Na wyjeździe #4

15 grudnia 2013 19:56
romana

Emilio, samych dobrych chwil w Polsce! Rodzina się ucieszy nie tylko z pieniędzy, ale i ze zdjęć i opowieści, bo Ty lubisz zwiedzać i masz ciekawe spostrzeżenia! Już im zazdroszczę!
Ja podobnie jak Ty wszędzie gdzie pracuję, nie próżnuję w kwestii turystycznej. Dziś przy głównej ulicy starej części Monachium Ludwigstrasse znalazłam dom, w którym urodziła się sławna cesarzowa Elżbieta Bawarska, królowa Austro-Węgier zwana Sissi. Podobnie jak angielska księżna Diana nie umiała się odnaleźć na dworze sztywnej etykiety. Teściowa zabierała jej kolejno dzieci zaraz po ich urodzeniu, gdyż uważała ją za osobę nieodpowiednią do ich wychowania, a najszczęśliwsze chwile Sissi spędziła jako nastolatka na zamku Possenhofen, gdzie miała sporo wolności i dużo przebywała na łonie natury, jeżdżąc namiętnie konno. Kto ciekawy, doczyta resztę w Wikipedii, barwna i ciekawa postać. Podobno zawdzięczamy jej powstanie Austro-Węgier, bo miała wiele sympatii do tego kraju i dobrze nauczyła się ich języka. Do zjednoczenia Węgier z Austrią namówiła swojego męża.

Pytałam Was rano o to jakiej części ciała nie zakrywała rycerska zbroja - pupy i tylnej części ud. Jest to logiczne, bo na koniu trudno byłoby usiedzieć w kawałku metalu, nie? W gorące dni taki rycerz miał naprawdę przechlapane! już zdecydowanie lepiej byłoby być damą dworu!

o matko z corka a ja o innej czesci pomyslalam glodnemu chleb na mysli
15 grudnia 2013 20:13
He, he, Ania, wyposzczenie robi swoje! Dobrze, że potem możesz nadrobić zaległości, byłoby gorzej, gdyby nie...

Komedię dziś dają na ARTE o 20.15 pt "Sniadanie u Tiffany'ego", kto ma wolne niech sobie obejrzy!
15 grudnia 2013 20:24
Chętnie bym obejrzała, ale niestety maja Pdp nie oglad a Tv, a rodzina juz pojechała i mam dyżur do 22! Spanie w fotelu, potem przenosimy się do łóżek:)
15 grudnia 2013 21:44 / 2 osobom podoba się ten post
A do mnie przyjechała dziś w odwiedziny zaprzyjażniona Szwajcarka.Poznałam ją pracując u poprzedniej podopiecznej i jakoś trochę się zakolegowałysmy.Bardzo miło spędziłam ten wolny dzień .Oczywiście uczciwie ,,zgrzeszyłyśmy ''- delektując się solidnymi porcjami prawdziwego Tiramisu we wloskiej Gelaterie .Poezja !!
Jutro na to konto solidny spacer !A wieczorem podziwiałam długi rząd platanów na nadbrzeżu , których gałęzie zostały owinięte białymi lampkami i pięknie oświetloną starą częsc miasta.
15 grudnia 2013 21:56
mozah aM

A do mnie przyjechała dziś w odwiedziny zaprzyjażniona Szwajcarka.Poznałam ją pracując u poprzedniej podopiecznej i jakoś trochę się zakolegowałysmy.Bardzo miło spędziłam ten wolny dzień .Oczywiście uczciwie ,,zgrzeszyłyśmy ''- delektując się solidnymi porcjami prawdziwego Tiramisu we wloskiej Gelaterie .Poezja !!
Jutro na to konto solidny spacer !A wieczorem podziwiałam długi rząd platanów na nadbrzeżu , których gałęzie zostały owinięte białymi lampkami i pięknie oświetloną starą częsc miasta.

