25 grudnia 2013 13:04 / 3 osobom podoba się ten post
A u mnie wczoraj było super. Tyle, że ja mam troszkę inną sytuację, bo przyjechał mój mąż i zostaje do soboty. Wigilia była polska. W sumie mąż przygotowywał, a ja Babci pomagałam przygotować sałatkę ziemniaczaną na dzisiaj. Syn, który mieszka na parterze przyszedł o 15 na kawę z żoną i córkami. Myślałam, że to będzie taka normalna wizyta przed kolacją wigilijną, którą spędzają osobno, a tutaj niespodzianka - wnieśli pełne kosze upominków. Dla mnie i dla męża mnóstwo słodyczy, wino, kilka różnych butelek z alkoholem, filiżanka , serwetki i mnóstwo regionalnych produktów. Wszelakie wędliny, wszystko oryginalne, kwiaty, aniołki, nie mogłam się później z tym zabrać na górę . Dobrze, że mąż nie wziął za dużo ciuchów i będzie mógł to jakoś zapakować. Myślałam, że dołożę mu troszkę moich rzeczy, abym ja miała lżej wracać, ale nie ma szans. To było bardzo miłe. Później wspólne zdjęcia i jak sobie już poszli, to zajęliśmy się nakrywaniem stołu i ostatnimi przygotowaniami. Babci bardzo smakował barszcz z uszkami i pierogi, ale karp nie za bardzo, bała się ości. Dobrze, że mieliśmy jeszcze filety z dorsza. Mąż zjadł kawałeczek karpia, a resztę zanieśliśmy dla syna. Słuchaliśmy kolęd, a później, aby nam Babcia nie zasnęła- graliśmy z Nią w karty. Będę miło wspominać tą Wigilię, ale przyznam się, że następne chciałabym już spędzać w domku