Na wyjeździe #4

14 grudnia 2013 22:42 / 4 osobom podoba się ten post
Oj jak mi fajnie! Fajnie mi!
Siedzę sobie przed kompem ze świadomością, że nie muszę jutro o 6 rano wstawać na dyżurrrrrr!!
Jutro mam zamiar się wyspać na cały tydzień!
A potem upiekę trochę ciasteczek!!! A po obiadku na kawkę idę!
Będzie fajny dzień!!!
:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
To pierwszy wyluzowany wolny weekend, kiedy nie muszę biegać i coś załatwiać czy przewozić!!!
 
14 grudnia 2013 23:13 / 4 osobom podoba się ten post
Witam późną porą:) Ja wróciłam właśnie z koncertu bożonarodzeniowego orkiestry symfonicznej, jestem pod wrażeniem. Koncert super... zaczęli od Wagnera, Verdiego i Bethovena. Później przeszli do bardziej współczesnych piosenek. Byli Beatlesi również.
Oraz przebój ostatniego czasu "You raise me up"
http://files4you.eu.wrzuta.pl/audio/10befJ0AC1N/
 
Na zakończenie kolęda "Cicha noc" - większość miała łzy w oczach.
 
Pozdrawiam muzycznie i życzę Wszystkim kolorowych snów :*
14 grudnia 2013 23:26 / 2 osobom podoba się ten post
barbarella

wstydzę się:)))

Zakryty hehe:))))))))))))
14 grudnia 2013 23:33 / 2 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Zakryty hehe:))))))))))))

Już w środę będę w domu, to odkryję:))) Normalnie będzie jak w tartaku)))) Mamuela, też Ci tego życzę.
Martwię sie tylko, bo mój drwal ma już swoje lata i piła może się stępić, cóż ja biedna zrobię:)))))
14 grudnia 2013 23:41 / 1 osobie podoba się ten post
Tali

Kasia!! Ależ Ty ciekawa!!!
No dobra napiszę...
 
No więc ogólnie nie mam przypisanego auta (moje koleżanki mają) i jeżdże akurat tym, które jest wolne... w każdym jest inna książka kilometrowa...
Akurat w tym dniu miałam trochę stresu i pacjenci też marudni byli... byłam pewna, ze książkę położyłam na siedzeniu tak jak zawsze, aby nie zapomnieć się wpisać... myślałam też, że ona była zapisana do połowy... no i gorączkowo wieczorem zaczęłam jej szukać... a tu lipa... nawet dywaniki odkleiłam w desperacji... i nic... no przecież nie wciągnęła ją czarna dziura!!!
Na drugi dzień przy świetle dziennym znowu szukałam i nic... ze łzami w oczach weszłam do biura, a koleżanka mówi, ze widziała starą książkę w biurze na biurku... koleżanka z biura znalazła ją i to była ta przypisana do tego auta... ale ja dalej uparcie swoje, że przecież to była taka do połowy zapisana... no więc moja koleżanka (która za to moje zamotanie  mnie polubiła:)) zlitowała się nade mną i poszła do auta i szukamy razem... pod siedzeniami, na siedzeniach itd... w końcu bierze do ręki książkę z półeczki całkiem nowiutką i patrzy do niej... a ona ma zapisną już pierwszą stronę... a ja durna nie spojrzałam nawet do niej, bo była na 100% pewna, że to była do połowy zapisana!!! No w końcu byłam pewna, ze musi być w aucie i była!!!!!!!!
 
Hmmm! Zwątpiłam w tym momencie w siebie i głupio mi było...  jak można być tak zamotanym???

Zamotałaś się jak moje włóczki, wszystko dobrze się skończyło, ale co się namodliłaś to Twoje:)))
14 grudnia 2013 23:46
Witam wieczorowa pora.... ja juz spakowana jutro o 8 spadam .... dzisiaj atmosfera w domu byla taka, nijaka ....szkoda mowic ...
Jeszcze nigdzie mnie tak nie potraktowano - jak tu ....ale ten rodzial jest juz zamkniety ....
14 grudnia 2013 23:49 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Już w środę będę w domu, to odkryję:))) Normalnie będzie jak w tartaku)))) Mamuela, też Ci tego życzę.
Martwię sie tylko, bo mój drwal ma już swoje lata i piła może się stępić, cóż ja biedna zrobię:)))))

Podobno u dobrej kucharki ciasto w rekach rosnie hehe a ja tez sie doczekam do soboty tez nie tak daleko hehe:)))))))))
14 grudnia 2013 23:50 / 3 osobom podoba się ten post
ORIM

Czyli tesknic nie ma za czym bo jest na pozadku dziennym ?!?! Wedlug ciebie.Tylko dzis ci "obroncy demokracji" jak ich nazwalas nie wypalaja i nie morduja calych wiosek.Nie zabieraja mlodych dziewek ze swojej wioski na orgie do zamku.Komunikacja miejska ! Masz racje - żenada.Jednak i "ksiezniczki" tez potrafia zaszalec wylewajac na siebie pol butelki Sabatini w upalny dzien.Mozna tego doswiadczyc w busach wracajacych do Polski.Ty poprostu tesknisz za rycerzem na bialym koniu w slniacej zbroi - takim z bajki.Wolno ci

ORIM!
Czytałem Twój post kilka razy, żeby go zrozumieć.
Jedyny wniosek to taki, że z kimś mnie pomyliłeś.
 
