Na wyjeździe #4

25 grudnia 2013 15:42 / 2 osobom podoba się ten post
Pierwsze Święta, kiedy się nie urobiłam, a pod nos mi podano pyszną kaczkę z czerwoną kapustą, kluskami i sosem, kawę i lody czekoladowo waniliowe z gorącymi malinami.Zaczyna mi się to podobać:)Byliśmy na obiedzie u siostrzenicy dziadka, fajna rodzinka i dbają o wujka, raz, dwa razy w miesiącu do restauracji go zabierają, a w wakacje kiedy najstarsza z córek siostrzenicy, która ma prawo jazdy jeszcze nie studiowała, to raz w tygodniu koniecznie do wujka wpadała choć to ok pół godziny jazdy, zabierała młodsze rodzeństwo. Fajnie tak kiedy wpadali tacy młodzi ludzie do niego, nawet z kolegami i koleżankami. Widać że są z nim zżyci. W moim pierwszym miejscu np mieszkaliśmy z dziadkiem na tym samym podwórku co jego córka z rodziną i przez dwa miesiące żadnego wnuka u dziadka nie było. Teraz mimo że to nie dziadek a brat babci, to widać więzy rodzinne i prawdziwą sympatie.
25 grudnia 2013 17:13
Ja tak siębałąm tych Swiąt, a sa całkiem przyjemne.
Wczoraj pojechalismy na kolacje wigilijną do syna. Była tez córka pdp i jej syn oraz teściowa syna z polską opiekunką. Najpierw wypiliśmy szampana, potem były prezenty, wszystko przy pieknej cichej świątecznej muzyce.. Ja i ta druga opiekunka dostałysmy po szalu i 2 bombonierki, wszystko łądnie zapakowane. ( Rano od babci dostałam kartkę z życzeniami Swiątecznymi i 40€).
Potem była kolacja. Najpierw zupa grzybowa, potem pyzy z nadzieniem pieczarkowym , kaczka, sos, kasztany, czerwona kapusta i na dodatek mus jabłkowy z zurawiną. Na deser lody o smaku piernikowym z dodatkiem ugotowanych z miodem suszonych śliwek (dobre - coś innego). A i oczywiscie laampka wina czerwonego lub białego.

Ok. godz. 21 miałysmy jechac do domu taxi (teściowa z drugąopiekunką pojechały), ale babciaa stwierdziła ze ona jeszcze nie chce i odwiezie nas córka. No siedziałysmy prawie do 23.
Babcia mało co rozmawiała , ale wróciła bardzo zadowolona.
Dzis tez fajnie minął dzien. Przyjechała moja siostra z Bonn, razem ze swoja córka. Nie widziałysmy sie od maja, wiec było o czym rozmawiać. Wypiłysmy z babcią kawe. Ale nawt moja wygadana siostra i jej córka nie miały za bardzo o czym rozmawiać z moja pdp. - Taka "straszna gadułą" z tej mojej pdp. Ale dzieńfajnie minął.
Potem nadroiłam zaległości w czytaniu co ciekaweo tu sie wydarzyło.
No i świeta prawie juz za nami.
25 grudnia 2013 17:25
Ja też z pdp wróciłyśmy od córki.Powiem szczerze,że bardzo obiawialam się tych świąt,a tu miła niespodziaka...Czy nie mogłoby być tak zawsze?
Córka pdp upiekła gęś i kaczkę,były też kluski i ziemniaki,oraz grun kohl. Na deser lody waniliowe z brzoswiniami,a potem sernik i jabłecznik.
Jesteśmy dość najedzone,ale mimo wszystko pdp nie zrezygnowała z kolacji w domu....
25 grudnia 2013 17:28
Witam kochani w pierwszy dzien swiat, ja nie dawno wrocilam ....nabralam energi na kolejne dwa tygodnie!
Bylam w kosciele na mszy, ale nawet koledy( choc po polsku ) nie brzmialy tak samo jak w Polsce. Pozwiedzalam troche Monachium, pogoda na wiosen wzkazuje..haha
Dzwonilam tez do domu, siostrzenica spiewala kolede, ktora nauczyla sie w przedszkolu.... troche mi sie smutno zrobilo, ale mie moglam pokazac
Opowiedzialam jak wygladala moja wigilia, to byli nieco zdziwieni...i odrazu uprzedzilam, ze ja nie chce wiedziec co bylo w domu na wigilie....
25 grudnia 2013 17:45 / 1 osobie podoba się ten post
Witam wszystkich wieczorkiem - dzien sie konczy a ja jeszcze wszystkich prezentow nie rozpakowalam.Poniewz koncze prace na tej Stelli byłam pewna ze jezeli jakies slowa uznania poparte czyms materialnym to tylko na odjazd dostane (?) a tu wielkie i mile zaskoczenie.Ale pewnie przeniosę sie na stosowny temat,żeby tu nie zasmiecać.Siedze sama drugi dzien w domu moja pdp dzisiaj tez od rana wyjechała do corki.Ja wykorzystałam dzień na pakowanie moich bagazy,nazbierało sie tego oj nazbierało.Muszę wszystko zabrać co moje.Jadę po krotkim pobycie w domu dalej wojować ale juz nie w Dojczlandzie.O nie, nie.
 
