Też brakuje mi większych wyjść, koncerty, na które mogłabym tu pójść, są w godzinach posiłkowo-lekowych, czyli nici. Zazdroszczę tym, które mogą .Jeżeli urywam się na dłużej w soboty, to też ze względu na połączenia komunikacyjne zbyt daleko się nie wyrwę.
Dobrze, że na co dzień, jeśli tylko PDP nie jest w fazie nadaktywności, mogę go spokojnie zostawić na 2-3 godziny. Okolica oferuje piękne widoki, zabytki, sporo tras rowerowych.
Rozmawiam z tubylcami jeśli mam okazję. U mnie często przewijają się panowie fachowcy. W sklepie, czy na ulicy, zwłaszcza starsze panie szukają kogoś do kogo można zagadać. W zlikwidowanej Edece miałam "swoją" sprzedawczynię, właśnie taką co potrafiła zagadać o głupotkach. Bez takiego wentyla rzeczywiście można czuć się jak ten pies na łańcuchu. I to normalne, że tak czujesz i chcesz to zmienić.
Mnie ciekawi ten Twój Luxemburg. Czy musisz mieć działalność, czy można tam pracować na zleceniu z polskiej firmy?