Do mnie też przyjechała dziś przyjaciółka z polską opiekunką. Posiedziały, kawkę i ciasto pojadły, przywiozły trochę prezentów i dzionek też mi szybko przeleciał.
15 grudnia 2013 22:14
ORIM

"dzis zadzwoniłam do kolezanki a on zpretensjami czemu nie dzwonisz ja juz nie daje rade zfiksuje mowi," to sie teraz kolezanka nazywa hihihihi

Ech Oriom i tu sie mylisz kolezanka 4 miesia w DE raz w tygodniu wyjscie na zakupy a tak siedzi z PDP nie jest przyzwyczajona do takiego maratonu !!! No ale tak bywa a tu jeszcze swieta w DE przed nia :( Smutne ale prawdziwe !!!!
15 grudnia 2013 22:14 / 2 osobom podoba się ten post
Zazdroszczę wszystkim, które mają możliwość zwiedzania i poznawania nowych miejsc. Uwielbiam wyprawy małe i duże, lubię zaglądać w zakątki miejsc, których nie lubią zwykli turyści. Niestety tu jestem uwiązana jak przysłowiowy pies na łańcuchu i głównie z tego powodu będę zmieniać miejsce.
PDP robi się z miesiąca na miesiąc bardziej dementywna, coraz mniej współpracuje przy transferach na wózek, zaczynają się z tym problemy, a ja jestem drobna, więc jest mi też coraz trudniej. Znajomych i rodziny nie ma w ogóle, nikt oprócz fryzjerki, pedikurzyski, lekarza i socjalu nie zagląda.
Brak mi normalnych rozmów ze zwykłymi ludźmi, czasem łapię się na tym, że w danym tygodniu nie rozmawiałam o "dupie Maryni" z nikim, Skype ledwo mi ciągnie tutaj, więc nawet jak coś widzę, to słabo słyszę albo odwrotnie ;-)
Tym samym niestety nie mogę jej na dłużej samej zostawić. O wypadzie na zwiedzanie mogę zapomnieć, choć auto mam i używam- wyłącznie na miejscu. Jedynym powodem, dla którego tu jestem jest kasa, dlatego przyjadę jeszcze raz w lutym a już teraz szukam nowego miejsca.
Tak mi się wieczorem na żale zebrało niechcący, czytając opowieści z waszych niedzielnych wypraw- wybaczcie ;-)
15 grudnia 2013 22:17
Zakręcona Mamuela

Ech Oriom i tu sie mylisz kolezanka 4 miesia w DE raz w tygodniu wyjscie na zakupy a tak siedzi z PDP nie jest przyzwyczajona do takiego maratonu !!! No ale tak bywa a tu jeszcze swieta w DE przed nia :( Smutne ale prawdziwe !!!!

Orimowi chodziło, że ta koleżanka to ON (czyli kolega). Przejęzyczyłaś się w poście i dlatego taki cyrkus wyszedł...
15 grudnia 2013 22:20
Esserga

Zazdroszczę wszystkim, które mają możliwość zwiedzania i poznawania nowych miejsc. Uwielbiam wyprawy małe i duże, lubię zaglądać w zakątki miejsc, których nie lubią zwykli turyści. Niestety tu jestem uwiązana jak przysłowiowy pies na łańcuchu i głównie z tego powodu będę zmieniać miejsce.
PDP robi się z miesiąca na miesiąc bardziej dementywna, coraz mniej współpracuje przy transferach na wózek, zaczynają się z tym problemy, a ja jestem drobna, więc jest mi też coraz trudniej. Znajomych i rodziny nie ma w ogóle, nikt oprócz fryzjerki, pedikurzyski, lekarza i socjalu nie zagląda.
Brak mi normalnych rozmów ze zwykłymi ludźmi, czasem łapię się na tym, że w danym tygodniu nie rozmawiałam o "dupie Maryni" z nikim, Skype ledwo mi ciągnie tutaj, więc nawet jak coś widzę, to słabo słyszę albo odwrotnie ;-)
Tym samym niestety nie mogę jej na dłużej samej zostawić. O wypadzie na zwiedzanie mogę zapomnieć, choć auto mam i używam- wyłącznie na miejscu. Jedynym powodem, dla którego tu jestem jest kasa, dlatego przyjadę jeszcze raz w lutym a już teraz szukam nowego miejsca.
Tak mi się wieczorem na żale zebrało niechcący, czytając opowieści z waszych niedzielnych wypraw- wybaczcie ;-)

No to faktycznie  nie masz lekko. Wiem co to znaczy nie miec do kogo się odezwac i pogadac o wszystkim i o niczym.
Ale trzymaj sie, bedzie dobrze.
15 grudnia 2013 22:21
Malgi

Orimowi chodziło, że ta koleżanka to ON (czyli kolega). Przejęzyczyłaś się w poście i dlatego taki cyrkus wyszedł...