Pogoda u nas dzisiaj wiosenna nawet ptaki spiewaja inaczej - weselej - może juz nie bedzie zimy?.
25 grudnia 2013 18:01
Marynia czy jeszcze opiekujesz sie tym chorym chlopcem czy tez mezczyzna?bo juz nie pamietam dokladnie chcialam Ci cos napisac.
 
Widze Cie na online.
 
25 grudnia 2013 18:16 / 1 osobie podoba się ten post
mamusia2

Smacznego,Hagia.

Dziękuję, późno, ale lepiej niż wcale :)
Nawet zjadliwe te parówki na wigilię kupiłam, albo uszlachetniła je owocowa sałatka jaką sobie zrobiłam?
Nadrabiam czytanie forum, między Skypem, a jakimś rozczulaniem się nad sobą. Bo ci tutejsi są fajną rodziną, ale nie moją :(
Prezent dostałam tylko od córki Pdp. Bez szaleństw jak u niektórych forumowiczów. Wie, że lubię czytać, no to mam książkę. Nawet dobrze się czyta, tzn. wciąga. I porcelanową figurkę Mikołaja.
 
25 grudnia 2013 18:32
hagia

Dziękuję, późno, ale lepiej niż wcale :)
Nawet zjadliwe te parówki na wigilię kupiłam, albo uszlachetniła je owocowa sałatka jaką sobie zrobiłam?
Nadrabiam czytanie forum, między Skypem, a jakimś rozczulaniem się nad sobą. Bo ci tutejsi są fajną rodziną, ale nie moją :(
Prezent dostałam tylko od córki Pdp. Bez szaleństw jak u niektórych forumowiczów. Wie, że lubię czytać, no to mam książkę. Nawet dobrze się czyta, tzn. wciąga. I porcelanową figurkę Mikołaja.
 

Hagia lepiej póżno niż wcale u mnie też nie było wesoło ale nie chciałam wczoraj smęcić,ale się popłakałam jak rozmawiałam z mężem,swój kawałek ryby zjadłam samotnie w kuchni a prezent dostałam tylko od sąsiadki,dziadek mimo że odemnie dostał prezent który mu się bardzo spodobął,nic mi nie dał,ale przeżyłam i żyć będe.
25 grudnia 2013 18:37
ivanilia40

Dla takiej rodziny aż miło zadac sobie tyle trudu,bo choć bez rodziny to jednak rodzinnie spędziłaś wigilię.
Cieszę się razem z Tobą,że jesteś zadowlona.
Jak byłam na wcześniejszej stelli też zrobiłam bigos i też im bardzo smakował,choć moja pdp miała rewolucje po nim :).

