Emilio, samych dobrych chwil w Polsce! Rodzina się ucieszy nie tylko z pieniędzy, ale i ze zdjęć i opowieści, bo Ty lubisz zwiedzać i masz ciekawe spostrzeżenia! Już im zazdroszczę!
Ja podobnie jak Ty wszędzie gdzie pracuję, nie próżnuję w kwestii turystycznej. Dziś przy głównej ulicy starej części Monachium Ludwigstrasse znalazłam dom, w którym urodziła się sławna cesarzowa Elżbieta Bawarska, królowa Austro-Węgier zwana Sissi. Podobnie jak angielska księżna Diana nie umiała się odnaleźć na dworze sztywnej etykiety. Teściowa zabierała jej kolejno dzieci zaraz po ich urodzeniu, gdyż uważała ją za osobę nieodpowiednią do ich wychowania, a najszczęśliwsze chwile Sissi spędziła jako nastolatka na zamku Possenhofen, gdzie miała sporo wolności i dużo przebywała na łonie natury, jeżdżąc namiętnie konno. Kto ciekawy, doczyta resztę w Wikipedii, barwna i ciekawa postać. Podobno zawdzięczamy jej powstanie Austro-Węgier, bo miała wiele sympatii do tego kraju i dobrze nauczyła się ich języka. Do zjednoczenia Węgier z Austrią namówiła swojego męża.
Pytałam Was rano o to jakiej części ciała nie zakrywała rycerska zbroja - pupy i tylnej części ud. Jest to logiczne, bo na koniu trudno byłoby usiedzieć w kawałku metalu, nie? W gorące dni taki rycerz miał naprawdę przechlapane! już zdecydowanie lepiej byłoby być damą dworu!
