Jak ja kocham moja mame :)
Musze sie z wami czyms podzielic :O Otoz kilka dni temu rozmawialam na gg z siostra i wpadl temat pracy. Stanowisko mojej siostry cyt." nie narzekaj wrocisz do domu miesiac laby, a i tam sie tak bardzo nie narobisz siedzisz w cieplym, gotujesz, kawkujesz i nawet wielkiego sprzatania nie masz, zyc nie umierac dobra kasa a jaedyny minus ze daleko od domu" po tych slowach ucielam temat i udalam ze mnie pdp wola i zakonczylam rozmowe, niestety bardzo mi sie przykro zrobilo, bo wlasna siostra tak malo rozumie.
Za to dzisiaj dostaje wiadomosc wlasnie od nie, ze byla u mamy i troszke mnie obgadaly i jest mi winna przeprosiny, gdyz Mama jej troche oczy otworzyla, przypomniala jej jak to bylo ja bylysmy nastolatkami i dziadek juz byl lezacy, jak nie chetnie wchodzila (moja siostra) do jego pokoju z racji zapachow, jak denerwowaly ja strzaly dziadka. Przypomniala jej ile cierpliwosci mialam w stosunku do niego, jako mloda dziewczyna ja zminialam pampersa gdy rodzicow nie bylo, bo ona nie dawala rady, jak potrafilam udobruchac go gdy ona uciekala i ile to wszystko nerwowo kosztowalo. Chyba dotarlo do niej. Przeprosila mnie za swoje slowa i stwierdzila, ze praca opiekuna to ciezka charowa nie dla kazdego. A kazdy opiekun to bardzo dobry czlowiek, pelen ciepla, cierpliwosci i empatii i jest niestety takich ludzi malo. Na koniec dopisala cyt. " Chyle czola, ja bym rady nie dala. Jestem dumna ze mam taka siostre"
Ach jaka ja mam madra mame:)