Ach faktycznie ale to jedna literka ojejku:( Dzieki no to zwracam honor:)
15 grudnia 2013 22:24
Esserga

Zazdroszczę wszystkim, które mają możliwość zwiedzania i poznawania nowych miejsc. Uwielbiam wyprawy małe i duże, lubię zaglądać w zakątki miejsc, których nie lubią zwykli turyści. Niestety tu jestem uwiązana jak przysłowiowy pies na łańcuchu i głównie z tego powodu będę zmieniać miejsce.
PDP robi się z miesiąca na miesiąc bardziej dementywna, coraz mniej współpracuje przy transferach na wózek, zaczynają się z tym problemy, a ja jestem drobna, więc jest mi też coraz trudniej. Znajomych i rodziny nie ma w ogóle, nikt oprócz fryzjerki, pedikurzyski, lekarza i socjalu nie zagląda.
Brak mi normalnych rozmów ze zwykłymi ludźmi, czasem łapię się na tym, że w danym tygodniu nie rozmawiałam o "dupie Maryni" z nikim, Skype ledwo mi ciągnie tutaj, więc nawet jak coś widzę, to słabo słyszę albo odwrotnie ;-)
Tym samym niestety nie mogę jej na dłużej samej zostawić. O wypadzie na zwiedzanie mogę zapomnieć, choć auto mam i używam- wyłącznie na miejscu. Jedynym powodem, dla którego tu jestem jest kasa, dlatego przyjadę jeszcze raz w lutym a już teraz szukam nowego miejsca.
Tak mi się wieczorem na żale zebrało niechcący, czytając opowieści z waszych niedzielnych wypraw- wybaczcie ;-)

Współczuję Ci bardzo, ja tylko w soboty i niedziele mogę się wyrwać stąd na godzinkę. Też nie zwiedzam pobliskich miasteczek, auta mi nie dają do dyspozycji, zakupy przywożą. Ale kasa jest ważna i dom, w którym jestem lubiana i szanowana - to się liczy. Babcia jeszcze mobilna - tylko zapomina po co jest toaleta, ale na szczęście nieupierdliwa.
15 grudnia 2013 22:34
Malgi

Orimowi chodziło, że ta koleżanka to ON (czyli kolega). Przejęzyczyłaś się w poście i dlatego taki cyrkus wyszedł...

Dokładnie 
15 grudnia 2013 22:53 / 1 osobie podoba się ten post
Esserga

Zazdroszczę wszystkim, które mają możliwość zwiedzania i poznawania nowych miejsc. Uwielbiam wyprawy małe i duże, lubię zaglądać w zakątki miejsc, których nie lubią zwykli turyści. Niestety tu jestem uwiązana jak przysłowiowy pies na łańcuchu i głównie z tego powodu będę zmieniać miejsce.
PDP robi się z miesiąca na miesiąc bardziej dementywna, coraz mniej współpracuje przy transferach na wózek, zaczynają się z tym problemy, a ja jestem drobna, więc jest mi też coraz trudniej. Znajomych i rodziny nie ma w ogóle, nikt oprócz fryzjerki, pedikurzyski, lekarza i socjalu nie zagląda.
Brak mi normalnych rozmów ze zwykłymi ludźmi, czasem łapię się na tym, że w danym tygodniu nie rozmawiałam o "dupie Maryni" z nikim, Skype ledwo mi ciągnie tutaj, więc nawet jak coś widzę, to słabo słyszę albo odwrotnie ;-)
Tym samym niestety nie mogę jej na dłużej samej zostawić. O wypadzie na zwiedzanie mogę zapomnieć, choć auto mam i używam- wyłącznie na miejscu. Jedynym powodem, dla którego tu jestem jest kasa, dlatego przyjadę jeszcze raz w lutym a już teraz szukam nowego miejsca.
Tak mi się wieczorem na żale zebrało niechcący, czytając opowieści z waszych niedzielnych wypraw- wybaczcie ;-)

