylam w Pl,ale zapalilam 3-cia swieczke,maz zapytal ,a to co?A ja na to ,to dla opiekunow na wyjezdize:)Podumalam ,to bylo takie cos w rodzaju zjednoczenia w ten wieczor:)
Twój pomysł mi się podoba !!! Zapalmy o zmirzchu świeczki. Niech to będzie taka małą namiastka wspólnie spędzonej Wigilii.Nas wszystkich opiekunów i opiekunek.
Mile to.Wiesz moze to i pomysl.Zapalmy wszyscy lampki w wigilie.Wszyscy opiekunowie i opiekunki z DE