Na wyjeździe #4

25 grudnia 2013 10:32
esmeralda

Kochani obiadek sie pichci, babcia od rana wisi na telefonie i obdzwania wszystkich skladajac zyczenia i opowiadajac jaka to miala piekna kolacje wczoraj ( za kazdym razem sie usmiecha do mnie), moj dziaduszek rano przy sniadaniu wcisnal mi w reke 20e i "danke dir" :) wlasciwie chyba powinnam powiedziec o tym synowi co by jaj nie bylo :) ale syn tez mnie zaskoczyl rano dostalam dwie koperty :) jedna jako Geschenk Weihnachten i druga jako extra Geld za extra arbait :) milo mi sie zrobilo :) co do pierwszej koperty przeprosil bo nie wie co sie kupuje kobietom na prezent :) hehe stary kawaler

Fajnie wszystko wyszło u Ciebie ;-))
25 grudnia 2013 10:42
A u mnie wczoraj to nawet obylo sie bez lez , choc humor mialam nie najlepszy . -dzis jest juz lepiej , a nalepiej to bedzie ze 3 dni przed wyjazdem hahaha...Popisalam wczoraj z mezusiem , wolalam nie dzwonic ,co by sie nie rozkleic . Dzieciaki i mezus zadowolone z prezentow i to mnie cieszy . A dzis u mnie dzien jak co dzien , po poludniu ma przyjechac Brat meza PDP . Pewno znow beda pili kawe i rozwiazywali krzyzowki jak zawsze...
25 grudnia 2013 11:05 / 1 osobie podoba się ten post
alinka1339

No kurna chata , czytam i czytam jaki dziadek sie pichci . A to pisze obiadek sie pichci , chyba na mnie nadszedl czas do domku .

Nie, to jest normalne "zmęczenie materiału" - człowiek niby wyspany ale nie kontaktuje jeszcze. Trzeba na wyższe obroty chyba wskoczyć, chociaż... dzisiaj Święta to lepiej może na luz wrzucić???
Ale się zamotałam...
25 grudnia 2013 11:22
Malgi

Nie, to jest normalne "zmęczenie materiału" - człowiek niby wyspany ale nie kontaktuje jeszcze. Trzeba na wyższe obroty chyba wskoczyć, chociaż... dzisiaj Święta to lepiej może na luz wrzucić???
Ale się zamotałam...

Aha , ale z tym wskoczeniem na wyzsze obroty to moze byc problem ......jakos sily mnie opuszczaja kurna chata.
25 grudnia 2013 11:25
Malgi

Nie, to jest normalne "zmęczenie materiału" - człowiek niby wyspany ale nie kontaktuje jeszcze. Trzeba na wyższe obroty chyba wskoczyć, chociaż... dzisiaj Święta to lepiej może na luz wrzucić???
Ale się zamotałam...

Ja jestem za tym aby na luz wrzucic.A co !!!! Świeta sa !!! U mnie zadyma sie zacznie jak corki zjada.Dla mnie nic kłopotliwego ale dla mojego dziadka rozterka straszna.Tu chce posiedziec z dziecmi a tu go łóżko wola ( jego ulubione zajecie - spac )
25 grudnia 2013 11:30
ORIM

Ja jestem za tym aby na luz wrzucic.A co !!!! Świeta sa !!! U mnie zadyma sie zacznie jak corki zjada.Dla mnie nic kłopotliwego ale dla mojego dziadka rozterka straszna.Tu chce posiedziec z dziecmi a tu go łóżko wola ( jego ulubione zajecie - spac )

Fajnie masz jak dziadzio uwielbia spać. Aż ci zazdroszczę :). Jakoś nie mogę trafić na śpiocha?
25 grudnia 2013 11:40 / 1 osobie podoba się ten post
alinka1339

No kurna chata , czytam i czytam jaki dziadek sie pichci . A to pisze obiadek sie pichci , chyba na mnie nadszedl czas do domku .