Bigos też robiłam w ubiegłym roku i w tym też. Córka PDP dzisiaj w kuchni zapytała czy to samo co przed rokiem i powiedziała, że to żle wygląda, ale dobrze smakuje :))
No ale ja nie gotuję frykasów zazwyczaj, takie poświęcenie tylko raz w roku :) Zresztą dziś poza tym bigosem zrobiłam jak na każdą jej wizytę tylko pieczeń z ziemniakami i sos. Desery to jej działka.
 
25 grudnia 2013 18:40 / 1 osobie podoba się ten post
mamusia2

Hagia lepiej póżno niż wcale u mnie też nie było wesoło ale nie chciałam wczoraj smęcić,ale się popłakałam jak rozmawiałam z mężem,swój kawałek ryby zjadłam samotnie w kuchni a prezent dostałam tylko od sąsiadki,dziadek mimo że odemnie dostał prezent który mu się bardzo spodobął,nic mi nie dał,ale przeżyłam i żyć będe.

Przeżyłaś i żyć będziesz :))))   I tego się trzymajmy! :)
Uśmiech na twarz i do przodu :D
   O, słyszę nakrywanie do kolacji, na razie.........
25 grudnia 2013 18:59 / 1 osobie podoba się ten post
mamusia2

Hagia lepiej póżno niż wcale u mnie też nie było wesoło ale nie chciałam wczoraj smęcić,ale się popłakałam jak rozmawiałam z mężem,swój kawałek ryby zjadłam samotnie w kuchni a prezent dostałam tylko od sąsiadki,dziadek mimo że odemnie dostał prezent który mu się bardzo spodobął,nic mi nie dał,ale przeżyłam i żyć będe.

Mamusia,daj spokój,sama wiesz jacy to są ludzie,a Ty się przejełaś? Przynajmniej w spokoju zjadłaś rybkę,a nie jakieś parówki he,he No głowa do góry i nie łamiemy się,nie łamiemy :):):)
 
Moja pdp też liczyła na więcej prezentów,a dostała ramkę ze zdjęciami wnuków :).
25 grudnia 2013 19:02 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Mamusia,daj spokój,sama wiesz jacy to są ludzie,a Ty się przejełaś? Przynajmniej w spokoju zjadłaś rybkę,a nie jakieś parówki he,he No głowa do góry i nie łamiemy się,nie łamiemy :):):)
 
Moja pdp też liczyła na więcej prezentów,a dostała ramkę ze zdjęciami wnuków :).

hahah a ja dostałam ramkę bez zdjęcia :)
 
25 grudnia 2013 19:05 / 1 osobie podoba się ten post
No dziewczyny muszę przyznać że trochę przykro mi było,,pierwszy raz zostałam tak potraktowana ale żyje i się uśmiecham,żaden niekulturalny niemiec mnie nie złamie.
25 grudnia 2013 19:11 / 1 osobie podoba się ten post
Mi też wczoraj było bardzo smutno tym bardziej że to moja pierwsza wigilia poza domem i zostalam potraktowana jak nie będę mówić bo nie warto my jedziemy tam dla kasy ,a jak spotykamy na swojej drodze powiem brzydko kategorię ludzi taboretow jak moje pociechy mówią no cóż tacy też muszą być.Dziewczy ny dostaniemy kasę to sobie zrobimy prezenty bez łachy .A co
25 grudnia 2013 19:13 / 1 osobie podoba się ten post
hagia

Dziękuję, późno, ale lepiej niż wcale :)
Nawet zjadliwe te parówki na wigilię kupiłam, albo uszlachetniła je owocowa sałatka jaką sobie zrobiłam?
Nadrabiam czytanie forum, między Skypem, a jakimś rozczulaniem się nad sobą. Bo ci tutejsi są fajną rodziną, ale nie moją :(
Prezent dostałam tylko od córki Pdp. Bez szaleństw jak u niektórych forumowiczów. Wie, że lubię czytać, no to mam książkę. Nawet dobrze się czyta, tzn. wciąga. I porcelanową figurkę Mikołaja.
 

obejrzyj dobrze ta figurke Mikolaja.Mozesz sie bardzo zdziwic.Spojrz na to:
 
http://antyk.net.pl/pl/81-figurki