J a   j e s t e m    "misiekFfm"   -  m ę ż c z y z n a!  Ze wszystkimi tej płci przynależnymi atrybutami.
 
Na ocenę treści spuszczam litościwie zasłonę milczenia.
 
14 grudnia 2013 23:51 / 2 osobom podoba się ten post
85marzena

Witam wieczorowa pora.... ja juz spakowana jutro o 8 spadam .... dzisiaj atmosfera w domu byla taka, nijaka ....szkoda mowic ...
Jeszcze nigdzie mnie tak nie potraktowano - jak tu ....ale ten rodzial jest juz zamkniety ....

I bardzo dobrze:)Czas na zle sie skonczyl.Teraz bedzie tylko lepiej:)
14 grudnia 2013 23:55
85marzena

Witam wieczorowa pora.... ja juz spakowana jutro o 8 spadam .... dzisiaj atmosfera w domu byla taka, nijaka ....szkoda mowic ...
Jeszcze nigdzie mnie tak nie potraktowano - jak tu ....ale ten rodzial jest juz zamkniety ....

Ojej Marzenka ale ty chyba niedawno przyjechałas cos sie stało cos chyba przegapiłam moze w poskarzajkach ? ale bedzie dobrze nie mart sie :)))))))))))))) Szerokosci zycze:))))))))))))
15 grudnia 2013 08:55
Dzień doberek wszystkim!

Marzenka, udanego pobytu w kraju!

U nas szron od rana na trawniku, więc od razu przypomniała mi się piosenka Kabaretu Starszych Panów, fragment - "już szron na głowie, już nie to zdrowie, lecz w sercu ciągle maj ".
Maja w sercu wszystkim życzę i pędzę zwiedzać, bo dziś bilety tylko po 1 euro.
Nawiasem mówiąc wczoraj byłam w Nationalsmuseum i widziałam tam między innymi XVIwieczne zbroje rycerskie. Osobnik taki był zakutany od stóp do głów, lecz pewną część miał nie osłoniętą, zbadałam to gruntownie oglądając wszelkie stalowe wersje. Zgadnijcie jaką? Gdzie najłatwiej można było śmiertelnie dziabnąć rycerza?
15 grudnia 2013 08:59
romana

Dzień doberek wszystkim!

Marzenka, udanego pobytu w kraju!

U nas szron od rana na trawniku, więc od razu przypomniała mi się piosenka Kabaretu Starszych Panów, fragment - "już szron na głowie, już nie to zdrowie, lecz w sercu ciągle maj ".
Maja w sercu wszystkim życzę i pędzę zwiedzać, bo dziś bilety tylko po 1 euro.
Nawiasem mówiąc wczoraj byłam w Nationalsmuseum i widziałam tam między innymi XVIwieczne zbroje rycerskie. Osobnik taki był zakutany od stóp do głów, lecz pewną część miał nie osłoniętą, zbadałam to gruntownie oglądając wszelkie stalowe wersje. Zgadnijcie jaką? Gdzie najłatwiej można było śmiertelnie dziabnąć rycerza?

 
Jak w ten wazny organ o ktorym mysle to co taki biedaczyna pozniej mial za zycie glosik cieniutki wydajnosc do zera spadla nic tylko na wojnie pozostac pewnie dlatego tak dlugo trwaly niektore 10 lat no bo z czym do niewiasty wracac
15 grudnia 2013 09:08
alinka1339

Super pomysl i ja zapale bo tez zostaje w DE . To moje drugie swieta BN poza domem....bbbbuuuu

Ja też zapalę, a spędzam tu trzecie święta BN. Ale wtedy nie znałam tego Portalu
Jakoś razem damy radę.
15 grudnia 2013 09:17
Malgi

Ja też zapalę, a spędzam tu trzecie święta BN. Ale wtedy nie znałam tego Portalu :-(
Jakoś razem damy radę. :-)

No ja wczesniej tez nie znalam tego portalu , a zreszta nie mialam lapka ze soba , ani dostepu do neta . Musze stwierdzic , ze z tym portalem o wiele lzej mi jest na wyjezdzie....Dziiiiieeeekkkkkiiiiii.......
15 grudnia 2013 09:28
alinka1339

No ja wczesniej tez nie znalam tego portalu , a zreszta nie mialam lapka ze soba , ani dostepu do neta . Musze stwierdzic , ze z tym portalem o wiele lzej mi jest na wyjezdzie....Dziiiiieeeekkkkkiiiiii.......

Ja Lapka od pierwszego wyjazdu z sobą zabierałam, ale z NET to różnie bywało. Jestem na wielu Portalach i mam wielu wirtualnych przyjaciół, spotykam się z nimi w PL na różnych Zlotach i prywatnie też, ale nie wszyscy rozumieją charakter naszej pracy. Ja też jeszcze 6 lat temu dziwiłam się jak sąsiadka zostawiała dom, dzieci i wyjeżdżała "za chlebem". Teraz się nie dziwię. Sama jeżdżę i zostawiam "nowego" męża z moimi kotami... Ja jestem twarda - wytrzymuje rozłąkę, ale on ... taka mimoza - już tęskni i jest mu samemu źle... Muszę mu wymyślać jakieś prace domowe, żeby robił to dla mnie i się cieszył jak mu się wszystko uda. Ach, chyba pomyliłam tematy? :)