Podaje rękę :))))) 
Widzę że nie tylko ja mam omamy wzrokowe co do dziadka :D :D :D :D 
 
25 grudnia 2013 11:46 / 2 osobom podoba się ten post
margaretka82

Podaje rękę :))))) 
Widzę że nie tylko ja mam omamy wzrokowe co do dziadka :D :D :D :D 
 

Hahaha , Juz cos nam na glowy szkodzi i na oczy pada . Moze tej kawy i fajek za duzo ......Jeszcze kilka dni tutaj i jak do domu  wroce to powiem , ze moj maz to nie moj maz hehehe
25 grudnia 2013 12:06
alinka1339

Hahaha , Juz cos nam na glowy szkodzi i na oczy pada . Moze tej kawy i fajek za duzo ......Jeszcze kilka dni tutaj i jak do domu  wroce to powiem , ze moj maz to nie moj maz hehehe

chlop to chlop hihihihi Potem powiesz ze dopiero po dwoch dniach na oczy przejzalas hihihi po tej niemieckiej kawie ha ha
25 grudnia 2013 12:11
alinka1339

Hahaha , Juz cos nam na glowy szkodzi i na oczy pada . Moze tej kawy i fajek za duzo ......Jeszcze kilka dni tutaj i jak do domu  wroce to powiem , ze moj maz to nie moj maz hehehe

No pewne to nowy sposób na "podmiankę" męża ;-)))  a może inny Ci sie spodoba ?? Oj niebezpieczna ta ślepota ;-))
25 grudnia 2013 12:13
ORIM

chlop to chlop hihihihi Potem powiesz ze dopiero po dwoch dniach na oczy przejzalas hihihi po tej niemieckiej kawie ha ha

hahaha ,maz nie maz ,oby chlop byl  coooooo?
25 grudnia 2013 12:14 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

No pewne to nowy sposób na "podmiankę" męża ;-)))  a może inny Ci sie spodoba ?? Oj niebezpieczna ta ślepota ;-))

no i moze sie przedluzyc w czasie hihi Bo jak ja maz pozniej w "obroty" wezmie to znow "problemy z oczami" i jasnoscia widzenia hihihi
25 grudnia 2013 12:15
alinka1339

hahaha ,maz nie maz ,oby chlop byl  coooooo?

w nocy wszystkie koty czarne ha ha Sztuka sie liczy hihi Jak w wojsku ha ha
25 grudnia 2013 12:19 / 2 osobom podoba się ten post
ORIM

no i moze sie przedluzyc w czasie hihi Bo jak ja maz pozniej w "obroty" wezmie to znow "problemy z oczami" i jasnoscia widzenia hihihi

hhhaaahhhaaaa normalnie koniec swiata ..... wazne ze alibi bede miala .... jak maz by poznal , ze inny chlop w obroty mnie bral , to wymowke mam , ze zasleplam w De , a po omacku jeszcze nie umiem rorpoznawac , czy to akurat maz czy nie maz
25 grudnia 2013 13:04 / 3 osobom podoba się ten post
A u mnie wczoraj było super. Tyle, że ja mam troszkę inną sytuację, bo przyjechał mój mąż i zostaje do soboty. Wigilia była polska. W sumie mąż przygotowywał, a ja Babci pomagałam przygotować sałatkę ziemniaczaną na dzisiaj. Syn, który mieszka na parterze przyszedł o 15 na kawę z żoną i córkami. Myślałam, że to będzie taka normalna wizyta przed kolacją wigilijną, którą spędzają osobno, a tutaj niespodzianka - wnieśli pełne kosze upominków. Dla mnie i dla męża mnóstwo słodyczy, wino, kilka różnych butelek z alkoholem, filiżanka , serwetki i mnóstwo regionalnych produktów. Wszelakie wędliny, wszystko oryginalne, kwiaty, aniołki, nie mogłam się później z tym zabrać na górę . Dobrze, że mąż nie wziął za dużo ciuchów i będzie mógł to jakoś zapakować. Myślałam, że dołożę mu troszkę moich rzeczy, abym ja miała lżej wracać, ale nie ma szans. To było bardzo miłe. Później wspólne zdjęcia i jak sobie już poszli, to zajęliśmy się nakrywaniem stołu i ostatnimi przygotowaniami. Babci bardzo smakował barszcz z uszkami i pierogi, ale karp nie za bardzo, bała się ości. Dobrze, że mieliśmy jeszcze filety z dorsza. Mąż zjadł kawałeczek karpia, a resztę zanieśliśmy dla syna. Słuchaliśmy kolęd, a później, aby nam Babcia nie zasnęła- graliśmy z Nią w karty. Będę miło wspominać tą Wigilię, ale przyznam się, że następne chciałabym już spędzać w domku