Też brakuje mi większych wyjść, koncerty, na które mogłabym tu pójść, są w godzinach posiłkowo-lekowych, czyli nici. Zazdroszczę tym, które mogą .Jeżeli urywam się na dłużej w soboty, to też ze względu na połączenia komunikacyjne zbyt daleko się nie wyrwę.
Dobrze, że na co dzień, jeśli tylko PDP nie jest w fazie nadaktywności, mogę go spokojnie zostawić na 2-3 godziny. Okolica oferuje piękne widoki, zabytki, sporo tras rowerowych.
Rozmawiam z tubylcami jeśli mam okazję. U mnie często przewijają się panowie fachowcy.  W sklepie, czy na ulicy, zwłaszcza starsze panie szukają kogoś do kogo można zagadać. W zlikwidowanej Edece miałam "swoją" sprzedawczynię, właśnie taką co potrafiła zagadać o głupotkach. Bez takiego wentyla rzeczywiście można czuć się jak ten pies na łańcuchu. I to normalne, że tak czujesz i chcesz to zmienić.
Mnie ciekawi ten Twój Luxemburg. Czy musisz mieć działalność, czy można tam pracować na zleceniu z polskiej firmy?
 
15 grudnia 2013 22:54 / 1 osobie podoba się ten post
Esserga, może teraz załatwisz sobie miejsce, gdzie będziesz mieć więcej wolnego. Ja dzięki temu, że łażę, wynajduję różne smaczki, np. okno restauracji hinduskiej, gdzie obok figurki jakiegoś hinduskiego bożka stoi prosty, zwykły św. Mikołaj. Taka urocza symbioza dwóch różnych kultur.

Dziś zaintrygowała mnie neorenesansowna, biała, prześliczna budowla, wchodzę, a to ...tutejszy uniwersytet! W środku popiersie dziewczyny z grupy opozycji przeciw Hitlerowi "Biała Róża", ze świeżą różą zostawioną obok młodej twarzy. Zginęła razem z bratem i przyjacielem za drukowanie i rozpowszechnianie ulotek wzywających do protestu przeciw nazizmowi, rozrzucali je na tym właśnie uniwerystecie. Długo nie podziałali, szybko zostali złapani i skazani. Sophie Scholl, 22 lata, nakręcono o niej film fabularny. To, że nie mamy więcej wolnego, aby lepiej poznać kulturę Niemiec, albo zwyczajnie odpocząc i rozerwać się uważam za prawdziwą krzywdę. Moja rodzina tutaj jest pod tym względem ok, w innych sobie wywalczyłam co chciałam, lecz wiem, że nie każdemu się to udaje. Naprawdę ktoś powinien wesprzeć polskie opiekunki w tej sprawie!

16 grudnia 2013 08:31
Dzien doberek w poniedziałkowy poranek!!!! No pierszy dzien tygodnia a ostatni w domku hehe:))) Pare dni zleci jak strzała !!! Miłego wszystkim tygodnia  dnia zycze urlopowicza wspaniałego urlopuu wszystkim na wyjezdzie wytrwałosci ,pogody ducha spokoju, cierpliwosciMiłego dnia kochani . ACh mam pytanko ktos juz tu pytał nie pamietam czy w tym temacie Moja PDP poprosiła zeby wyczyscic skure mozecie  mi podpowiedziec czym zeby nie wygladała ładnie i tak beda pewnie na niej siedziec no ale juz powedziałam ze zrobie ona mowi czym tłustym troche zeby sie sweciła ale czy to dobry pomysł a jak ktos usiadzi i na tylku zostana tłuste plamy plissssssssssss poradzcie cos?:)))))))))))))))))))))Miłego